Nowy numer 33/2020 Archiwum

Błogosławieństwo pokarmów

Wiele rodzin ma swoje własne tradycje związane z przygotowaniem "święconki". Kiedy wszystko jest gotowe, udają się do kościoła, by poświęcić pokarmy.

Malowane, barwione w łupinkach z cebuli lub specjalnymi barwnikami, wyklejane kawałkami włóczki, obsypywane brokatem, zdobione wymyślnymi wzorkami. Każdy ma swój własny sposób na zdobienie jajek.

- W naszej rodzinie nie chodzi tylko o to, by jaja były jak najpiękniejsze, ale także o to, by się spotkać z bliskimi przy wspólnym stole i razem dekorować pisanki. To nas bardzo integruje. Przy okazji rozmawiamy o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, opowiadamy dzieciom o wydarzeniach z Jerozolimy, odpowiadamy na pytania, których zawsze maluchy mają tysiące. Szczególnie po piątkowym nabożeństwie Drogi Krzyżowej, której w tym roku w naszej parafii towarzyszył pokaz slajdów, dzieci miały dużo do powiedzenia. Czasami są to pytania trudne, dotyczące śmierci, na które nie wiemy, jak odpowiadać kilkuletnim dzieciom. To wszystko jednak sprawia, że Wielka Sobota ma swój niepowtarzalny klimat zadumy nad życiem i śmiercią - mówią państwo Kwietniewscy z Lublina.

Zaniesienie pokarmów do poświęcenia do kościoła zawsze wiąże się także z modlitwą przy grobie Pańskim i czuwaniem.

- Patrzę na postać Jezusa złożonego w grobie i przepełnia mnie wdzięczność za Jego miłość do mnie. I choć sobota jest, można powiedzieć, dniem smutku, kiedy może się wydawać, że Jezus został pokonany, we mnie jest już przedsmak radości, bo wiem, że nazajutrz grób będzie pusty - mówi Marek Nowicki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama