Nowy numer 25/2018 Archiwum

Ślady Jego męki

Ten kościół był świadkiem ważnych wydarzeń w historii Polski i Lubelszczyzny. Niedawno został gruntownie odnowiony. Największymi skarbami tej świątyni są Veraikon i relikwie Krzyża Świętego.

Podobno całkiem inaczej przeżywa się nabożeństwo Drogi Krzyżowej w Jerozolimie, idąc uliczkami, które zostały zbroczone krwią Chrystusa zmierzającego na Golgotę. Ale miejsca, które w szczególny sposób przypominają o zbawczej męce Zbawiciela. są też w naszej archidiecezji, np w Końskowoli.

Drzewo

Mieszkańcy z dumą opowiadają o relikwiach Krzyża Świętego. – Gdy podchodzę do ucałowania relikwii, to liczę tylko na miłosierdzie i proszę o wybaczenie, bo w jednej sekundzie stają mi przed oczami wszystkie grzechy i słabości – wyznaje pani Barbara. – Podczas nabożeństw pasyjnych uświadamiam sobie, że naturalnym kierunkiem podążania za Jezusem jest przebaczenie, nawet z wysokości własnego krzyża – dodaje. – Po każdej Drodze Krzyżowej jest możliwość ucałowania relikwii. Jest to zwyczaj rozpowszechniony od lat – mówi ks. Konrad Piłat, proboszcz parafii w Końskowoli.

Twarz na chuście

Trudno dziś powiedzieć jednoznacznie, czy św. Weronika, która jest bohaterką jednej ze stacji Drogi Krzyżowej, istniała rzeczywiście. Jedno jest pewne, jej imię jest odbiciem tego, co uczyniła Mistrzowi. – Gdy otarła twarz umęczonemu Jezusowi, w nagrodę otrzymała na chuście odbicie Jego twarzy – tłumaczy ks. proboszcz. Veraikony lub też chusty św. Weroniki stały się popularne w Kościele Rzymskokatolickim na początku XV w. Były artystycznym przedstawieniem umęczonej twarzy Chrystusa. Miały uzmysłowić wiernym ogrom bólu fizycznego i psychicznego Zbawiciela. – Nie chodzi o to, by skupiać uwagę na rzeczach, które nawet możemy uznawać za cudowne czy wyjątkowe. Chodzi raczej o to, by dostrzec i lepiej zrozumieć przesłanie Ewangelii, która ostatecznie za pomocą słów i czynów Jezusa koncentruje naszą uwagę na drugim człowieku, a zwłaszcza na tym, który potrzebuje wsparcia – kontynuuje ks. K. Piłat. – Kaseta z Veraikonem pochodzi z XIX wieku. Trudno powiedzieć, jak znalazła się na naszej farze. Trzeba przypuszczać, zgodnie z zachowanymi napisami, że trafiła tu z Rzymu za aprobatą władz kościelnych. Mam nadzieję, że dzięki tym szczególnym pamiątkom pasyjnym nauczymy się odkrywać w drugim człowieku jego prawdziwe oblicze – wyjaśnia proboszcz. – Kiedyś Veraikon był wyeksponowany na ołtarzu głównym, potem przez wiele lat był schowany na strychu. Dobrze, że znów zostaje wyeksponowany w naszym kościele – mówi Przemysław Pytlak z Towarzystwa Ochrony Dziedzictwa Kulturowego „Fara Końskowolska”.

Całować i wybaczać

Na nabożeństwa pasyjne przychodzą regularnie osoby chore i starsze. – Nie jest łatwo ofiarować swoje cierpienie za innych. Żeby dotrzeć do kościoła, wiele osób starszych czy chorych potrzebuje pomocy. To jest poświęcenie wielu ludzi, które trzeba dostrzegać – podkreśla ks. proboszcz. – Jak byłam mała, to mama powtarzała: modlitwa, post i jałmużna nie są potrzebne Panu Bogu, ale nam – wspomina pani Genowefa. – Kiedyś ludzie przychodzili na Drogę Krzyżową ze wszystkich stron, i z Pożogu, i z Chrząchowa. Zdarzało się, że jak ktoś nie miał ładnego ubrania, to się wstydził przyjść do kościoła. A Gorzkie Żale to się śpiewało i po domach – wspomina pani Genowefa. – Nie każdy kościół ma takie relikwie jak nasz. Jednak całować je to nie wszystko, trzeba stawać się lepszym – dodaje parafianka.

Końscy

Pierwszy drewniany kościół w Końskowoli został zbudowany pod koniec XIV w. Najpierw świątynia nosiła wezwanie Znalezienia Krzyża Świętego. Fundatorem kościoła, jak podają źródła, był Męcina z Konina herbu Rawa. – Od początku w Końskowoli obecne są relikwie Krzyża Świętego. Należy to przypisać fundatorom miejscowości – rodzinie Konińskich – wywodzącym się z dawnego Konina pod Świętym Krzyżem – dodaje P. Pytlak. W czasie rządów ostatnich Jagiellonów wojewoda lubelski, hrabia Andrzej Tęczyński, rozpoczął budowę kościoła w stylu gotycko-renesansowym. Obecny kształt kościół zawdzięcza przebudowie zleconej przez rodzinę Czartoryskich na początku XVIII w. W czasie trwania polskiego oświecenia proboszczami w Końskowoli byli m.in. Grzegorz Piramowicz i Franciszek Zabłocki.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma