Nowy numer 44/2020 Archiwum

Sposób na przedłużenie świąt

W tym roku jedną z atrakcji był koncert zespołu Trebunie-Tutki.

Świętowanie zaczęło się w połowie grudnia od jarmarku, na którym można było kupić świąteczne ozdoby, stroiki i smakołyki. Tuż przed prawdziwą Wigilią odbyła się miejska wigilia z udziałem władz miasta i mieszkańców, których w swoje gościnne progi zaprosili ojcowie dominikanie.

– To już tradycja, że drzwi naszego klasztoru, który jest jednym z najstarszych w Lublinie, otwieramy dla mieszkańców, by wspólnie świętować, cieszyć się z narodzenia Pana, składać sobie życzenia, zwyczajnie ze sobą być. Miło nam też, że u nas swoje miejsce kilka lat temu znalazła miejska szopka, tak chętnie odwiedzana przez lublinian i gości – mówi o. Grzegorz Kluz, przeor lubelskich dominikanów. Świętowanie nie kończy się jednak drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia, ale trwa dalej, aż do 6 stycznia. W szopce ustawionej przed bazyliką na Starym Mieście występują różne grupy młodszych i starszych, zapraszając do wspólnego kolędowania. Tegoroczną gwiazdą festiwalu był zespół Trebunie-Tutki, który koncertował w bazylice dominikanów wypełnionej szczelnie po brzegi. – Jesteśmy tutaj, bo chcemy przedłużyć sobie świętowania Bożego Narodzenia. Dla nas to jedne z najpiękniejszych świąt, gdy zatrzymujemy się w codziennym biegu, pracy, załatwianiu tysiąca spraw. Im bliżej świąt, tym większe w nas oczekiwanie na ten czas. W tym roku kalendarz nie był zbyt łaskawy i nie było wiele wolnego, by przedłużyć sobie świętowanie, ale dzięki udziałowi w tym niezwykłym koncercie górali i tak święta dla nas trwały dłużej – mówią Mariola i Krzysztof Głowińscy z Lublina.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama