Nowy numer 28/2018 Archiwum

Duch Święty dał żar

Blisko sto osób od pięciu lat spotyka się co dwa tygodnie w jednej z sal parafialnych, by razem wielbić Boga. Choć jedni mają lat 16, a inni 60, potrafią razem się modlić.

Opolska Grupa Uwielbienia i Chwały to najmłodsza wspólnota jedynej parafii w mieście. Najmłodsza, a jednocześnie najliczniejsza i bardzo różnorodna. – Są wśród nas ludzie bardzo młodzi, ale także ci, którzy już dosyć dawno przeszli na emeryturę – wyjaśnia pani Lena, jedna z animatorek wspólnoty, odpowiedzialna m.in. za diakonię medialną. – Są uczniowie, nauczyciele, dyrektorzy, lekarze, ale również sprzątaczki, fryzjerki, rolnicy. Wszyscy stanowimy jedno i bardzo dobrze się razem czujemy.

Złowieni przez Boga

Grupa powstała 5 lat temu. – Pamiętam, jak do parafii przyszedł ks. Paweł Matusik, i ogłosił kurs odnowy wiary. To było osiem cotygodniowych spotkań – wspomina pani Agnieszka, także animatorka wspólnoty. – Bał się bardzo, że nikt nie przyjdzie. Przyszło jednak naprawdę bardzo wiele osób. – Przede wszystkim z ciekawości – dodaje pani Kasia, na co dzień farmaceutka, a po pracy animatorka GUiCH. – To było coś nowego. Pamiętam, jak jeszcze przed tym kursem ksiądz stał przed kościołem i rozdawał karteczki z zaproszeniami. Pomyślałam, że fajnie byłoby się wybrać, ale zaraz przyszła mi do głowy myśl, że jstem starsza i się nie nadaję. – A ja zapamiętałam słowa księdza na ogłoszeniach, że zaprasza wszystkich bez względu na wiek, wszystkich, którzy chcą pogłębiać relację z Panem Bogiem, ale także tych, którzy gdzieś zagubili swoją wiarę – mówi pani Agnieszka. – Ja się tego uchwyciłam. Moja wiara wtedy była taka smutna. Smutna przychodziłam do kościoła i smutna z niego wychodziłam. Bardzo mnie to męczyło. – Tak, ksiądz nas łowił... Stał przed kościołem i każdego z osobna zachęcał. Innym razem zapraszał z ambony, mówił: „dziewczynko w różowym płaszczu, przyjdź na spotkanie” – wspominają ze śmiechem animatorki. Z grupy tych, którzy ukończyli kurs, wyłoniła się wspólnota o roboczej nazwie Grupa Uwielbienia i Chwały. – Zaczęliśmy się regularnie spotykać w każdą sobotę. Ludzie mieli wielkie pragnienie wspólnej modlitwy uwielbieniowej – opowiada pani Kasia. – Ja dołączyłam do tych spotkań trochę później, pierwsza w tej grupie odnalazła się moja córka, gimnazjalistka. Nie chciałam, żeby wyszło, że chodzi na spotkania z mamą – śmieje się pani Lena. – Na szczęście ona sama zaproponowała, żebym dołączyła do nowo powstałej wspólnoty. Robocza nazwa naszej grupy została nazwą stałą, a choć zmieniła się nieco częstotliwość spotkań, formuła pozostała taka sama – dodaje. Centrum spotkań wspólnoty jest oczywiście modlitwa uwielbieniowa, ale zawsze poprzedza ją katecheza. Czasami nauczanie prowadzi duszpasterz, czasami któryś z piętnastu animatorów, a czasami osoba z innej wspólnoty.

Każdy jest ważny

Wspólnota GUiCh mogła zaistnieć dzięki determinacji nowego duszpasterza, ale także osób z zewnątrz. – Posługiwałem wcześniej w tego typu wspólnocie w Poniatowej. Ludzie stamtąd przez rok przyjeżdżali do nas, by pomagać i posługiwać – opowiada ks. Paweł Matusik, twórca i duszpasterz Grupy Uwielbienia i Chwały. – Duch Święty dał żar i pomógł nowej wspólnocie wybuchnąć. Trzeba tylko było ich podpalić – dodaje. Do dziś co jakiś czas na spotkania GUiCh przyjeżdżają członkowie innych wspólnot z różnych miejscowości, by swoją obecnością i nauczaniem wnieść coś nowego. Jednak każdy, kto pojawia się na wspólnej modlitwie z GUiCh, podkreśla, że panuje tu wyjątkowa energia. – Mamy koleżanki w wieku 16, ale także i 80 lat – śmieją się animatorki. – Wcale nam to nie przeszkadza. Wszyscy we wspólnocie mówią sobie po imieniu. Każdy jest tak samo ważny. Nikt się nie wstydzi, każdy ma śmiałość, by powiedzieć świadectwo. Po pięciu latach działalności wspólnota ma na swoim koncie nie tylko własny rozwój, ale także duży wkład w rozwój parafii i ewangelizację środowiska. – Co roku, gdy na nowo rozpoczynamy formację, inicjujemy w parafii trzydniowy kurs ewangelizacyjny – wyjaśnia pani Kasia. – Zależy nam na tym, by wychodzić do ludzi, by pokazywać, że każdy w dowolnym momencie może do nas dołączyć – dodaje pani Agnieszka. – Często pojawiają się pytania, jak się do nas zapisać. Mówimy, że do nas nie ma zapisów, każdy może przyjść i jeśli poczuje się dobrze, może zostać; jeśli nie – odchodzi. GUiCh od lat posługuje w więzieniu, a ostatnio pomaga także w przygotowaniu młodzieży do bierzmowania. – Na początku trochę się tego obawialiśmy – wspomina pani Lena. – Jednak okazało się, że młodzież bardzo dobrze nas przyjmuje i podoba jej się to, co jako ewangelizatorzy świeccy proponujemy. – Ludzie dają swój czas, potrafią się wspólnie z młodymi i za nich modlić, a ks. proboszcz jest otwarty na nasze działania – podkreśla ks. Paweł.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma