Nowy numer 09/2024 Archiwum

Kardynał kochał Bożą Matkę

Pan Jezus narodził się w stajni. Jego dom w podlubelskiej miejscowości, który – mimo oporów –powstał na miejscu dawnej obory, jest tu najpiękniejszą z budowli.

Nasutów był w czasach świetności rodu Zamoyskich jednym z ich ośmiu folwarków. Największym. Istniała tu gorzelnia, tartak parowy oraz prawdopodobnie jedyna w majątku hodowla koni przeznaczanych dla wojska. Nie było jednak kościoła. – Kościół parafialny znajdował się w odległym o 7 km Dysie. Docieranie tam, zwłaszcza w czasie śnieżnej zimy czy wiosennych i jesiennych roztopów, było nie lada wyzwaniem – opowiada pani Grażyna Gliwka, lokalna regionalistka i jednocześnie nauczycielka w nasutowskiej szkole. – W roku 1902 ordynat kozłowiecki hrabia Konstanty Zamoyski zadeklarował, że wspomoże nasutowian w budowie kościoła i w utworzeniu samodzielnej parafii. Niestety plany z niewiadomych przyczyn nie zostały zrealizowane – dodaje. W 1906 roku wybudowano jedynie siłami samych mieszkańców Nasutowa małą kapliczkę, do której okazjonalnie w ciepłe dni przyjeżdżał ksiądz odprawić Mszę św. Kapliczka do dziś stoi naprzeciwko kościoła parafialnego.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Zaloguj się i rozpocznij subskrypcję.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy