Nowy numer 44/2020 Archiwum

Studenckie miasto

Do Lublina wrócili studenci. Tylko na I roku różnych uczelni i kierunków studiów rozpocznie studia ponad 10 tys. osób.

Od kilku lat wszyscy narzekają na niż demograficzny. Liczba studentów spada, choć uczelnie prześcigają się w uatrakcyjnianiu swych ofert. Tworzą nowe kierunki studiów, oferują stypendia, wymianę zagraniczną, praktyki i udział w bogatym życiu studenckim.

– Liczba studentów spada, ale są takie kierunki na naszym uniwersytecie, na które nigdy nie brakuje chętnych. Do nich od lat należą weterynaria i geodezja z kartografią. W ostatnim czasie wielką popularnością cieszy się także nowy kierunek: behawiorystyka zwierząt – jedyny w Polsce. Przyciąga studentów z całego kraju, a nawet z zagranicy – mówi Agnieszka Wasilak, rzecznik Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Na brak zainteresowania nie mogą narzekać także dietetyka i biotechnologia. – To kierunki, po których wciąż łatwiej znaleźć pracę, więc nie dziwi nas zainteresowanie nimi – podkreśla pani rzecznik. Na brak studentów nie narzeka także Uniwersytet Medyczny, gdzie niezmiennie wielką popularnością cieszy się Wydział Lekarski i stomatologia. Nieco trudniej mają pozostałe uniwersytety, KUL i UMCS, choć i one są zadowolone z rekrutacji. UMCS w tym roku przygotował dla chętnych 4061 miejsc na studiach I stopnia. Ponad 3 tys. osób zacznie też studia na I roku na KUL. – Największą popularnością cieszyły się: psychologia, filologia angielska, sinologia, prawo i bezpieczeństwo narodowe. Dobrze wypadły również takie kierunki jak: informatyka, ekonomia czy filologia niderlandzka. Bardzo dobry wynik rekrutacyjny tych kierunków nie jest zaskoczeniem, od lat są one wybierane najchętniej – podkreśla rzecznik KUL. Dla mieszkańców Lublina mniej się liczy, jakie kierunki wybierają młodzi ludzie, najważniejsze, że wybierają studia w Lublinie, bo to oznacza pieniądze. Student musi gdzieś mieszkać, coś jeść, robić zakupy i zażywać rozrywki. To wszystko przekłada się na konkretne pieniądze. – 10 lat temu kupiliśmy mieszkanie z myślą o wynajmie dla studentów. Przez pierwsze lata nie było problemu ze znalezieniem chętnych. Zysk z wynajmu był znaczną kwotą w naszym domowym budżecie. Ostatnio jest już gorzej. Studenci mają coraz większe wymagania dotyczące standardu i wyposażenia. Wielu z nich ma własny samochód, woli więc nowe mieszkanie na obrzeżach Lublina i dojazd na uczelnię niż stare lokum w pobliżu uniwersytetu. To sprawia, że zaczynamy się zastanawiać nad sprzedażą tego mieszkania – mówią państwo Kowalikowie z Lublina. Podobnych rodzin jest dużo więcej, liczny spadek studiujących jest więc problemem nie tylko uczelni, ale całego miasta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama