Nowy numer 28/2018 Archiwum

„Stracić” czas

Jedni mają już za sobą jubileusze, drudzy są
dopiero na początku drogi lub się do niej przygotowują.
Bez względu na staż,
by być szczęśliwą parą, muszą się natrudzić.

Życie w biegu, stresie, zapracowaniu, różne mniejsze i większe kłopoty nie sprzyjają pogłębianiu więzi międzyludzkiej, nie mówiąc już o małżeńskiej. Długie narzeczeńskie rozmowy po ślubie z roku na rok przechodzą w zdawkową wymianę informacji: co, gdzie, za ile. Dyskusje często sprowadzają się do lakonicznych stwierdzeń typu: „w porządku” lub zamierają całkowicie. Czy jest jakiś patent, by zapobiec tego typu rutynie?


Łaska działa


Mariola i Marcin Demkowscy, małżeństwo z Lublina należące do wspólnoty Chemin Neuf i odpowiedzialne w Polsce za formację małżeńską Kana, przekonują, że podstawą sukcesu jest wzajemne zaufanie i komunikacja. – Z tym pierwszym, mam wrażenie, jest łatwiej, natomiast dobre komunikowanie się małżonków to jest dopiero prawdziwe wyzwanie – śmieje się Marcin. Zdaniem Marioli i Marcina małżeństwo trzeba codziennie pielęgnować. – Najlepiej poprzez drobiazgi – podkreślają. – Pamięć, uśmiech, gest czułości. No i nigdy się nie poddawać, bez względu na to, jak jest w danym momencie trudno. W końcu nie jesteśmy sami, łaska sakramentu działa realnie i jesteśmy przekonani, że wierność i ta łaska są w stanie uzdrowić każde małżeńskie zranienie.
Mariola i Marcin sami kilka lat temu brali udział w nietypowych rekolekcjach dla małżeństw „Sesja Kana”, organizowanych przez wspólnotę Chemin Neuf. – Kana dla nas była pewnego rodzaju rewolucją małżeńską – mówi Marcin. – Może nawet bardziej jest rewolucją niż była, bo przeżyliśmy ją prawie 10 lat temu, a ona cały czas przynosi owoce. Powoduje, że chcemy na nowo walczyć o naszą małżeńską jedność. Chcemy iść dalej razem, wspólnie podejmować trudności, które pojawiają się pomiędzy nami, i stawiać im czoła. Nie opieramy się przy tym tylko na sobie, ale staramy się naprawdę do naszego związku zapraszać Jezusa.


Widzę Cię, słucham Cię!


O tym, jak ważne jest dobre przygotowanie do małżeństwa, wiedzą Agnieszka i Daniel Capałowie, którzy we wspólnocie Chemin Neuf odpowiedzialni są za formację narzeczonych. Spotkania dla narzeczonych, jakie proponuje wspólnota, to kilkutygodniowy cykl zakończony weekendem. Tematy są bardzo różne: powołanie do małżeństwa, komunikacja, seksualność, przebaczenie i pojednanie. – Dotykamy wszystkich wymiarów małżeństwa: cielesnego (etyka seksualna), psychicznego (budowanie relacji) i duchowego (jedność ciała i ducha) – wyjaśnia Agnieszka Capała. – Przygotowując narzeczonych do małżeństwa, stawiamy pytania, na które każdy sam musi sobie odpowiedzieć. My staramy się jedynie pomóc im poznać siebie, wypowiedzieć w parze swoje oczekiwania, zranienia, trudności. Agnieszka i Daniel jako cel małżeństwa stawiają nieustające dojrzewanie do niego i próbę nieutracenia siebie z oczu mimo zabiegania, kredytów, awansów zawodowych. – Narzeczeni często mówią nam, że nie mają czasu na dłuższe przygotowanie do ślubu – zauważa Agnieszka. – Tymczasem właśnie o to chodzi i w narzeczeństwie, i w małżeństwie, by „stracić” dla siebie czas, by innym sprawom powiedzieć stop, by popatrzeć na siebie i powiedzieć: „Widzę Cię! Chcę słuchać Ciebie! Chcę przyjąć to, co dla mnie masz” i powiedzieć: „Teraz ja, patrz na mnie, słuchaj mnie, bo chcę Ci coś ważnego dać”.


Modlitwa zmienia serce


Małżonkowie przekonują narzeczonych, że fajnie być zakochanym, ale jeszcze fajniej kochać całego człowieka w małżeństwie. – Razem być, jeść, spać, wychowywać dzieci, stawiać czoło trudnościom, chronić się, wspierać i w tym wszystkim patrzeć na małżonka z uśmiechem i myśleć: „Lubię Cię!” – podkreślają zgodnie.
O czasie, który trzeba dla siebie „marnować”, mówi też Marcin Demkowski. – W dużych rodzinach, takich jak nasza, sztuka szukania czasu dla siebie w małżeństwie bywa wyzwaniem karkołomnym, ale nie nierealnym – zaznacza. – Warto się nie poddawać. Małżonkowie podkreślają, że warto się również wspólnie modlić. Także za siebie nawzajem. – Jak mam na pieńku z moją żoną, to modlę się za nią tak po prostu, o błogosławieństwo dla niej, wszelkie potrzebne jej w tym momencie łaski. Zauważyłem, że to pomaga zazwyczaj bardziej mnie niż jej, zmienia moje serce – stwierdza Marcin.
Dobrym miejscem dla wzrastania w małżeństwie jest również wspólnota. Życie w bliskiej relacji z innymi małżeństwami, wzajemne towarzyszenie sobie w trudach i radościach. – Życie wspólnotowe dodaje motywacji i siły. Nie wyobrażamy sobie w tej chwili naszego małżeństwa i rodziny bez zaangażowania we wspólnotę – mówią Demkowscy.


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma