Nowy numer 41/2018 Archiwum

Co mnie spotkało, Ciebie nie minie

Cmentarz włostowicki w Puławach. Mchem zarosłe tablice nie pozwalają często odczytać napisu. Krewni tych, którzy tu spoczywają, dawno gdzieś rozsiali się po świecie. Jednak ODWIEDZAJĄCY TO MIEJSCE, mając w pamięci słowa „Byłem, kim jesteś, będziesz, kim jestem”, modlą się za puławian mieszkających tu przed nimi.

Z włostowickiego wzgórza, na którym znajduje się jeden z najstarszych cmentarzy w Polsce, można wypatrywać Wisły. To ona przez wieki dawała utrzymanie okolicznym mieszkańcom, stanowiła natchnienie dla poetów i malarzy, którzy w Puławach byli częstymi gośćmi. Nic dziwnego, że nawet po śmierci chcieli być pochowani w jej pobliżu. – To jednak nie piękny widok na przywiślańskie łąki zdecydował o założeniu cmentarza w tym miejscu – mówi ks. Józef Żyszkiewicz, proboszcz parafii św. Józefa w Puławach, gdzie mieści się włostowicki cmentarz. – Na przełomie XVIII i XIX wieku, kiedy to zaczęto tutaj grzebać zmarłych, władze zarówno kościelne, jak i świeckie apelowały, by pochówki nie odbywały się przy kościołach, jak to dotąd bywało, ale gdzieś za miastem. Na przykościelnych placach brakowało miejsc i zdarzało się coraz częściej, że przygotowując dla kogoś mogiłę, wykopywało się pochowanego tam wcześniej człowieka – opowiada duchowny.

Książęca darowizna

Książę Adam Kazimierz Czartoryski, który od 1785 roku miał siedzibę w Puławach, chętnie uczynił zadość prośbie proboszcza Marcina Ostrowskiego i przeznaczył ziemię poza wsią na cmentarz. Były to 3 morgi ziemi między Włostowicami a Puławami. Ksiądz Ostrowski dar z wdzięcznością przyjął i w 1801 roku poświęcił nekropolię. Data ta jednak pozostaje w sprzeczności z datą na najstarszym cmentarnym nagrobku, na którym czytamy: „Ferdynandowi Goguelowi, najlepszemu Mężowi, Walecznemu Żołnierzowi, Wiernemu Przyjacielowi – Adam Książę Czartoryski opłakujący w roku 1797”. W Puławach znaleźli miejsce wiecznego spoczynku także inni ludzie związani z dworem Czartoryskich, np. architekci – Franciszek Lombardin, Antoni Franciszek Mokein, Jan Kotelnicki; malarze – Mikołaj Dunin Szpot, Grzegorz Dzik, Jan Ferdynand Kargier, Eliasz Jan, Henryk i Tomasz Hoffmanowie; ogrodnik Jakub Filip Savage; lekarz księżnej Izabeli – Karol Khittel. Po ich mogiłach zostały dziś tylko tablice wmurowane w kościelne ogrodzenie. Za czasów książęcych jednak z pewnością zarówno Adam Czartoryski, jak i jego żona Izabela groby swych znajomych odwiedzali, przechadzając się alejkami włostowickiego cmentarza.

Śmierć wszystkich zrównuje

Nowy cmentarz służył przede wszystkim pochówkom zwykłych obywateli. W Puławach obok Polaków mieszkali przez lata Niemcy i Rosjanie. Szczególnie ci ostatni dosyć licznie zamieszkiwali okolice, gdyż w Puławach stacjonowało rosyjskie wojsko, były pokaźne koszary i liczne rosyjskie urzędy i instytucje. I choć, jak przekazuje historia, Polacy i Rosjanie wzajemną miłością raczej nie pałali, często wybuchały różne konflikty, a zsyłki na Sybir nie należały do rzadkości, to cmentarz był dla wszystkich. Dziś jest pod tym względem wyjątkowy, gdyż obok grobów katolickich są na nim liczne nagrobki prawosławne i protestanckie. – Zazwyczaj na cmentarzach wydzielano specjalne miejsca pochówku dla ludzi różnych wyznań. W Puławach tak nie było, stąd przemieszanie grobów. To też pewien symbol, że po śmierci jesteśmy wszyscy tacy sami – mówi ks. Żyszkiewicz. 10 lat temu w Puławach powstała parafia prawosławna i choć wspólnota jest niewielka, otacza pamięcią mogiły prawosławne na cmentarzu. Cmentarna kaplica stała się także ekumenicznym miejscem modlitwy za zmarłych. Jej dach zdobią dwa krzyże jeden rzymski, drugi prawosławny, i oba kościoły korzystają z niej w przypadku pogrzebu. W dzień Wszystkich Świętych odbywa się na cmentarzu procesja ekumeniczna, podczas której jednego roku homilię głosi ksiądz katolicki, a następnego prawosławny.

Śmierć opowiada o życiu

Żeby wyobrazić sobie, jak kiedyś wyglądało życie w Puławach, wystarczy przespacerować się alejkami i odczytać napisy z nagrobnych tablic. Opowiadają one nie tylko o historii miasta, ale i kraju. I tak można znaleźć tu mogiły powstańców, żołnierzy obu wojen, ludzi zasłużonych dla miasta, nauczycieli puławskich szkół, lekarzy. Do tych najbardziej znanych należą: Franciszek Gniewkowski – pierwszy tłumacz pamiątek zebranych w Sybilli; Jan Marcin Poltz – lekarz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego; Krzysztof Zygmunt Gutschmidt – generał Dywizji Wojska Saskiego przybyły z królem Westfalii Hieronimem Bonaparte (1812 rok); Antoni Amborski – w latach 1824–1864 – nauczyciel szkoły we Włostowicach, założonej przez Izabelę Czartoryską; żołnierze – powstańcy polegli podczas walk w Puławach w 1831 roku i uczestnicy powstania w 1863 roku; nauczyciele Instytutu Wychowania Panien (1842–1862), Instytutu Politechnicznego i Rolniczo-Leśnego (1862–1869), Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa (1869–1915); austriaccy i niemieccy żołnierze polegli w latach 1914–1915. Na grobach, których nie zniszczył całkowicie czas, można odczytać nie tylko nazwiska, daty urodzin i śmierci, ale i pełnione funkcje, nazwy rodowych włości, zasługi zmarłego czy nazwy odznaczeń, jakimi za życia go uhonorowano. Większość napisów kończy się prośbą o modlitwę. Czasami są to prośby tak nietypowe jak ta na grobie Józia Skorupki zmarłego w 1910 roku, gdy to rodzina prosi zmarłego o modlitwę za żywych: „Józinku miły, dziecino droga, Ty jesteś w niebie, módl się do Boga, za braci swoich, siostrzyczki swoje, módl się do Boga, o dziecko moje! My tu tęsknimy za tobą dziecię, jesteś u Bozi dobrze ci przecie”. Na małym grobie Włodzia Chrzanowskiego z 1929 roku też wyryto dłuższy napis: „Zaledwie stanąłeś na życia progu, by aniołkiem służyć Bogu”. Od 1988 roku członkowie Puławskiego Towarzystwa Tradycji Narodowych przy wsparciu proboszcza parafii św. Józefa, urzędu miasta i mieszkańców Puław, prowadzą prace porządkowe i konserwatorskie. Dzięki temu odkryto nowe zabytki, a wiele z nich uratowano przed zniszczeniem. W 70. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, z inicjatywy PTTN postawiono pomnik-mauzoleum poświęcony Poległym i Pomordowanym za Wiarę i Ojczyznę na Kresach Wschodnich. Składane są tu prochy i ziemia z miejsc uświęconych krwią Polaków. Przy tej symbolicznej mogile we Wszystkich Świętych ludzie zapalają najwięcej zniczy, oddając cześć tym, którzy za Polskę oddali życie. Spacerującym po cmentarzu, nie tylko tym puławskim, i wczytującym się uważnie w napisy rzuca się w oczy przesłanie do nas, żywych: „Co mnie spotkało, ciebie nie minie, ja jestem w Domu, a ty w gościnie”.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy