Nowy numer 24/2018 Archiwum

Jak wolność przyszła do Lublina

W nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku w nieistniejącym już Hotelu Viktoria obok kościoła kapucynów na Krakowskim Przedmieściu powstał Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele.

W1915 roku, czyli rok po wybuchu I wojny światowej, w wyniku przesuwania się frontu na Wschód, Lublin dostał się pod okupację austriacką. Wraz z armią austro-węgierską wkroczyły do miasta walczące u jej boku Legiony Piłsudskiego. Znienawidzona przez lublinian administracja rosyjska wycofała się. Pod rządami Austriaków Lublin stał się centrum konspiracji niepodległościowej. Atmosfera sprzyjała spiskowcom, gdyż nowe władze nie wprowadziły zbyt surowej cenzury. To spowodowało, że w Lublinie właśnie powstał pierwszy tymczasowy rząd w odzyskującej niepodległość Polsce i choć jego kadencja trwała krótko, wpisała to miasto w historię polskiej niepodległości. Nie wszyscy odnieśli się do nowego rządu przychylnie.

Ówczesna prasa pisała: „Jest to rząd wybitnie partyjny, jednostronny. Rząd taki może się wprawdzie jakiś czas utrzymać, ale nie może bezwarunkowo podołać temu ogromowi zadań, jakie obecnie na rząd spadają, nie może zyskać zaufania całego narodu. Bez tego zaś zaufania skuteczna praca rządu – nawet przy najlepszych chęciach, największych staraniach jest niemożliwa”. A jednak jego powstanie wzbudziło wśród wielu entuzjazm. Na ulicach miasta pojawiła się odezwa zawiadamiająca o utworzeniu gabinetu. Polskie oddziały zajęły większość budynków strategicznych w Lublinie. Na posterunkach pojawili się polscy wartownicy. Krakowskim Przedmieściem przeszła ogromna manifestacja. Tłum zgromadził się pod balkonem Viktorii, z którego przemawiali członkowie nowego rządu. Później pod katedrą odbyła się przysięga zastępów wojskowych Polskiej Organizacji Wojskowej oraz żołnierzy Polaków, którzy do tej pory zasilali szeregi wojska austriackiego. Pierwsze posiedzenie rządu odbyło się w byłym pałacu gubernatora przy placu Litewskim (dziś wydział politologii UMCS).

Tak opisano tamte dni w przychylnej rządowi prasie: „(...) Kto tych krótkich dni nie przeżył, kto nie szalał z radości w tym czasie wraz z całym narodem, ten nie dozna w swym życiu największej radości. Cztery pokolenia czekały, piąte się doczekało. Od rana do wieczora gromadziły się tłumy na rynkach miast; robotnik, urzędnik porzucał pracę, chłop porzucał rolę i leciał do miasta, na rynek, dowiedzieć się, przekonać się, zobaczyć wojsko polskie, polskie napisy, orły na urzędach, rozczulano się na widok kolejarzy, ba, na widok polskich policjantów i żandarmów”. 10 listopada 1918 roku do Warszawy przybył Józef Piłsudski, który wezwał do siebie lubelski rząd. 11 listopada doszło do spotkania z marszałkiem, który ostro skrytykował lubelskie poczynania, mając pretensje o to, że stworzono rząd dzielnicowy, a nie centralny, który objąłby swoim wpływem wszystkich Polaków. Siła autorytetu Piłsudskiego była tak wielka, że lubelski rząd scedował na niego swoje uprawnienia. Nie ostudziło to jednak entuzjazmu Polaków, a radość z odzyskania niepodległości była ogromna w całym kraju.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma