Nowy numer 48/2020 Archiwum

Piękno nie trzyma się styropianu

„Domorośli artyści-amatorzy zdobiąc kościoły przenoszą tu styropianowo-
-hasłową estetykę lub obwieszają ściany jak choinkę tandetnymi, dewocyjnymi obrazkami”
Tadeusz Boruta, I KKCh 2000


Twórczość Tadeusza Boruty budziła kontrowersje bodaj od pierwszych chwil publicznego wystawienia jego obrazów, czyli od wystawy dyplomowej z 1983 roku. Od początku zaskakiwał odmiennością od aktualnych tendencji malarskich.

Pewną intelektualną i estetyczną prowokacją były również słowa znanego malarza na temat wystroju niektórych polskich kościołów, które padły w czasie I KKCh. Mogły one rozzłościć kilku dekoratorów grobów Pańskich na Wielki Tydzień czy też jakąś pobożną niewiastę, która z pielgrzymki do Lichenia przywiozła właśnie kupiony na straganie święty obrazek i chciała go zawiesić w świątyni parafialnej. Dobry smak w kontekście budownictwa sakralnego to troska nie tylko biskupów, którzy powołują specjalne komisje nadzorujące wystrój świątyń od strony artystycznej, ale przede wszystkim wspólnoty parafialnej z proboszczem na czele. Norwid uważał, że „pięknem nie jest to, co się podoba, lecz to, co się podobać powinno”. Dla wybitnego romantycznego twórcy „piękno jest kształtem miłości” i w imię tej miłości sztuka sakralna przybliża Boga, przypomina o Nim, Jego przywołuje. Dlatego tak bardzo powinniśmy się bronić przed kiczem, tandetą, bylejakością, tanią prowokacją czy treściami pozasakralnymi. W wystroju świątyń człowiek pragnie przybliżać Boga w tworzonych dziełach. Tej funkcji nie wypełnią tandetne obrazki produkowane dla celów komercyjnych ani przyklejone na styropianie krzywe litery, ułożone w hasło ukazujące zapatrywania ideologiczne twórcy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama