Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nauka bez ograniczeń

O studiowaniu bez matury oraz małych i całkiem dużych studentach z Anną Tarnowską- -Waszak, dyrektorem Uniwersytetu Otwartego KUL, rozmawia Agnieszka Gieroba.

Agnieszka Gieroba: Skąd wziął się pomysł na stworzenie uniwersytetu otwartego?

Anna Tarnowska-Waszak: Przykład zaczerpnęliśmy z innych krajów, w których różne uczelnie otwierają swoje drzwi dla osób chcących poszerzać wiedzę i zdobywać nowe umiejętności. Idea ta sprawdza się tam znakomicie. Ludzie w różnym wieku i różnej profesji chętnie korzystają z zajęć uniwersyteckich. Poszliśmy tym śladem. Nasz uniwersytet hołduje idei uczenia się przez całe życie, jest też wizytówką Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, otwierającą go na szeroką publiczność. Oznacza to też, że osoby, które na co dzień nie mają z uczelnią wiele wspólnego, mogą zaangażować się w kształtowanie życia uczelnianego. To korzyść obustronna. Zarówno uczelnie potrzebują tego kontaktu, by móc się rozwijać, jak i ludzie dla własnej satysfakcji i osobistego rozwoju.

Kiedy zaczynaliście swą działalność dwa lata temu, wszyscy pytali, co to jest uniwersytet otwarty, czy dziś już jest to jasne?

Mam nadzieję, że tak. W ubiegłym roku przez nasze zajęcia przewinęło się ponad 3,5 tys. osób. To dosyć sporo. Cały czas jednak podejmujemy wysiłki, by z naszej oferty korzystało jeszcze więcej chętnych. Dlatego od samego początku przygotowujemy zajęcia zarówno dla dzieci, młodzieży, jak i dorosłych. Każdy, niezależnie od wieku i wykształcenia, może znaleźć dla siebie jakiś blok tematyczny, który go zainteresuje. Wiemy, że oferta dla dzieci w Lublinie jest dosyć bogata, jednak młodzież powyżej 12. roku życia i dorośli, którzy nie chcą być kojarzeni z Uniwersytetem Trzeciego Wieku, nie mają wielu możliwości poszerzania swojej wiedzy na poziomie uniwersyteckim. My taką ofertę przedstawiamy, wiedząc, że możliwości ludzkiego mózgu, niezależnie od wieku człowieka, są ogromne. Warto więc je poznać i wykorzystać.

Co do tej pory cieszyło się największym zainteresowaniem?

Dzieci i młodzież chłoną wszystko. Dla nich sam fakt przychodzenia na zajęcia na uczelnię, spotkanie z profesorami, zasiadanie w studenckich ławach, udział w warsztatach i laboratoriach sprawiają, że każdy temat poruszany przez wykładowcę jest odkrywany na nowo. Niemniej jednak obserwujemy, że nasi młodzi studenci najbardziej cieszą się z bloków przyrodniczych. Takie tematy jak: „Co w kranie piszczy? Wszystko na temat wody” czy „Wszędobylskie powietrze” lub „Między nami bakteriami” można powiedzieć, że były hitem. Nie mniejszy entuzjazm wywoływały zajęcia zatytułowane „Zobacz kotku, co masz w środku – czyli co dzieje się w ludzkim ciele”, albo „Codzienne życie drobnoustrojów”. Dorośli mieli nieco inne zainteresowania. Chętnie słuchali wykładów na temat praw konsumenckich, zagrożeń w internecie, zagadnień z filozofii czy historii sztuki. Popularnością cieszyły się też kursy łączące naukę języka z poznawaniem kultury innych krajów.

Kto może uczestniczyć w zajęciach?

Zapraszamy zarówno małe dzieci, młodzież, jak i dorosłych. Żeby zostać studentem uniwersytetu otwartego, nie trzeba mieć ukończonych żadnych szkół, zdanej matury ani innych egzaminów. Wystarczy chcieć poszerzyć swoją wiedzę. Mamy przygotowaną ofertę dla sześciolatków, przez programy dla szkół po indywidualne kursy dla dorosłych. Nie wyznaczamy górnej granicy wieku. Jeśli ktoś ma 96 lat i ochotę postudiować, zapraszamy serdecznie. Będzie nam bardzo miło, jeśli zdecydują się całe rodziny. Układając program zajęć, pomyśleliśmy, żeby równocześnie z ofertą dla najmłodszych odbywało się także coś atrakcyjnego dla ich opiekunów, by nie musieli bezczynnie stać pod drzwiami. Takie bloki rodzinne są organizowane w soboty przed południem i trwać będą ok. trzech godzin. Cały program znajduje się na stronie internetowej Uniwersytetu Otwartego KUL – www.open.kul.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama