Nowy numer 49/2020 Archiwum

Płakała nad nami

Matka płacze, gdy dziecko źle robi lub coś złego mu się dzieje – mówił bp Jan Sobiło w Lublinie.

W 1949 roku do lubelskiej katedry ciągnęły tłumy. By pomodlić się przed obrazem Maryi, na którym pojawiły się łzy, trzeba było czekać przynajmniej kilka godzin. Od tamtego czasu wciąż przed obrazem ktoś się modli, a o otrzymanych łaskach świadczą dziękczynne tabliczki, których co roku przybywa. W rocznicę lipcowych wydarzeń do katedry przychodzi szczególnie wielu ludzi. W tym roku uroczystościom przewodniczył bp Jan Sobiło z Ukrainy, który związany jest z Lublinem.

– Ileż kapłańskich serc zostało uformowanych i omodlonych przed ikoną Matki Bożej. I ja do nich należę. Przed obraz Matki Płaczącej przyprowadziła mnie w 1981 roku moja siostra. Przyszliśmy się dowiedzieć, gdzie jest w Lublinie seminarium. Tak zaczęło się 6 lat mojego studiowania i modlitwy – wspominał bp Sobiło. W homilii nawiązał do Ewangelii, gdy Jezus płakał nad Jerozolimą. – Ojciec pozwala, by Maryja przychodziła nam z pomocą z nieba za pomocą łez, które są podobne do łez Jezusa. Płacząc, napomina nas, że zasmucamy Ducha Świętego, ale nawołuje o przemianę życia. Kiedy człowiek widzi łzy, może się zreflektuje, nawróci. Matka płacze też, gdy widzi, że jej dzieciom zagraża niebezpieczeństwo lub dzieje się coś złego. Łzy Matki Bożej i dzisiaj przemawiają do nas. Mówią, że ludzie źli moralnie wzięli się za budowanie złego świata. Wszystkie więzi są nadwyrężone, relacje rodzinne, małżeńskie, relacje w pracy, relacje między ludźmi – mówił biskup. Podkreślił też, że tracimy wiele czasu przed komputerem czy komórką, a nie znajdujemy czasu na Różaniec. Siostra Łucja z Fatimy powiedziała, że nie ma takiego problemu osobistego czy narodowego, którego nie można rozwiązać Różańcem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama