Nowy numer 49/2020 Archiwum

Żydowski chłopiec

Wiedza religijna. Aby zrozumieć wydarzenia dotyczące dzieciństwa i młodości Jezusa z Nazaretu, należy przyswoić sobie kontekst kulturowy i religijny, w jakim się wychowywał.

Święta inspirują do refleksji nad wydarzeniem, jakim jest narodzenie Chrystusa. Bez niej mielibyśmy do czynienia co najwyżej z czasem wolnym spędzanym w nieco innej atmosferze niż zazwyczaj. We współczesnej kulturze trwa walka o zachowanie prawdziwego przesłania świąt Bożego Narodzenia, o to, by kolęd, w których zawarta jest prawda teologiczna, nie wyparły piosenki z musicali – także w kościołach, o to, by zielona choinka – nawiązująca do symbolu drzewa życia – nie została zastąpiona iluminacją lub produktem estetycznym mającym niewiele wspólnego z drzewkiem. Aby zrozumieć przesłanie Ewangelii dzieciństwa, potrzebna jest wiedza. A z wiedzą religijną czy teologiczną coraz częściej mają problem nawet chrześcijanie. To może prowadzić do kryzysu w wierze, a w konsekwencji do oddalenia się od Boga.

Narodziny

Zdaniem prof. Sławomira Jacka Żurka, kierownika Katedry Dydaktyki Literatury i Języka Polskiego, Pracowni Literatury Polsko-Żydowskiej, a także dyrektora Międzynarodowego Ośrodka Badań nad Historią i Dziedzictwem Kulturowym Żydów Europy Środkowej i Wschodniej KUL, pierwszy problem dotyczy daty narodzenia Jezusa. – Wiadomo ze źródeł, że narodził się On w czasie jednego z wielkich świąt pielgrzymich: Pesach, Szawuot lub Sukkot. To ostatnie to tzw. Święto namiotów, przypadające jesienią, upamiętniające wędrówkę Żydów po pustyni w drodze do Ziemi Obiecanej. Prawdopodobnie ówczesny namiestnik właśnie na to święto ogłosił spis ludności. Wydaje mi się tak, bo Jezus wyznacza w historii nową erę, stąd Jego narodzenie mogło nastąpić jesienią, gdzieś pomiędzy świętem Rosz Ha-szana (hebr. Nowy Rok) a Sukkot, które u Żydów wyznaczają początek nowego czasu – tłumaczy. Podczas spisu ludności przybywały do Judei tysiące osób. W gospodach nie było już wolnych miejsc. Dlatego Jezus rodzi się w grocie lub szopie, gdzie żyją zwierzęta, i nie jest to wcale znak niegościnności ze strony jego rodaków, a jedynie bezradności wobec napływu pielgrzymów. Jako pierwsi nowo narodzonego Mesjasza zobaczą pasterze. – Cała ta sytuacja w kontekście historii Izraela ma ważne znaczenie. Bo sami synowie Izraela byli narodem nomadów, pasterzy, a Bóg nazywany był Pasterzem Izraela – wyjaśnia prof. Żurek. Narodzenie Jezusa to niewątpliwy akt miłosierdzia Boga względem człowieka. Łono kobiety, przypomina naukowiec, było w Izraelu uznawane za symbol miłosierdzia. Łono i miłosierdzie mają bowiem w języku hebrajskim ten sam słowotwórczy rdzeń „recham” – dlatego najwyższą oznaką objawienia miłosierdzia Boga było przyjście na świat Syna Bożego w ludzkim porządku, przez narodzenie z kobiety.

Kod gwiazdy

Pierwsza gwiazdka na niebie zapowiada czas, w którym należy zasiąść do wieczerzy wigilijnej. Według tradycji biblijnej gwiazda na niebie zwiastowała narodziny Mesjasza, za gwiazdą podążali również Mędrcy ze Wschodu. Dziś próbuje się analizować ruchy komet czy nawet planet z tamtego czasu, aby uzasadnić obecność gwiazdy Betlejemskiej w Ewangelii. – Ten znak nawet bez racjonalnych analiz był dla Żydów bardzo czytelny. W ówczesnych komentarzach istniały liczne odniesienia do gwiazdy, która wskazywała bezpośrednio na Mesjasza. To Mesjasz miał być ową Gwiazdą Dawida. To ona objawia się właśnie nad Betlejem, miastem króla. Dlatego mesjański charakter misji Jezusa możliwy jest do odczytania wyłącznie przez pryzmat tradycji judeochrześcijańskiej. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa znak ten był czytelny zarówno dla słuchaczy Ewangelii, którzy wywodzili się z judaizmu, jak i dla tych, którzy wychowali się w tradycji helleńskiej, czyli nie-Żydów – tłumaczy prof. Żurek.

Obrzezanie

Średniowieczna chrześcijańska tradycja antyjudaistyczna doprowadziła do marginalizacji wydarzenia, jakim było obrzezanie Jezusa, przebiegające zgodnie z tradycją żydowską. – Ósmego dnia przynoszono dziecko płci męskiej do najbliższej synagogi, by zgodnie z Prawem włączyć je w Przymierze Izraela z Bogiem. Czekający w środku na tę uroczystość śpiewali pieśń zaczynającą się od słów: „Błogosławiony ten, który przychodzi”. To ciekawe, że tymi samymi słowami powita tłum Jezusa, uroczyście wjeżdżającego do Jerozolimy na kilka dni przed swoją śmiercią. Jest On przyjmowany jako Oblubieniec, Król Żydowski, jako należący do Przymierza – wyjaśnia specjalista.

Królowie i Herod

Mędrcy ze Wschodu reprezentują świat pozażydowski. Przybywają do Betlejem, wyrażając pragnienie poszukiwania prawdy i zbawienia. – Cały Izrael nastawiony był na przyjście Mesjasza, był to puls bijący w judaizmie. Ale trzeba zaznaczyć, że już wtedy nie było w religii żydowskiej jednej koncepcji mesjańskiej. Styl mesjański Jezusa był najbliższy interpretacji faryzeuszy. W Ewangelii wiele razy Jezus z nimi polemizował. Nie dlatego, że dystansował się wobec nich, lecz dlatego, że było Mu blisko do tego ugrupowania, kochał ich i nie chciał, by trwali w błędnych interpretacjach – tłumaczy naukowiec. Nadejście Mesjasza należy widzieć również w ówczesnym kontekście historycznym. Byli tacy jak zeloci, którzy oczekiwali, że wraz z nadejściem Odkupiciela nastąpi wyzwolenie z niewoli rzymskiej. Dominowała tu koncepcja Mesjasza bojownika, militarnego przywódcy, więc gdy w niektórych kręgach ogłoszono wiadomość, że narodził się Mesjasz, nie wszyscy byli entuzjastycznie nastawieni. Zobaczyli małe dziecko niezdolne do niczego, a oni chcieli wyzwolenia natychmiast. Ale to nie oznacza, że nikt się pogłoskami o narodzeniu Mesjasza nie przejął. Chociażby Herod, który odczuwał wyraźny niepokój, czując zagrożenie dla siebie, swojego władztwa. Przyjął wiadomość o Mesjaszu-Królu na serio i zaczął szukać Jezusa, by Go zgładzić – dodaje Żurek.

Jezus w szkole

Syn Boży wzrastał w Nazarecie. Był wychowywany przez Maryję i Józefa według wskazań zawartych w Prawie i tradycji swojego narodu. Także w ten sposób wszedł w kontekst kulturowy i religijny Izraela. Na co dzień posługiwał się językiem aramejskim, powszechnym wśród Żydów żyjących na Bliskim Wschodzie. Z całą pewnością chodził do chederu, elementarnej szkoły żydowskiej dla chłopców. Według wszelkiego prawdopodobieństwa zaczął naukę w wieku czterech lat. – Jezus potrafił czytać i pisać. Cheder uczył czytania i pisania w języku hebrajskim. Bez znajomości tego języka nie można było uczestniczyć w kulcie i rytuale. Nie można być Żydem, jeśli się nie potrafi pisać i czytać. Analfabetyzm wśród mężczyzn żydowskich był niemożliwy, nawet wśród rybaków. Uczniowie Jezusa nie byli więc – na ówczesną miarę – ludźmi prostymi i niewykształconymi. Na tle świata pogańskiego było to z pewnością wielkim osiągnięciem. To właśnie umiejętności czytania i pisania należy zawdzięczać późniejszą skuteczną ewangelizację, którą prowadzili pierwsi apostołowie – precyzuje profesor. W chederze chłopcy żydowscy uczyli się na pamięć Tory. Z dostępnych nam źródeł wynika, że edukacja Jezusa nie zakończyła się na chederze, że uczył się też później jako młodzieniec, znał bowiem język grecki. Ponieważ cały ówczesny świat był światem zhellenizowanym, język grecki odgrywał, według prof. Żurka, rolę dzisiejszego języka angielskiego. Należy również podkreślić, że kilka kilometrów na północny zachód od Nazaretu znajdowało się miasto Seforis, z rezydencją Heroda, w którym mieszkali Grecy, Syrofenicjanie i zhellenizowani Żydzi. Joachim Gnilka, niemiecki biblista, twierdzi, że całkiem prawdopodo- bne jest, iż przy wznoszeniu rezydencji Heroda Antypasa w Seforis pracowali również Józef z Jezusem.

Józef i Jezus

W tradycyjnym domu żydowskim dominowała matka. Jej zadaniem było zapalenie świec na rozpoczęcie każdego szabatu oraz przestrzeganie czystości rytualnej. Rola matki w procesie wychowania dzieci była także znacząca. – Ale od czwartego roku życia, gdy chłopiec szedł do szkoły, więcej do powiedzenia w tym procesie zaczynał mieć ojciec. Chłopiec codziennie towarzyszył ojcu w drodze do synagogi, uczestniczył razem z nim w nabożeństwach. Głównym zadaniem Józefa więc było przekazanie Jezusowi wiary żydowskiej. Wiązało się to z obowiązkiem modlitwy i przestrzegania Prawa. Józef uczył Jezusa zawiązywania tefilinów i odmawiania modlitwy „Szema Israel” – tłumaczy profesor. Józef wprowadzał Jezusa w porządek życia żydowskiego, a więc w studiowanie Tory w czasie szabatu i komentowanie jej. Ta nauka Pięcioksięgu odbywała się także w dużym stopniu w domu. – Dziś, czytając Ewangelię, odnosi się wrażenie, że umysłowość Józefa musiała być bardzo otwarta. I to on przekazał Jezusowi postawę pełną szacunku wobec każdego, połączoną z ciekawością poznawczą. Dlatego ten żydowski chłopiec był jako dorosły tak otwarty na innych, nie tylko na Żydów. Dwunasto-, trzynastoletni Jezus przechodził też obrzęd bar micwy, kiedy to stał się dojrzałym religijnie mężczyzną. Dla zilustrowania sensu tego rytuału można przywołać ewangeliczną scenę, gdy dwunastoletni Jezus zagubił się rodzicom podczas święta w Jerozolimie. Znaleźli Go w sytuacji dość zaskakującej, podczas dyskusji z uczonymi w Piśmie. – Rozmowa z nauczycielami miała charakter dydaktyczny. Byli zachwyceni bystrością Jego umysłu. Jezus chciał nauczyć się od nich interpretacji Prawa, by jak najlepiej spełnić wolę swojego Ojca w niebie – podsumowuje prof. Żurek. Naukowiec podkreśla w tym miejscu znaczenie edukacji religijnej w rodzinach chrześcijańskich, wskazując na przykład św. Józefa, który poważnie traktował obowiązki ojca oraz brał odpowiedzialność za wychowanie syna w religii i tradycji. – Jeżeli w domu przekazywana jest formacja religijna, jeżeli ojciec i matka mówią o Bogu, jeśli jest czytane Pismo Święte, a wiarę się praktykuje, to dzieci nie będą łatwo poddawać się sekularyzacji. Wiara to sprawa poważna, podobnie jak wiedza na temat własnej religii – konkluduje profesor.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama