Nowy numer 42/2020 Archiwum

A jednak się udało

Niemal 100 la temu w tym miejscu jezuici zaczęli starania o budowę kościoła. Plany przerwała wojna. Potem wielu zaklinało się, że kościoła tu nie będzie. Mylili się. Właśnie abp Stanisław Budzik odprawił Mszę św. na płycie przyszłej świątyni i wmurował kamień węgielny.

Wszyscy lubelscy biskupi od 1945 r. starali się o zgodę na postawienie kościoła na Wieniawie. Bezskutecznie. Nawet gdy przyszła odwilż i wydano pozwolenie na budowę kilku kościołów w Lublinie, w tej części miasta dalej panował zakaz.

– Nie wiem, czym kierowały się ówczesne władze, można przypuszczać, że chodziło o sąsiedztwo szpitala wojskowego i jednostki wojskowej. W każdym razie wszelkie prośby spotykały się z odmową – mówi ks. Mariusz Nakonieczny, proboszcz parafii bł. bp. Władysława Gorala. Dopiero w 2004 r. uzyskano zgodę na stworzenie parafii na Wieniawie. Z budową kościoła nadal był jednak kłopot, bo działki przekazane parafii przez miasto okazały się mieć nieuregulowaną własność. Kilka lat trwało szukanie właścicieli, a raczej spadkobierców i wyprowadzanie stanu prawnego. W końcu się udało. Wiosną ruszyły prace przy budowie kościoła. Teraz stało się możliwe wmurowanie kamienia węgielnego. – To wielki dzień dla waszej wspólnoty i namacalny znak, że dla Boga nie ma nic niemożliwego – mówi abp Stanisław Budzik podczas Mszy świętej. Przyszła świątynia jest tak zaprojektowana, by mogła służyć także chorym i niepełnosprawnym, gdyż na terenie parafii mieści się Dom Pomocy Społecznej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama