Nowy numer 25/2018 Archiwum

Kobiety w średniowieczu

- Pomyślałam, że musiała być wyjątkową kobietą. Zaczęłam szukać informacji na jej temat. Dowiedziałam się, że była niezwykłym umysłem, a przy tym mistyczką, przyrodniczką i kompozytorką – mówi o Hildegardzie z Bingen prof. Małgorzata Kowalewska.

Na korytarzach wydziału Filozofii i Socjologii UMCS spore natężenie ruchu. Drzwi się nie zamykają. Tuż przy wejściu do budynku, w barku studenckim, pachnie kawa, a pod kloszem świecą na odległość lukrowane pączki. Zanim pani profesor wejdzie do windy, kilkanaście razy odpowie studentom z uśmiechem: dzień dobry. Otwiera drzwi do swojego gabinetu. Przez okna wpada mnóstwo światła. Na biurku odbitki rękopisów i dziwacznie zatytułowane książki. Jest jasno – jak w średniowieczu. To tu współczesna kobieta, naukowiec – odkrywa piękno kobiet średniowiecznych.

– Mówi się, że średniowiecze to epoka tortur i opresji. Tymczasem dzisiaj jest znacznie gorzej. Nie nazywa się wojny wojną, lecz np. misją pokojową lub działaniami mającymi przywrócić pokój. Czary i wróżby to domena współczesnych. Wystarczy popatrzeć na niektóre magazyny albo czasopisma. Wiele kanałów telewizyjnych oferuje kontakt z wróżbitą. I jakoś nikt tego za zabobon nie uznaje. Średniowiecze nazwano epoką mroków tylko po to, by skontrastować je ze starożytnością i odrodzeniem. To zabieg techniczny, który utrwalił w głowach nieprawdziwy schemat myślenia – wyjaśnia pani profesor.

Małgorzata Kowalewska odkrywa w swoich badaniach wyjątkowe kobiety tej epoki. Przełamuje wiele stereotypów na ich temat. – Kobieta mogła w średniowieczu zostać mniszką lub żoną. Jeśli była żoną chłopa, to nic o niej nie wiemy – dzisiaj też nie interesujemy się zazwyczaj życiem kobiet na wsi. Jeśli natomiast należała do warstwy kupieckiej, to często prowadziła interesy i zajmowała się mówiąc ogólnie biznesem. W średniowieczu kobiety sprawowały niekiedy najwyższą władzę w monarchii – stwierdza M. Kowalewska.

Badaczkę wieków średnich z UMCS w Lublinie zafascynowała osoba znanej niemieckiej mistyczki. – Hildegarda z Bingen była niezwykłą kobietą, opisywała naukowo świat zwierząt i roślin. Zajmowała się też medycyną. Przez wiele wieków była zapomniana. Natomiast jej wizja świata i człowieka jest kosmiczną poezją i prezentuje wiele walorów poznawczych. Dzisiaj przypomina się jej osobę, ale niestety zwłaszcza na potrzeby komercji – podsumowuje M. Kowalewska.

Obszerny artykuł o pracy i odkryciach prof. Małgorzaty Kowalewskiej i jej fascynacji św. Hildegardą z Bingen – w najnowszym numerze "Lubelskiego Gościa Niedzielnego".

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma