Nowy numer 48/2020 Archiwum

Kartofle zamiast frytek

Goście z Belgii zwiedzali cegielnię w Słodkowie pod Kraśnikiem i spróbowali swoich sił w wyrabianiu cegły. Pielgrzymi są zachwyceni gościnnością. A gospodarze otwartością gości.

Mieszkańcy poszczególnych miejscowości chcą zaprezentować pielgrzymom z zagranicy najbardziej charakterystyczne miejsca. W Kraśniku to Fabryka Łożysk Tocznych, Cegielnia Wacława i Wojciecha Piętalów, dwie synagogi i dwa zabytkowe kościoły. – Ludzie są bardzo gościnni, chcą nam dać wszystko, traktują po królewsku. Jedyne, co mnie zdziwiło, to ogromny upał w Polsce – śmieje się Merveille z Brukseli.

– Zarówno dyrektor FŁT, jak i właściciele cegielni „Cekobud” zgodzili się bez problemu na przyjęcie i oprowadzenie gości z Belgii – mówi Agnieszka Orzeł-Depta, która organizowała oba spotkania. Sama gości dwie osoby pod swoim dachem. Dzięki znajomości języka francuskiego nie dosypia. – Siedzimy do późna w nocy i rozmawiamy. Nasi goście są niezwykle radośni i otwarci, wiele się od nich uczymy. To niezwykłe doświadczenie, otwiera na obcych młodych Polaków – dodaje. Dużą frajdę sprawiła Belgom możliwość własnoręcznego wyrabiania cegieł. – To fantastyczne móc spróbować czegoś nowego. Choć to trudne zajęcie – mówi Merveille, która zgłosiła się jako pierwsza, by wykonać surową cegłę. – To największa cegielnia w Polsce, w której rocznie wyrabia się nawet 2 mln cegieł. Aż 25 procent eksportujemy na rynki zagraniczne. Obecnie prowadzimy negocjacje w celu otwarcia się na rynki w Zatoce Perskiej – mówi Piotr Piętal, prawnuk założyciela cegielni. Młodzieży towarzyszyli księża i bp Jean Kockerols. Duchownych z Kraśnika reprezentował ks. Jerzy Węska, który niedawno otrzymał nominację na proboszcza w Gołębiu. – Fajni ci księża z Belgii i biskup taki otwarty, blisko ludzi. Widziałem nawet, jak pił wodę z tej samej butelki co młodzież – mówi Marcin z Kraśnika. Belgia kojarzona jest z frytkami, cykorią, piwem i goframi, dlatego właściciel cegielni postanowił poczęstować pielgrzymów pieczonymi ziemniakami. – Smakowały fantastycznie. Zjadłam aż kilka. Coś niesamowitego – mówi zadowolona Nina.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama