Nowy numer 49/2020 Archiwum

Bez duszy zostanie tylko forma

"Nie mądry, ale też nie głupi Szlemiel", mieszkaniec Chełma, bohater jednego z opowiadań Singera, nuci sobie piosenkę, która kończy się słowami: "Dokąd nie pójdziesz, trafisz na Chełm. Może świat cały to wielki Chełm?". Tymczasem tym całym światem dla Singera był Biłgoraj!

Witold Dąbrowski, zastępca dyrektora „Ośrodka Brama Grodzka –Teatr NN” oraz dyrektor Festiwalu „Śladami Singera”, mówi o twórczości noblisty, idei festiwalu oraz przywracaniu pamięci.

Ks. Rafał Pastwa: Dlaczego warto wybrać się w podróż śladami Singera?

Witold Dąbrowski: Dla mnie są dwa takie powody. Pierwszy jest związany z literaturą. Chodzi o odnalezienie miejsc, które istnieją i nie są tylko wytworem wyobraźni pisarza. Drugi powód to próba opłakania tych, którzy w tych miejscach niegdyś mieszkali. Mam na myśli przedwojennych żydowskich mieszkańców tych miast i miasteczek. Jest to nieodłącznie związane z przypominaniem o ich istnieniu współczesnym mieszkańcom.

Kim jest Singer w zbiorowej świadomości? Być może nie wszyscy znają jego twórczość. A fakt otrzymania przez niego literackiego Nobla nie jest wystarczająco utrwalony w społeczeństwie.

Pojawia się od razu pytanie, czy on się urodził w Lublinie. Próbuje się go porównywać do Józefa Czechowicza. Otóż on się w Lublinie nie urodził. Urodził się w Leoncinie pod Warszawą. Przez kilka lat mieszkał w Biłgoraju, w domu swego dziadka rabina. Uciekał z bliskimi przed głodem pierwszej wojny światowej. Ten Biłgoraj stał się niezwykle ważnym miejscem dla przyszłego pisarza. On pisząc o tych wszystkich miasteczkach, w których mieszkali polscy Żydzi, pisał w rzeczywistości o Biłgoraju. Niezależnie od tego, czy nazywał to miasteczko Gorajem jak w „Szatanie w Goraju”, Tyszowcami jak „Ostatnim demonie” czy Krasnobrodem jak w opowiadaniu „Korona z piór”.

Ale to „nie mądry, ale też nie głupi Szlemiel”, mieszkaniec Chełma, bohater jednego z opowiadań Singera nuci sobie piosenkę, która kończy się słowami: „Dokąd nie pójdziesz, trafisz na Chełm. Może świat cały to wielki Chełm?”. Tymczasem tym całym światem dla Singera był Biłgoraj…

Z pewnością tak. Trzeba zauważyć, że czerpał garściami z opowieści jego ciotki o dybukach.

Co zatem jest najbardziej typowe dla jego twórczości?

Myślę, że opowiadania o duchach przodków. Gdy przemawiał na uroczystości wręczenia mu literackiej Nagrody Nobla w 1978 roku, powiedział, że często jest pytany o to, dlaczego pisze w jidysz. I wyjaśniał, że to dla niego język wymierający, ale gdy pisze o duchach ludzkich – to nie ma lepszego języka. Drugim powodem, dla którego pisał o duchach przodków żyjących w tych miastach i miasteczkach, było jego wyznanie: „Ja wierzę w zmartwychwstanie”. Mówił, również z poczuciem humoru, że wierzy, iż po drugiej stronie spotka ludzi, którzy zapytają go o to, co nowego jest do przeczytania w jidysz.

Singer pisze o istotnych rzeczach, opisując codzienność…

Jest takie opowiadanie o liściach o imionach Ole i Trufa. To historia dwóch ostatnich, listopadowych liści...

Głównym impulsem powstania festiwalu „Śladami Singera” jest powieść „Sztukmistrz z Lublina”. Dlaczego?

Dla mnie to dzieło pokazuje rozterki artysty związane z poszukiwaniem Boga. Dlatego nasz festiwal nastawiony jest na przekazanie istotnych treści, a nie tylko zabawy.

Pojawicie się w jedenastu miasteczkach, a festiwal zakończy się 27 lipca wieczorem w Lublinie, gdy już będzie trwał Carnaval Sztukmistrzów…

Nie chcę być niegrzeczny, ale odwołanie do Jaszy Mazura, do sztukmistrza z Lublina, dawaliśmy do tej pory tylko my. Samo chodzenie po linach może być spektakularne i piękne, ale bez duszy zostanie tylko forma. A w powieści „Sztukmistrz z Lublina” jest wbrew pozorom dusza.

Pełny tekst rozmowy z Witoldem Dąbrowskim w najnowszym wydaniu papierowego „Gościa Lubelskiego”.

„Festiwal Śladami Singera” gości w tym roku w 11 miastach. Spektakle odbyły się już w Kocku i Piaskach. Podczas wędrówki śladem opowiadań laureata Literackiej Nagrody Nobla do 27 lipca z mieszkańcami poszczególnych miejscowości Lubelszczyzny spotkają się artyści z Polski, Izraela, Armenii, Burkina Faso, Włoch i Czech. Przed południem w ramach festiwalu będą odbywać się w każdej miejscowości warsztaty, a o 19.30 w każdym mieście artyści wystąpią ze spektaklem "Przyjaciele Sztukmistrza". Jedynie 27 lipca w Lublinie - przedstawienie na placu przed dawnym Teatrem Andersena rozpocznie się o 20.00.

Plan 7. Festiwalu „Śladami Singera”:

20.07 – Kraśnik

21.07 – Szczebrzeszyn

22.07 – Józefów

23.07 – Biłgoraj

24.07 – Tyszowce

25.07 – Krasnobród

26.07 – Janów Lubelski

27.07 – Lublin

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama