Nowy numer 48/2020 Archiwum

Dom dziecka w potrzebie

Na pierwszy rzut oka dom taki jak inne. Biały w szeregu podobnych na lubelskim osiedlu. Tak miało być. Wszystko po to, by dać dzieciom szansę doświadczyć normalności, której w ich życiu zabrakło.

Rodzinny Dom im. Serca Jezusa prowadzą siostry Wynagrodzicielki Najświętszego Serca Jezusa. Swoją pracą i oddaniem najmłodszym chcą wynagradzać Jezusowi krzywdy wyrządzane przez ludzi, szczególnie krzywdy, które dotykają najmłodszych. To im poświęcają swój czas, miłość, pracę.

W Lublinie znajduje się ich jedyny dom w Polsce, ale na świecie pracują w wielu krajach, wszędzie zajmując się potrzebującymi.

Kiedy trafiła do nich zaniedbana ośmiomiesięczna dziewczynka, nie załamywały rąk. Zaczęło się od okazywania jej wielkiej miłości i troski. Jednocześnie trwała rehabilitacja. – Martwiłyśmy się o nią. Dziecko początkowo było jakby wyłączone ze świata. Było mu obojętne, kto je bierze na ręce, nie płakało. Leżało cichutko, jakby nie chciało nikomu przeszkadzać. W rodzinnym domu nikt się o nie nie troszczył. Możemy sobie tylko wyobrażać, co się tam działo, że takie maleństwo swoim zachowaniem starało się być niezauważalne. W końcu zostało odebrane rodzicom i trafiło do nas. Czas robił swoje. Codzienna troska, przytulanie, zabawa. Tak jak powinno być w każdym domu. Kiedy po pewnym czasie dziewczynka usiadła, czułyśmy się, jakby udało się nam zwyciężyć w maratonie. Dziś biega, śmieje się, zaczyna mówić – opowiada siostra Łucja.

Pod opieką sióstr zostają dzieci, które z różnych przyczyn nie mogą zostać w swoim rodzinnym domu. Zazwyczaj ich rodziny uwikłane są w różnego rodzaju patologie i nie są w stanie zapewnić dzieciom opieki. – To są bardzo trudne i bolesne historie. Najczęściej rodzice piją alkohol, czasami są upośledzeni, czasami trafiają do więzienia. Niektóre mamy zostawiają swoje dzieci po urodzeniu w szpitalu, w innych przypadkach do rodzin wkracza kurator i zapada decyzja o zabraniu dzieci. Wtedy trafiają do nas – relacjonuje zakonnica.

Utrzymanie domu i zapewnienie dzieciom wszystkiego, co potrzeba do życia to wielkie wyzwanie. - Pan Bóg nas w tym wspiera, ale nie ukrywamy, że mamy teraz trudną sytuację finansową i potrzebujemy ludzkiej pomocy. Dlatego, jeśli ktoś może nas finansowo wspomóc bardzo prosimy o kontakt. Przydadzą się też rzeczy dla dzieci, zabawki, ubrania, pampersy i inne akcesoria - mówią siostry.

Rodzinny Dom Dziecka znajduje się w Lublinie przy ulicy Judyma 47, tel. 81 527 70 70, 606 39 79 60.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama