Nowy numer 49/2020 Archiwum

Boże Ciało przez cały rok

To jedyny kościół w archidiecezji, który nosi takie wezwanie. Nie ma wieży, a ołtarz skierowany jest na zachód. Kiedyś był tu klasztor bernardynów, ich wpływ zauważalny jest do tej pory – starsi ludzie z okolicy mówią, że to kościół klasztorny.

Teren archidiecezji lubelskiej rozciąga się od Bugu aż po prawy brzeg Wisły. Niektóre kościoły wznoszono w miejscach centralnych poszczególnych miejscowości, inne lokowano tak, aby nie zagroziły im kataklizmy lub nieszczęścia. Kościół pw. Bożego Ciała w Józefowie nad Wisłą położony jest na urwistym zboczu. Nie zagroziła mu nigdy wysoka woda przepływającej obok Wisły, natomiast zniszczenia niosła burzliwa historia powstań i wojen.

Z Syberii nad Wisłę

Proboszczem w Józefowie nad Wisłą został w lipcu 2013 roku. Wcześniej pracował jako misjonarz w Rosji, Kazachstanie i na Ukrainie. Wiele wyrzeczeń kosztowała go praca ewangelizacyjna na Syberii i w samej Moskwie. Żył w skromnych warunkach po to, by zaspokajać duchowy głód ludzi, którym przez dziesiątki lat wpajano świat bez Boga. Widział na własne oczy, jak wiele osób szuka Boga i miłości.

– Życie w Moskwie było bardzo trudne. Z jednej strony bardzo bogaci ludzie, z drugiej ogromnie biedni. Tamtejsze społeczeństwo jest zlai- cyzowane, ale zwyczajni ludzie są gościnni i życzliwi – opowiada ks. kan. Andrzej Walencik.

Okiem proboszcza

– Cieszyłem się nominacją do parafii w Józefowie nad Wisłą. Wiedziałem, że jest tu piękny i odnowiony kościół. Mój poprzednik, ks. Dariusz, zadbał, by parafia nie miała długów. Urzekła mnie też urocza okolica – mówi ks. A. Walencik. Przyznaje, że towarzyszyły mu również obawy. Powoli poznaje wiernych, a każdy dzień przynosi coraz większy spokój. – Wiem, że parafianie są szczerzy i bezpośredni. Mają swój charakter i zasady. Kiedy okaże się im serce i życzliwość, to odpowiadają ze wzajemnością – tłumaczy proboszcz. Ksiądz Andrzej dostrzega również inną, ważną cechę parafian. – Są ludźmi ciężkiej pracy i poświęcenia. Przeważnie to teren rolniczy i sadowniczy. Ta praca nie jest łatwa, wymaga uwagi, pilności i ciągłej gotowości – dodaje.

Praca jest modlitwą

Radością dla proboszcza jest zaangażowanie parafian w życie lokalnego Kościoła. – Jest część osób, którym nie wystarcza tylko niedzielna Msza św., ale szukają dodatkowych przeżyć religijnych i duchowych. Mogę również powiedzieć, że moi parafianie są ludźmi wymagającymi i uważnymi słuchaczami homilii. Mają dużą wiedzę na temat kościoła, są też świadomi problemów współczesności. Jestem im wdzięczny za zbiórki, chociażby na remont parkanu. Mają poczucie, że to ich kościół, i są z niego dumni – tłumaczy ks. Andrzej. – Nie ma tu zbyt wielu grup parafialnych, ale cieszę się z aktywności Legionu Maryi, działań rady duszpasterskiej. Jest również grupa, która modli się o powołania kapłańskie z naszej parafii. Staramy się regularnie modlić przed Najświętszym Sakramentem, bo to przecież parafia Bożego Ciała – wyjaśnia. Dodaje przy tym, że swoistą formą modlitwy jest również ciężka praca parafian, którą wykonują na co dzień. Szuka przy tym sposobu, by dotrzeć z zaproszeniem do tych osób, które nie chodzą do kościoła. Podkreśla, że za wszystkich się modli.

Remont

Waldemar Olszewski, członek rady parafialnej, mieszka tu od 9 lat. Przeprowadził się ze Śląska. – Nie jest to ziemia mi obca, bo z tych okolic pochodzi moja żona. Tak się złożyło, że nasza córka wyszła tutaj za mąż, więc Józefów stał się naszym domem – opowiada. – Od wielu lat rada działa nie tylko jako konieczny dodatek, ale mamy realny wpływ na działania parafii. Aktualnie pomagamy w zbieraniu środków na remont zabytkowego parkanu wokół kościoła. Oczywiście w poprzednich latach zrobiono gruntowny remont na zewnątrz i wewnątrz świątyni. Teraz możemy się skupić na stronie duchowej, na modlitwie. Parafianie doceniają subtelność i kulturę księdza proboszcza. Doceniają to, że koncentruje się na liturgii. Współczesny człowiek potrzebuje chwili wyciszenia, modlitwy i spokoju – dodaje pan Waldemar. Mur okalający kościół nie daje jednak parafianom spokoju.– Czekamy na kosztorys i wytyczne dotyczące renowacji parkanu – wyjaśnia pani Franciszka Sawiarska, przewodnicząca rady parafialnej. – Będzie to kosztować, niestety, duże pieniądze, bo mur jest zabytkowy. Liczymy na indywidualne wsparcie parafian, którzy znani są z ofiarności. Jednak zdajemy sobie sprawę, że to duże obciążenie dla nich. Chcielibyśmy znaleźć sponsora. Gdyby Józefów stał się bardziej atrakcyjny turystycznie, może łatwiej byłoby nam dotrzeć do darczyńców. Jesteśmy jednak dobrej myśli – konkluduje F. Sawiarska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama