Nowy numer 49/2020 Archiwum

Nadzwyczajni choć zwyczajni

W naszej archidiecezji jest ich ponad 400. W świątecznym czasie zapotrzebowanie na ich posługę gwałtownie rośnie. To wtedy odwiedzają najwięcej osób, które nie mogą same dotrzeć do kościoła i pomagają księżom w udzielaniu Komunii św.

O tym, że nadzwyczajni szafarze Komunii św. są bardzo potrzebni zwłaszcza w okresie przed- i poświątecznym, przekonuje ks. Maciej Staszak moderator Archidiecezjalnego Centrum Formacji Liturgicznej.

- W naszej archidiecezji są parafie, w których szafarzy jest bardzo dużo, ale też ciągle są jednak takie, gdzie jest tylko jeden kapłan. Wtedy posługa nadzwyczajnych szafarzy moim zdaniem jest nieodzowna - mówi ks. Maciej. 

Dziś obecność szafarza w parafii nikogo już nie dziwi. Ale jeszcze nie tak dawno, zdarzało się, że wierni widząc wychodzącego do udzielania Komunii św. szafarza, zmieniali kolejkę.

- Było nam głupio, gdy widzieliśmy, że ludzie ustawiają się do księdza a do nas przychodzą pojedyncze osoby - wspomina początki swego posługiwania pan Kazimierz Olejko, który szafarzem jest od 12 lat. - Dopiero jak zaczęliśmy chodzić z Komunią św. do chorych, ugruntowaliśmy się w przekonaniu, że to wielki dar. Zrozumieliśmy w pełni, że ta posługa ma sens - dodaje. 

Zostać szafarzem nie jest wcale tak łatwo. Trzeba odznaczać się „nieskazitelnym życiem moralnym, pobożnością i poważaniem wśród duchowieństwa i wiernych" a oprócz tego nie wystarczą same predyspozycje i chęci. W parafii musi istnieć potrzeba, by szafarz posługiwał. - Kandydaci na nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. są zgłaszani przez proboszczów i to do nich należy ocena czy w parafii są potrzebne takie osoby - mówi ks. Staszak. - Proboszcz, który zna wspólnotę parafialną zgłasza do biskupa osoby, które rozpoczynają formację na kursie dla nadzwyczajnych szafarzy Komunii św.- zaznacza.

Po odbyciu specjalnego kursu, na który składają się cztery spotkania,  szafarze są ustanawiani przez biskupa. - To upoważnienie, które jest udzielane na rok. Warunkiem jego przedłużenia jest odbycie rekolekcji skierowanych do szafarzy - informuje ks. Maciej. 

- Na co dzień nie mamy aż tak dużo pracy - stwierdza pan Kazimierz. - W naszej parafii nie ma zbyt wielu chorych, ale za to w okresie świątecznym zdarza się i tak, że ręka boli - śmieje się mężczyzna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama