GN 42/2020 Archiwum

Bez deszczu się nie da

Kolejny raz studenci pielgrzymowali z Lublina do Wąwolnicy. Część drogi przebyli pociągiem, potem z Miłocina do Wąwolnicy przeszli pieszo.

To już tradycja, że każdego roku w październiku z Lublina wyrusza akademicka pielgrzymka do sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy – mówi diecezjalny koordynator Duszpasterstwa Akademickiego ks. Konrad Zyśko.

– Chcemy Matce Bożej zawierzać akademicką społeczność oraz nowy rok akademicki. W tym roku studenci jakby przeczuwali trud pielgrzymki, bo do końca czekali z zapisami. – Niestety deszcz trochę odstraszył młodzież, bo zazwyczaj w ostatnim dniu zapisów mieliśmy przeszło stu chętnych. W tym roku jest nas znacznie mniej – zauważa duszpasterz. Ci jednak, którzy nie przestraszyli się deszczu, zameldowali się na lubelskiej stacji PKP o godz. 7.27 i pociągiem przebyli drogę do Miłocina. Stamtąd w strugach deszczu, z pieśnią na ustach „Oto jest dzień, który dał nam Pan”, ruszyli do Wąwolnicy. Po drodze w Nałęczowie zatrzymali się jeszcze na posiłek. – W tym roku pielgrzymujemy pod hasłem „Idziemy dalej”, mając cały czas w pamięci Światowe Dni Młodzieży – wyjaśnia ks. Konrad. – W czasie ŚDM też bywało trudno i też nieraz zaskoczył nas deszcz, a poza tym nie da się przeżyć pielgrzymki bez deszczu – dodaje. Pielgrzymi do Wąwolnicy dotarli na godz. 12. Podczas odprawionej w sanktuarium Mszy św. zawierzyli Matce Bożej kolejny rok akademicki oraz ślubowali żyć zasadami chrześcijańskimi nie tylko w czasie studiów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama