Nowy numer 25/2018 Archiwum

Parafia pod lipami

Podobno odpoczywał tu sam Napoleon, wracając z wyprawy do Rosji. Leżał w cieniu wielkich i pięknych drzew należących m.in. także do Jana Kochanowskiego.

Klementowice to niewielka miejscowość położona między Kazimierzem, Nałęczowem a Puławami, pośród wąwozów, starych dębów i lip. Kościół znajdujący się na skraju wsi jest najmłodszym odrestaurowanym zabytkiem wchodzącym w skład „sakralnego szlaku”, liczącego osiem miejscowości z perłami architektury. Stoi na szczycie wzgórza, królując nad tutejszymi terenami. Dotrzeć do niego można z dwóch stron. Szczególnie pełna uroku jest droga schodami w górę pośród drzew. – Jak się przyjdzie tu wcześnie rano, albo późniejszym wieczorem, to można się poczuć jak w ptaszarni – śmieje się proboszcz parafii ks. Zbigniew Fidut.

W symbiozie z przyrodą

Przed remontem wokół kościoła rosły krzaki. – Nie jakieś bardzo wysokie, ale było inaczej niż teraz – mówi wikariusz ks. Tomasz Malesza. Dziś bez wątpienia jest inaczej. Teren jest uporządkowany. Kościół oświetlony. – Gdy się nieco ściemni, włącza się iluminacja świetlna, która oświetla kościół do godz. 23 – wyjaśnia ks. Tomasz. Tuż obok kościoła znajduje się cmentarz, a kawałek dalej mostek prowadzący do plebanii i kancelarii zarazem. Łączy dwa brzegi jednego z wielu znajdujących się na tych terenach wąwozów. – Mostek też odnawialiśmy, wymagał zadaszenia i umocnienia, żeby przejście było bezpieczne – mówi ks. Zbigniew. Przejście mostkiem w słoneczny dzień to czas wytchnienia i złapania chwili cienia. – Mamy tu różne własne zwierzątka – śmieje się proboszcz – Pojawiają się lisy, sarny, kuny i oczywiście jeże. Kiedyś tędy biegła droga, ludzie zjeżdżali wozami do kościoła. Dziś pewnie już nikt by się nie odważył. Przy kościele, który nosi wezwanie dwóch świętych – św. Klemensa oraz św. Małgorzaty, stoi figura Matki Boskiej z 1905 r. Na jej postumencie znajduje się napis: „Na pamiątkę odzyskania wolności religijnej”. Tuż obok figury rower wykonany z żelaza, prawie taki sam, jak ten w parku nałęczowskim. – Dzięki działaniom lokalnego stowarzyszenia „Kobiety razem” udało się tu wytyczyć szlaki rowerowe i często odwiedzają nas turyści, którzy przemierzają trasy między Nałęczowem, Kazimierzem i Wąwolnicą – opowiada proboszcz.

Ręka wielkiego architekta

Obecny kościół jest już trzecim w Klementowicach. – Wieś założył Klemens z Kurowa, a pierwszy kościół wybudował tu w 1418 r. jego syn Piotr Kurowski – opowiada ks. Tomasz. – Po 200 latach kolejny z rzędu właściciel miejscowości, kasztelan lubelski Abraham Zbąski, świątynię rozebrał, bo postanowił zmienić wyznanie na kalwinizm. Przez 100 lat parafia nie miała swojego kościoła. Każdego jednak roku w uroczystość Trójcy Świętej na miejscu rozebranego i zdewastowanego kościoła ksiądz katolicki odprawiał Mszę św. Dobra klementowickie trafiły w końcu w ręce podwładnego króla Jana Sobieskiego. – To on ufundował kościół, w którym znalazły się zaprojektowane przez znanego holenderskiego architekta Tylmana z Gameren ołtarze, ambona i chrzcielnica – opowiada ks. Tomasz. I choć na początku XX wieku kościół został rozebrany, to zachowały się wszystkie dzieła Tylmana, które trafiły do wybudowanego przez parafian kościoła w 1927 r. – Teraz, po konserwacji, na obrazie św. Dominika pojawił się pies z kulą ziemską – mówi wikariusz. – Wcześniej nie było go widać. Klementowicki kościół, choć niewielki, ma wspaniałą akustykę. – Poza projektem wyremontowaliśmy także organy – mówi ks. proboszcz – Kosztowało to parafię 200 tys. Organy mają 110 lat i są naprawdę wspaniałe – podkreśla. Instrument remontowany był od podstaw, ale dzięki temu parafianie teraz co jakiś czas mogą się delektować prawdziwie mistrzowskimi koncertami organowymi. – Jeden z naszych parafian, który mieszka w Danii, tam też kończył konserwatorium, ale jak odwiedza naszą miejscowość, urządza koncerty. Zaglądają tu także okoliczni chórzyści, a niektórzy muzycy podejmują się nagrywania płyt – dodaje proboszcz.

Biznes omodlony

Klementowice to parafia trochę nietypowa, bo w jej skład wchodzą miejscowości należące do kilku różnych gmin. Ludzie żyją tu głównie z upraw owoców, ale także z prowadzenia szkółek drzew i krzewów ozdobnych. – Szczególnie znany w parafii jest pan Jan, który prowadzi szkółkę wraz żoną i synem. To starszy, bardzo pobożny człowiek – opowiada ks. Tomasz – Przed każdą Mszą św. prowadzi w kościele modlitwy – Różaniec bądź koronkę. Gospodarstwo pana Jana, które znajduje się nieopodal kościoła, jest rzeczywiście niezwykle piękne. Sam gospodarz bardzo skromny – Pomagam w kościele na tyle, na ile mogę – mówi. – A uprawą roślin i krzewów, głównie iglastych, zajmuję się odkąd pamiętam. Parafia klementowicka to teren głównie rolniczy, więc na jej terenie znajduje się także odpowiednia placówka, która kształci przyszłych gospodarzy, ale, jak mówi proboszcz, także pracowników banków, a nawet ministerstw. – To bardzo słynna szkoła agrobiznesu. Działa już nieprzerwanie przeszło 90 lat i wykształciła wielu wybitnych specjalistów. I choć teraz nabór jest nieco mniejszy, szkoła ciągle jest popularna.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • bywałec
    26.12.2016 00:01
    Mój śp dziadek Alfred Krawczyk był przez wiele lat organista tego kościoła, pięknie śpiewał a ja jako wnuk często na chórze poruszałem specjalnym miechem, żeby dziadek mógł grać. Do tej organistówki na górce w której mieszkają księża zjeżdżała się cała nasza rodzina na święta, pamiętam te odpusty, szczypki, lody, kramy tego się nie zapomina. Zajeżdżam tam od czasu do czasu i dziękuję ze kościół taki piękny a organu też. Dziadek w niebie się cieszy
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma