Nowy numer 49/2020 Archiwum

Jest jeszcze szansa choć bardzo nikła

W drugim meczu fazy grupowej Polacy zremisowali ze Szwecją. Nie jest to niestety wymarzony wynik. Żeby wyjść z grupy, następny mecz z Anglią muszą wygrać z przewagą dwóch bramek, a Szwedzi powinni zremisować ze Słowacją.

Początek poniedziałkowego meczu Polska - Szwecja podobnie jak tego ze Słowacją, wlał w serca polskich kibiców optymizm. Niestety dokładnie jak i w poprzedniej rozgrywce, radość nie trwała długo.

W pierwszych minutach, po bardzo udanej akcji Dawida Kownackiego i Łukasza Moneta, Polacy prowadzili 1:0. Wynik wyrównał kilkanaście minut później Strandberg strzelając gola dla drużyny szwedzkiej główką. Druga bramka dla Szwedów także padła z główki. Tuż przed przerwą strzelił ją Une Jacon Larsson.

Wydawało się, że Polacy są już zupełnie bez szans, bo druga połowa meczu zdecydowanie należała do Szwedów. Dopiero pod koniec meczu drużyna Marcina Dorny nieco się zmobilizowała i w ostatnich minutach stworzyła kilka dobrych akcji, które mogły zmienić wynik meczu. 

Nie udało się jednak. Dopiero w doliczonym czasie gry Polacy doprowadzili do wyrównania. Po faulu na Krzysztofie Piątku, pomimo protestów Szwedów, sędzia podyktował rzut karny. Wykonał go z sukcesem Dawid Kownacki, dając tym samym Polakom cień szansy na wyjście z grupy. 

Młodzi piłkarze swój kolejny mecz tym razem z Anglią rozegrają w czwartek w Kielcach. W tym samym czasie w Lublinie Szwedzi zagrają ze Słowakami. Żeby Polacy mogli grać dalej, mecz na Arenie Lublin musi zakończyć się remisem, a Polacy muszą wygrać z Anglią z przewagą dwóch bramek. 



 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama