Nowy numer 44/2020 Archiwum

Będziemy sądzeni z czynów miłości

Arcybiskup Stanisław Budzik, metropolita lubelski, o znaczeniu chrztu, stosunku do uchodźców i Światowych Dniach Młodzieży.

Ks. Rafał Pastwa: Czy możemy, w kontekście obchodów jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski, porównać decyzję Mieszka I do decyzji Abrahama, który porzucił wiarę, zwyczaje i tradycję ojców – idąc w kierunku Boga, którego głos usłyszał?

Abp Stanisław Budzik: Ryzyko Mieszka było jednak mniejsze. Nie musiał, tak jak Abraham, opuszczać ziemi rodzinnej i wędrować w nieznane, do kraju wskazanego przez Boga. Niemniej jednak był to gest odważny i dalekowzroczny. Względy polityczne wcale nie musiały być decydujące. Kraj Mieszka I był niemalże ze wszystkich stron otoczony ludami pogańskimi. Węgierski książę Gejza przyjął chrzest osiem lat później, w roku 974. Kijowski książę Włodzimierz ochrzcił się w roku 988. Północne plemiona i kraje jeszcze długo pozostały pogańskie. Wielu dzisiejszych historyków podkreśla w decyzji księcia motywy religijne. Tak jak chrzest jest pierwszym i najważniejszym sakramentem w życiu każdego chrześcijanina, tak chrzest Mieszka był pierwszym i najważniejszym wydarzeniem w historii Polski. Historycy współcześni są zdumieni dynamiką rozwoju państwa i Kościoła za panowania dwóch pierwszych Piastów. Późniejsze trudności i kryzysy nie potrafiły zniszczyć ani państwa, ani Kościoła.

To dzięki kobiecie chrześcijaństwo narodziło się w naszym kraju. Możemy śmiało powiedzieć, że to właśnie Dobrawie zawdzięczamy decyzję jej męża – Mieszka I o przyjęciu chrztu.

Przed konfesją św. Wojciecha w katedrze gnieźnieńskiej znajduje się płyta poświęcona Dobrawie. Podczas jubileuszowej liturgii prymas Wojciech Polak złożył symboliczną wiązankę kwiatów na tej tablicy. Powtórzył gest prymasa Wyszyńskiego sprzed pięćdziesięciu lat. Kronikarze podkreślali wielkie zasługi Dobrawy w procesie nakłonienia Mieszka do przyjęcia wiary chrześcijańskiej. Pobożne i święte kobiety pochodzące z zewnątrz odegrały ważną rolę w dziejach narodu i Kościoła w Polsce: św. Jadwiga Śląska, św. Kinga, św. Jadwiga Królowa. Ilustruje to fenomen jedności chrześcijańskiej Europy.

Kościół w Polsce zorganizował uroczyste obchody jubileuszu także po to, aby nam przypomnieć nasz własny chrzest…

Z przyjęcia chrztu wynikają przywileje, ale i obowiązki. Wszczepieni przez chrzest w Chrystusa, uczestniczymy w Jego misji. Jest to po pierwsze misja prorocka, czyli świadectwo dawane prawdzie. Katolicy świeccy są wezwani, aby przenikać światłem Ewangelii wszystkie obszary życia społecznego i kształtować je w duchu nauki Chrystusa. Po drugie jest to misja kapłańska. Cały lud Boży jest ludem kapłańskim, wszyscy składamy ofiarę eucharystyczną. Uczestnictwo w niej wzywa nas do postawy wdzięczności. Przypomina, że nie ma prawdziwej miłości bez ofiary, bez zapomnienia o sobie i poświęcenia się dla innych. Po trzecie jest to misja pasterska, czyli uczestnictwo w odpowiedzialności za Kościół. Łączy się z tym duch służby wspólnocie, stosownie do charyzmatów otrzymanych od Ducha Świętego. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za świętość Kościoła, za jego dynamiczny rozwój, za piękno liturgii, a zwłaszcza za świadectwo miłości i miłosierdzia.

Dzisiaj jesteśmy świadkami skrajnych interpretacji gestów miłosierdzia wykonywanych przez papieża Franciszka, zwłaszcza wobec uchodźców. Jak to rozumieć?

Jako chrześcijanie nie możemy zapomnieć, że Chrystus oczekuje od nas konkretnych znaków miłosierdzia. Stawia nam za wzór miłosiernego Samarytanina, pochylającego się nad obcym narodowo i religijnie człowiekiem, napadniętym i zranionym przez złoczyńców. Pod koniec życia będziemy sądzeni z miłości, i to miłości praktycznej, a nie deklarowanej. 25 rozdział Ewangelii św. Mateusza maluje przed nami obraz sądu, na którym Chrystus zrobi nam rachunek sumienia z konkretnych czynów miłosierdzia i powie: byłem głodny, byłem spragniony, byłem przybyszem. Owszem, musimy się bronić przed terroryzmem, ale zamykanie granic, drzwi i serca przed autentycznie cierpiącym i potrzebującym człowiekiem jest zamykaniem ich przed Chrystusem.

Niebawem otworzymy się na tysiące ludzi młodych z całego świata. W Lublinie kulminacyjnym wydarzeniem obchodów diecezjalnych ŚDM będzie Arena Młodych 23 lipca.

Chciałbym gorąco zaprosić na to spotkanie. Apeluję do duszpasterzy każdej parafii w archidiecezji, aby przyjechali z młodymi, ale także starszymi, do Lublina. Zapełnijmy stadion, poczujmy radość wspólnej modlitwy z młodymi całego świata!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama