Nowy numer 47/2020 Archiwum

Świat nie jest normalny

Kiedyś podobno wyskakiwała z tortu przed premierem Włoch. Nie gardziła życiem celebrtyki i na pewno nie była wzorem do naśladowania. Dziś jest zupełnie inaczej.

To, co mówi, kompletnie przeczy temu, co robiła wcześniej – nie kryje zdziwienia pani Teresa, jedna z niewielu starszych osób, które przyszły na spotkanie z Anią Golędzinowską na lubelskiej Poczekajce. Pewnie nie tylko ona tak myśli. Patrząc na dziewczynę ubraną w długi szary sweter i opowiadającą o życiu w czystości, o prawdziwej miłości i o Bogu, który jest podstawą wszystkiego, trudno sobie wyobrazić, że jej życie przez wiele lat nie miało nic wspólnego z Panem Bogiem. – Całe swoje życie szukałam miłości i szacunku, ale niestety nie miałam miłości ani szacunku do siebie – opowiada nawrócona modelka.

Zawsze myślałam, że w czystości żyją tylko ci, których nikt nie chce. Dziś wiem, że jest inaczej – przekonuje zgromadzony w amfiteatrze braci kapucynów tłum młodych. – Dziś mamy coraz większe mieszkania, coraz ładniejsze samochody ale porozbijane rodziny. To nie jest normalne – zauważa. – Często idziemy za miłością, którą proponuje nam szatan. Sama tak żyłam, dopóki nie znalazłam się przypadkiem w Medjugorie – opowiada Ania.

Nawracać się codziennie

– Ja też chętnie wybrałabym się do Medjugorie – wzdycha Ilona, już pracująca studentka administracji. – Widzę, że tam Matka Boża układa ludziom życie. Wiem, że to nie takie proste, ale gdy patrzę na Anię, na to, co mówi, to wydaje mi się, że wystarczy pojechać, klęknąć przed figurą i wszystko będzie proste. Nie jest proste i proste – jak mówi Ania – nigdy nie było. Wystarczy posłuchać jej świadectwa lub zajrzeć do jednej z dwóch napisanych przez nią książek. – Przeżyłam swoje nawrócenie, ale tak naprawdę muszę się nawracać codziennie – podkreśla była modelka. Młodzi, którzy przyszli na spotkanie z Anią, często wiedzą, jak żyć powinni. Wielokrotnie potrzebują jednak namacalnego wzoru. – Wiem, że tak jak mówi Ania, dziś największym wrogiem diabła jest czystość. Warto o nią walczyć, ale to w dzisiejszym świecie nie jest łatwe – zauważa Kamil, który na spotkaniu z Anią jest nie pierwszy raz. – Uważam, że inicjatywa z pierścieniami czystości i kartami, jak je nazwała Ania, lojalnościowymi, na których jest napisana data złożenia obietnicy życia w czystości, jest genialna. Marzę, by taką kartę mieć i w dniu ślubu ofiarować mojej przyszłej żonie z karteczką: „Zobacz, od jak dawna ja na Ciebie czekałem” – mówi chłopak. – Dziś nam, młodym, brakuje często motywacji. Czasami wystarcza coś tak banalnego jak pierścionek, który parzy, gdy łamie się dane Panu Bogu słowo – dodaje.

Czystość to nie abstrakcja

Spotkanie z Anią w kościele braci kapucynów zorganizowało Duszpasterstwo Młodzieży na Poczekajce. – Często, gdy rozmawiam z młodymi o czystości, słyszę od nich uwagi: „Brat to tak mówi, bo to brata praca. A co brat może wiedzieć o seksie, jak brat nigdy z kobietą pewnie nie spał” – opowiada kapucyn br. Tomasz Mantyk, duszpasterz kapucyńskiej młodzieży. – Trudno jednak zbyć tymi uwagami świadectwo kogoś takiego jak Ania Golędzinowska – podkreśla brat Tomek. – Jej doświadczenie: modelki, gwiazdy telewizji, osoby z pierwszych stron kolorowych gazet sprawia, że zachęta do czystości płynąca z jej ust brzmi zdecydowanie bardziej wiarygodnie. I nawet nie chodzi o to, co mówi. Głosi przecież znaną od dwóch tysiącleci naukę moralną Kościoła. Chodzi o głębię jej doświadczenia, o fakt, że każde wypowiadane słowo jest niejako pomnożone przez jej bardzo autentyczne doświadczenie duchowe – zauważa kapucyn. – Dziękuję Bogu, że są osoby jak Ania, które ukazują czystość jako wartość nie abstrakcyjną, ale wdrażaną we własnym życiu – dodaje. Wielu młodych po spotkaniu z piękną dziewczyną, która w dzisiejszym świecie głosi prawdy niewygodne i niepopularne, wyraża swój zachwyt tą nietuzinkową osobą i tym, co ona robi. – Świadectwo jej życia jest tak wyraziste i autentyczne, że porywa swoją prostotą i szczerością, a przede wszystkim szacunkiem i miłością do drugiego człowieka – podkreśla Zbyszko Stojanowski. – Mimo że wcześniej słyszałem o Ani, to tak naprawdę nie wgłębiałem się w jej świadectwo, traktując je jak jedno z wielu. Spotkanie na Poczekajce to zmieniło. Poruszyło mnie, że mimo choroby i gorączki znalazła czas, by przekazywać prawdę o wielkiej wartości życia w czystości, mówiąc to całą sobą – dodaje. – Jej przekaz jest tak prosty jak słowa Jezusa skierowane do każdego z nas: „Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem”, o których przypomniała Ania. Stała się ona dla mnie przykładem w dążeniu do świętości i światłości, pomimo trudności i ciemności, jakie pojawiają się w moim życiu – konkluduje młody mężczyzna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama