Nowy numer 49/2020 Archiwum

Naplujcie mi w oczy, jeśli się nawrócę

Urodzony w pobożnej rodzinie, stracił wiarę, by odzyskać ją w więzieniu.

Dzięki niemu carowi nie udało się zlikwidować zgromadzeń zakonnych w Polsce. Zwyczajny niezwyczajny kapucyn o. Honorat Koźmiński zmarł 100 lat temu. Jego relikwie wędrują po Polsce i właśnie odwiedziły Lublin. Wydawało się, że życie młodego Wacława Koźmińskiego (imię Honorat przyjął w zakonie) będzie dalekie od Boga. Gdyby nie splot przypadków i łaska Boża, być może nie byłoby dziś wielu zgromadzeń zakonnych.

Dostępne jest 9% treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama