Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
Prenumerata z
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Gość Niedzielny w archidiecezji lubelskiej

Lubelski

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • OPINIE
  • ARCHIWUM
  • GALERIE
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O diecezji
    • HISTORIA DIECEZJI
    • PARAFIE
    • BISKUPI
    • KURIA

Najnowsze Wydania

  • GN 20/2026
    GN 20/2026 Dokument:(9718961,Nie zmieniajcie nam nauki)
  • GN 19/2026
    GN 19/2026 Dokument:(9708121,Dwie herezje w jednym numerze)
  • GN 18/2026
    GN 18/2026 Dokument:(9695028,Kościół jest analogowy)
  • Historia Kościoła (15) 03/2026
    Historia Kościoła (15) 03/2026 Dokument:(9690225,Leon XIV czyta św. Augustyna Donaldowi Trumpowi. Edytorial nowego numeru „Historii Kościoła”)
  • GN 17/2026
    GN 17/2026 Dokument:(9685120,Zajęcie podwyższonego ryzyka)
lublin.gosc.pl → Wiadomości z archidiecezji lubelskiej → Okupacja hitlerowska z perspektywy Polek

Okupacja hitlerowska z perspektywy Polek przejdź do galerii

 
Aleksandra Pisula (Marysia) i Michał Czernecki (Witold) ks. Rafał Pastwa /Foto Gość

Irka pochodzi z patriotycznej, inteligenckiej rodziny, Ewka ze środowiska przestępców, a Marysia jest córką bogatego żydowskiego przedsiębiorcy - ich losy w zaskakujący sposób splatają się w okupowanej stolicy.

ks. Rafał Pastwa ks. Rafał Pastwa

|

GOSC.PL

0 FB Twitter
drukuj wyślij

Produkcja będzie liczyć 13 odcinków, a pierwszy odcinek serialu będzie można obejrzeć w TVP w połowie października.

– To nie jest do końca kobieca odpowiedź na „Czas honoru”. Ale robiąc „Czas honoru” i „Miasto 44” oraz „Katyń”, stwierdziłem, że należy oddać hołd kobietom, które walczyły, choć pewnie w sposób mniej spektakularny niż mężczyźni. Serial opowiada dość kameralną historię trzech młodziutkich dziewczyn, które przez przypadek poznały się ze sobą. Nie pasują teoretycznie do siebie, bo to  złodziejka, ukrywająca się Żydówka i polska inteligentka. Stanowią fantastyczne trio do wypowiedzenia prywatnej wojny okupantowi, działają nieraz poza strukturami – mimo że są w organizacji. Ten serial to połączenie akcji i psychologii – wyjaśnia Michał Kwieciński, producent serialu „Morowe Panny”.

– One są szalenie młode, to czas fascynacji, wchodzenia w życie i ekstremalna sytuacja wojny. Serial pokazuje hart ducha polskiej kobiety – precyzuje producent.

– To jest przygoda, cały czas nie wierzę, że to się dzieje. Myślę, że moja osobowość zgrała się z charakterem postaci Ewki – złodziejki. Dowiemy się tego, kim jest, już w pierwszym odcinku. Natomiast  pod wpływem wojny i ludzi, których spotyka, Ewa zaczyna mięknąć i decyduje się na życie bardziej sprawiedliwe – mówi Vanessa Aleksander, serialowa Ewa.

Irkę, studentkę chemii na tajnych kompletach, gra Marta Mazurek. – Główne bohaterki połączył wspólny los, wspólna niechęć i sprzeciw wobec okupacji, wobec zagrabionej wolności. Akcje dywersyjne, na które decydują się bohaterki, są walką ze światem, który chce im odebrać młodzieńcze marzenia – wyjaśnia.

Marysię, ukrywającą się Żydówkę, gra z kolei Aleksandra Pisula.

Zdaniem reżysera serialu, to duży wysiłek pod względem przygotowań do zdjęć, bo „Morowe Panny” są serialem kostiumowym. – Współczesne miasto trzeba dostosować do wyglądu miasta z 1941 r. Wygląd aktorów także trzeba przygotować odpowiednio w duchu epoki. Jest to zdecydowanie bardziej twórcze niż praca nad projektami współczesnymi – mówi Michał Rogalski. Jego zdaniem opowiadanie o czasach wojny pozwala na opowiadanie o silnych emocjach i uczuciach. - Serial ma być interesującą opowieścią na dobrym poziomie, bo jeśli coś jest źle zrobione to żadnego przesłania nie będzie – tłumaczy reżyser.

- Niektórym ludziom wydaje się, że wydawanie pieniędzy na filmy jest bez sensu, że się to nie opłaca. Ale tak na prawdę jak przyjeżdża taka produkcja to zostawia mnóstwo pieniędzy w Lublinie, czy innym mieście. Poza tym jest to popularyzacja miasta – dodaje.

Zdaniem Grzegorza Linkowskiego, szefa Lubelskiego Funduszu Filmowego to bardzo dobrze, że najlepsi producenci i reżyserzy chcą realizować swoje filmy w Lublinie. – Jest już taka specjalizacja, że Warszawę do 1941 r. kręci się w Lublinie, a stolicę z czasów Powstania Warszawskiego w Łodzi. Zdjęcia do tego serialu to duży krok rozwojowy dla Lubelskiego Funduszu Filmowego – twierdzi.

« ‹ 1 › »
Na planie "Wojennych dziewczyn"

Foto Gość DODANE 03.08.2016 AKTUALIZACJA 30.08.2017

Na planie "Wojennych dziewczyn"

​Plan zdjęciowy w Lublinie  
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:
  • CARTE BLANCHE
  • FILM
  • GRZEGORZ LINKOWSKI
  • MCHY
  • MOROWE PANNY

Polecane w subskrypcji

  • Wierzę – i co z tego?
    Wierzę – i co z tego?
    Franciszek Kucharczak
  • Wierzę – i co z tego?
    Wierzę – i co z tego?
    Franciszek Kucharczak
  • Jak dogodzić Trumpowi
    • Felieton
    Jak dogodzić Trumpowi
    Marek Magierowski
  • Zamrażarka edukacyjna. Co dalej z projektem „TAK dla religii i etyki”?
    • Polska
    Zamrażarka edukacyjna. Co dalej z projektem „TAK dla religii i etyki”?
    Przemysław Kucharczak
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X