Nowy numer 43/2020 Archiwum

Klepanie koronki mija się z celem

Była potrzebna prosta zakonnica bez wykształcenia i wiedzy teologicznej, by przyjąć i przekazać Boże przesłanie. Dziś jest jedną z najbardziej znanych świętych. O s. Faustynie Kowalskiej mówiła na KUL Ewa Czaczkowska.

Siostra Faustyna nie była pierwszą, która miała objawienia Jezusa Miłosiernego. – Nie jest to oczywiście odkrycie, bo o Bożym miłosierdziu można przeczytać zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie, ale tak się złożyło, że przez wieki nauczania Kościoła zostało one nieco zapomniane, a nacisk kładziono na Bożą sprawiedliwość.

W latach 30. XX wieku Jezus bardzo dopominał się, by o Bożym miłosierdziu sobie przypomnieć. Wybrał do tego prostą zakonnicę, której objawił się pierwszy raz w 1931 roku w Płocku – mówi Ewa Czaczkowska, autorka biografii s. Faustyny Kowalskiej. Koniec wieku XIX i początek XX to czas, kiedy jeszcze 3 zakonnice otrzymują objawienia dotyczące Bożego miłosierdzia. Jedną z nich jest matka Kozłowska, która jednak przesłanie interpretuje na swój sposób, stając się przyczyną rozłamu w Kościele. Jezus o swoim miłosierdziu mówi także dwóm zakonnicom w Hiszpanii. Obie spisują przesłanie i są nazywane sekretarkami Bożego miłosierdzia. W ten sposób o sobie mówi także s. Faustyna. Obie hiszpańskie zakonnice umierają jednak młodo. Ostatnia z nich odchodzi do Pana w grudniu 1923 roku, a już pół roku później Faustyna Kowalska ma przejmujące widzenie Jezusa, który przynagla ją do wstąpienia do zgromadzenia. Faustyna rzuca wszystko i jedzie do Warszawy, w której nigdy nie była, i szuka zakonu, który ją przyjmie. Tak zaczyna się jej droga zakonna, której Jezus jej nie ułatwia. Faustyna swoje powołanie okupuje wieloma trudnościami i cierpieniami, zarówno fizycznymi, jak i duchowymi. Takie zmagania są jej udziałem przez całe życie, choć, jak obliczyli teologowie, 82 razy rozmawia z Jezusem. W swoich zapiskach w „Dzienniczku” wychwala Boga miłosiernego. Przekazuje przesłanie, że niezależnie od tego, ile grzechów by człowiek miał, zawsze może zwrócić się do Jezusa Miłosiernego. – To przesłanie przekazane przez Jezusa za pośrednictwem s. Faustyny zrealizował w pełni dopiero Jan Paweł II, ustanawiając w Kościele święto Bożego miłosierdzia. Papież zaznacza, że warunkiem otrzymania łask związanych z kultem Bożego miłosierdzia jest ufność, która wyraża się w napisie na obrazie Jezu, ufam Tobie”. Odmawianie modlitw bez zaufania Bogu mija się z celem. Ufność jest szczeliną, która otwiera się w sercu dla Boga, bez niej klepanie pacierzy jest wypowiadaniem pustych słów – przytacza słowa teologów Ewa Czaczkowska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama