Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nikt się na to wcześniej nie odważył

Punkt wyjścia stanowi książka Marcina Wrońskiego o powojennych przygodach komisarza Zygmunta Maciejewskiego. Akcja się toczy w Lublinie. Dwóch reżyserów zrealizowało kinoteatr po mistrzowsku.

Trudno nie zauważyć, że rozmach i poziom artystyczny przedsięwzięcia, które zrealizowali Łukasz Witt-Michałowski i Norbert Rudaś we współpracy z pisarzem Marcinem Wrońskim, na podstawie jego kryminału „Pogrom w przyszły wtorek” przejdzie do historii jako widowisko, którego Lublin nie widział. To wielka sztuka, przekraczająca poziomem lokalność, mimo że skoncentrowana w i na Lublinie. Publiczność była świadkiem wydarzenia kulturalnego na poziomie europejskim. Już samo udźwignięcie projektu od strony technicznej okazało się mistrzostwem.

Kino i teatr

Akcja dzieje się równolegle na centralnie ustawionej scenie, na dwóch potężnych ekranach z lewej i prawej strony oraz w innych miejscach dziedzińca zamkowego w Lublinie. Widzowie nie mają czasu na rozproszenie. Nie ma mowy o znudzeniu. Skupienie jest naturalnym wynikiem ogromnej ciekawości, jaką wzbudza tocząca się akcja. Po mistrzowsku zostały wykonane zdjęcia do części filmowej. Filmowiec – Norbert Rudaś pokazuje Lublin tak, jakby to było miasto historii i teraźniejszości. Siłą tego spektaklu jest także dobry dźwięk. Na scenie zaś doskonale prezentują się Przemysław Sadowski i Mirosław Zbrojewicz. Świetnie wyglądają „przejścia” ze sceny na ekran i odwrotnie. W ujęciach kamery wrażenie robią: Agnieszka Wielgosz, Matylda Damięcka i Jarosław Tomica. Wszystko robi wrażenie w tym widowisku. A kryminał zostaje kryminałem. Jest też humor, ale widz szybko wraca do rzeczywistości pełnej napięcia.

Miasto kreatywnej kultury

Mimo znacznej odległości widza od sceny aktorzy poradzili sobie z niuansami, które znacznie łatwiej pokazać przed kamerą. Pytanie, czy w związku z głośną już przecież premierą czytelnicy kryminałów Marcina Wrońskiego będą utożsamiać wygląd, głos i sposób poruszania się Zygi Maciejewskiego z Przemysławem Sadowskim. Bo aktor zagrał świetnie. Teraz pozostaje mieć nadzieję, że znajdzie się przestrzeń i środki na to, aby szersza publiczność w całym kraju mogła zobaczyć spektakl w niezwykłej odsłonie. Premiera wydarzenia odbyła się 14 lipca na dziedzińcu zamkowym w Lublinie, a przeszło tysiąc widzów zobaczyło kryminał w połączonej wersji teatralnej i filmowej jeszcze 15 i 16 lipca. Wejściówki były darmowe, rozeszły się w ciągu kilku godzin. Oznacza to, że dobra jakościowo sztuka zawsze będzie miała odbiorców. Trzeba teraz mieć nadzieję, że dzieło obu reżyserów zostanie dostrzeżone na szerszym forum.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama