GN 43/2020 Archiwum

Nie mogą nie głosić

Cztery dni, cztery dogmaty. Stały program rekolekcji ewangelizacyjnych „Źródło”, który trwa w naszej archidiecezji już ponad dwa i pół roku, dotarł do kolejnej parafii.

Bóg cię kocha i chce, żebyś miał życie w obfitości – czworo młodych ewangelizatorów pod przewodnictwem ks. Piotra Irackiego pierwszego dnia rekolekcji kerygmatycznych, w parafii Trójcy Przenajświętszej w Lublinie, mówi o wielkiej miłości Pana Boga do człowieka. – Kocha cię niezależnie od tego, jaki jesteś. Chodzi jednak o to, byś zrozumiał, jaki jest sens twojego życia. – Jesteśmy zaplanowani przez Boga i nasze życie nie jest dla Niego przypadkiem – podkreśla ks. Piotr.

– Pan Bóg tylko z powodu człowieka stworzył piękny świat. Każdy z nas, realizując wolę Bożą, realizuje swoje powołanie, a naszym największym powołaniem jest miłość. Niestety, w dzisiejszym świecie słowo „miłość” często jest nadużywane i niezrozumiałe. Na porannym nauczaniu obecni są w większości starsi ludzie. Z zainteresowaniem słuchają słów świadectwa młodej dziewczyny, która dzieli się doświadczeniem swego trudnego dzieciństwa. – Pochodzę z rozbitej rodziny – opowiada Justyna. – Miałam jednak wszystko, czego materialnie potrzebowałam. Brakowało mi jedynie uwagi i miłości. Po latach spotkałam na szczęście ludzi, którzy pokazali mi Boga, który jest miłością. Tak bardzo tej miłości potrzebowałam. Pan Bóg wypełnił tę lukę. Nie musiałam już zabiegać o czyjeś względy. Zrozumiałam, że mam w sobie godność dziecka Bożego.  Z końcem pierwszej nauki rekolekcyjnej słuchacze przy wyjściu z kościoła otrzymują koperty, w których znajdują się kartki z kompilacją fragmentów z Pisma Świętego. – To list Pana Boga do każdego z was – wyjaśnia ks. Piotr. – Bo każdy z was jest umiłowanym dzieckiem – dodaje. 

Wyjątkowi nauczyciele

– Choć przeżyłam różnego rodzaju rekolekcje w swoim życiu, takich jeszcze nie – mówi pani Krystyna. – O nowej ewangelizacji w zasadzie coś tam słyszałam, teraz mogłam jej doświadczyć. Cieszę się, że są młodzi ludzie, którzy w dzisiejszych czasach chcą, także starszym, mówić o Panu Bogu. „Źródło” dla ks. Piotra i jego ewangelizatorów to kolejne rekolekcje w projekcie. – Głosząc wraz z moją ekipą ewangelizacyjną nauki, mogę na nowo doświadczać wielkiej mocy, jaką ma słowo Boże i osobiste świadectwo życia świeckich – podkreśla. – Zapraszamy wiernych do decyzji nawrócenia, ogłoszenia Jezusa swoim jedynym Panem i Zbawicielem po to, by otrzymać w darze Ducha Świętego. Duży nacisk kładziemy na zachętę do włączenia się w małe grupy i wspólnoty przy parafii. To naturalne środowisko wzrostu w wierze, odkrywania swego powołania. Bez wątpienia zarówno dla wiernych, jak i dla proboszczów parafii, które przeżywają rekolekcje, czymś wyjątkowym jest udział w nich świeckich „nauczycieli”. – To oni głównie ponoszą ciężar głoszenia w temacie każdego dnia – zauważa ks. Iracki. – Czynią to bardzo ofiarnie. Niekiedy ich wiara i oddanie sprawie mogą zawstydzać nawet doświadczonego duszpasterza. Zostawiają przecież na kilka dni swoje rodziny, prace, studia i włączają się w dzieło ewangelizacji – dodaje.

Czy naprawdę wierzysz?

Barbara do ekipy ks. Piotra dołączyła rok temu. – Bałam się zostać ewangelizatorem – mówi. – Czułam, że nie jestem wystarczająco dobra jako mówca, z trudem wcześniej przychodziło mi chociażby powiedzenie świadectwa. Do momentu gdy zobaczyłam scenę z filmu „Czy naprawdę wierzysz?”. Jeden z bohaterów prowadzi auto i jest zatrzymany przez człowieka, który idzie ulicą z dużym krzyżem. Słyszy pytanie: „Czy wierzysz w krzyż Jezusa Chrystusa, w to, że umarł On za twoje grzechy?”. Tamten odpowiada: „Wierzę, jestem duchownym”. Po czym słyszy: „Nie pytam, kim jesteś, tylko czy wierzysz”. Poruszyło mnie to i skłoniło do refleksji. Zaczęłam się zastanawiać, co ja robię ze swoją wiarą. Doszłam do wniosku, że nie mogę nie głosić Jezusa Chrystusa. Cztery dni ewangelizacji to czas spotkania się z Bogiem Ojcem, Jego przebaczającą miłością, uświadomienie sobie po raz kolejny swojej grzeszności i doświadczenie działania Ducha Świętego, bez którego nikt nie byłby w stanie odpowiedzieć na Bożą miłość. – Po każdych rekolekcjach pozostaje w moim sercu pewien niedosyt. Jest pragnienie, by pozostać i towarzyszyć wiernym, którzy otworzyli się na kerygmat. On zawsze działa i pozostawia ślad w człowieku – mówi ks. Piotr.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama