GN 41/2018 Archiwum

Moskwa to nie cały kraj

O drodze do przyjęcia chrztu z rąk niemieckiego księdza, pracy fotoreporterki, o Rosji i wojnie na Ukrainie z Lidią Muhamadiejewą studiującą dziennikarstwo na KUL-u rozmawia ks. Rafał Pastwa.

Ks. Rafał Pastwa: Pochodzisz z Czelabińska. O tym mieście ponoć krążą dowcipy jak o naszym Wąchocku.

Lidia Muhamadiejewa: Ostatnio Czelabińsk kojarzy się najbardziej ze spadającymi meteorytami. W każdym razie jestem z Południowego Uralu.

Jak trafiłaś do Polski?

Pracowałam w Czelabińsku przez prawie pięć lat jako fotoreporterka w lokalnej gazecie, ale postanowiłam rozpocząć studia z reżyserii kina. Miałam w związku z tym odbyć staż w Nowosybirsku. Spotkałam tam księdza, misjonarza z Polski. Spodobało mi się, jak mówił po polsku. Wiedziałam wtedy tylko, gdzie jest Polska i to wszystko. Potem na praktyki skierowano mnie do Kazachstanu. Tam było więcej polskich kapłanów, więc poprosiłam, żeby mnie uczyli polskiego.

Rosjanka z muzułmańskiej rodziny uczyła się polskiego od katolickich księży?

Moi rodzice są Tatarami z Uralu i są muzułmanami, tak jak ich przodkowie. Ja natomiast i mój brat wstąpiliśmy do Kościoła katolickiego w 2006 roku. Rok później na Wielkanoc przyjęliśmy chrzest. Sakramentu udzielił nam Niemiec, ksiądz Wilhelm Palesch. Niestety wyjechał przed rokiem z Czelabińska, a teraz w parafii mamy dwóch księży: Słowaka i Rosjanina.

Dlaczego postanowiłaś zostać chrześcijanką?

Mój brat robił kiedyś wywiad z ks. Paleschem, bo też jest dziennikarzem. Po rozmowie z niemieckim kapłanem postanowił wrócić i porozmawiać z nim, ale już prywatnie. Potem zaprosił także mnie, żebym poszła z nim do kościoła. Mojemu bratu zawdzięczam to, że mnie wprowadził na tę drogę. Oboje odbywaliśmy roczny kurs wiary, poznawaliśmy katechizm i Ewangelię, by wreszcie przyjąć chrzest.

Dlaczego wybrałaś studia akurat w Lublinie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim?

Słyszałam o tej uczelni, gdy wracałam do Czelabińska przez Polskę ze Światowych Dni Młodzieży w Madrycie. A KUL wybrałam dlatego, że to katolicka uczelnia. Byłam też ciekawa, jak się studiuje na takim uniwersytecie, bo u nas w Czelabińsku katolicy to zdecydowana mniejszość. Najwięcej jest prawosławnych i muzułmanów, a katolicy stanowią tylko niewielki promil.

Kiedy przyjechałaś do Lublina na studia?

Rozpoczęłam studia na KUL-u w ubiegłym roku. Jestem stypendystką Fundacji Jana Pawła II. Nie jestem pierwszą stypendystką tej fundacji z Czelabińska. Mieszkam w domu fundacji w Lublinie.

Jak Ci się mieszka w Lublinie?

Atmosferę miejsca tworzą ludzie. A ludzie są tu przyjaźni życzliwi, tak jak w Czelabińsku. Choć czuje się tu w Lublinie atmosferę większego otwarcia na świat.

Czy jako Rosjanka zauważasz dystans wobec Ciebie?

Czasami tak. Ponadto człowiek dziwnie się czuje, gdy wchodzi do sklepu, a tam gazety, w których ciągle tylko Putin i Moskwa. To, co się dzieje na Ukrainie, nie jest dobre. Ale Rosja to coś więcej niż Putin i Moskwa. W Rosji żyją też inni ludzie, dobrzy i szlachetni. Jak ktoś mówi, że był w Rosji, bo widział Petersburg i Moskwę, to tak naprawdę nie ma pojęcia, czym jest Rosja.

Wśród lubelskich studentów są też Ukraińcy. Dogadujecie się?

W Domu Fundacji w Lublinie mieszka czwórka Rosjan i dziesiątki Ukraińców. Mało tego, mieszkam z Ukrainką w jednym pokoju. Rozmawiamy ze sobą także o tym konflikcie. Towarzyszy mi poczucie bólu i niesprawiedliwości, że ludzie giną. Staram się bardziej słuchać niż oceniać. Mam świadomość, że studenci z Ukrainy wiedzą lepiej ode mnie jak wygląda sytuacja w ich kraju. Rozszerzona wersja rozmowy dostępna na: lublin.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy