Nowy numer 33/2020 Archiwum

Obiekty pozornie zwyczajne

Jeśli ktoś myśli, że w muzeum podziwiać można tylko obrazy, to jest w błędzie. Pani Hanna Wasiak, założycielka nietypowej galerii, udowadnia, że na miano eksponatów zasługują także inne przedmioty.

Ściany niewielkiego pomieszczenia przy ul. Partyzantów 12 w Nałęczowie wypełnione są torebkami. Wiszą przyczepione na specjalnych haczykach na różnych wysokościach. Są wśród nich głównie okazy skórzane, ale nie brakuje także torebek z materiałów niespotykanych, jak choćby ze skóry niedźwiedzia. – Tę torebkę przywiozłam z Gruzji – Hanna Wasiak wskazuje na puchatą, brązową, całkiem pojemną torbę. – Podobnie jak i te kolorowe – dodaje, pokazując torebki przymocowane prawie pod sufitem.

Wygrzebane z historii

Z niektórych torebek wyglądają małe główki szmacianych misiów. To pewnego rodzaju symbol, który mówi, że w tym miejscu misie i torebki zgodnie ze sobą współpracują. – To chyba jedyne takie muzeum na świecie – chwali się założycielka niezwykłego miejsca. – Zazwyczaj można spotkać albo muzea misiów, albo muzea torebek. O takim połączeniu nigdy nie słyszałam – dodaje. Pomysł na muzeum-galerię wziął się, jak mówi, z nadmiaru zbieractwa. – Przez wiele lat prowadziłam biuro rachunkowe. Moi klienci bardzo często obdarowywali mnie albo torebkami, albo misiami – opowiada. – Tę zieloną torebkę przyniósł mi mąż pani Zuzanny, którą przez wiele lat rozliczałam. Była z nią bardzo związana i gdy umarła, jej mąż przyniósł mi zarówno tę torebkę, jak i wielką reklamówkę innych. Część torebek pani Hanna przywiozła ze sobą z różnego rodzaju wycieczek. – Te wiszące w oknach malutkie torebki kupiłam w Londynie. Wiele wygrzebałam w second-handach, zarówno za granicą, jak i w Polsce. Mam też torebkę, którą kupiłam w muzeum torebek w Amsterdamie. Było mnie stać tylko na jedną, ale i tak się cieszę, że w ogóle udało mi się stamtąd coś przywieźć. Żeby zobaczyć najciekawsze torebki, trzeba nieco zadrzeć głowę. Na łuku łączącym dwa pomieszczenia wisi torebka w kształcie damskiego buta na obcasie oraz jeszcze bardziej nietypowa, bo w kształcie gorsetu. – To wszystko dostałam – podkreśla pani Hania.

Miś jak żywy

Druga część niewielkiego muzeum poświęcona jest misiom. Na półkach zrobionych ze skrzynek, które pani Hanna sama pomalowała na biało, siedzą misie, duże i całkiem malutkie. Są misie świąteczne, w czapeczkach, z serduszkami, czyli walentynkowe, ale też misie w ubraniach pożyczonych od ludzi. – Zbieranie misiów zaczęło się chyba ok. 20 lat temu. Mój syn otrzymał misia, gdy zachorował na raka w wieku 17 lat – wspomina pani Hanna. – Dostał go, będąc szpitalu, od jakiegoś senatora amerykańskiego, który odwiedził małych pacjentów. Pielęgniarki ze względu na brak odporności dzieci zabierały te zabawki. Ja go wtedy wzięłam do domu i przez wszystkie lata, aż do teraz, siedział na mojej wersalce. Dziś jest tutaj. Na misiowych półkach trwają przygotowania do wigilii. W rolę Maryi i Józefa wcielą się oczywiście misie. Ale do wydarzenia zostały wciągnięte też inne pluszowe zwierzaki. Pojawiły się wielbłąd i osioł. Pan Jezus swoje miejsce ma przygotowane w łupince od orzecha. Kawałek dalej gromada misiów gra w szachy. Pani Hanna wskazuje na nietypowy kalendarz sprzed lat, gdzie znajdują się ich zdjęcia w różnych zabawnych sceneriach. – Chciałabym przygotować właśnie tego rodzaju inscenizacje – mówi. Do Muzeum Misiów i Torebek przyjść może każdy. Każdy może być w pewnym sensie także współtwórcą tego muzeum, bo choć galeria liczy już ponad 300 eksponatów, właścicielka ciągle otwarta jest na nowe pozycje. – Zależy mi jednak, by to, co do mnie trafia, miało swoją historię – podkreśla. O swoim muzeum założycielka mówi, że jest bez wątpienia potrzebne. – Tu jest bezpiecznie, bo przecież misie kojarzą się z bezpieczeństwem, jest spokojnie, choć są bez wątpienia też emocje, bo pojawiają się wspomnienia. Jest czas na rozmowę. Nie rozmawiamy jednak o polityce ani o chorobach. Muzeum jest czynne od wtorku do niedzieli w godzinach od 10 do 16.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama