Nowy numer 22/2020 Archiwum

Miejsce dobre do życia

Miał zasłynąć z tego, że będzie miastem bez Boga. Tymczasem rozgłos Świdnikowi przyniosły determinacja ludzi w staraniach o kościół i wielkie umiłowanie ojczyzny, które było iskrą rozpalającą przemiany w Polsce.

Wierni z najstarszej świdnickiej parafii wspominają, jak ówcześni włodarze miasta mówili, że szybciej im kaktus na dłoni wyrośnie, niż zbudują tutaj kościół. Założenie było takie, że nowo powstający Świdnik będzie miastem typowo robotniczym, socjalistycznym, bez kościoła. Religia miała tu być tematem tabu. – Nowe miasto przyciągało ludzi z wielu stron Polski, którzy podejmowali pracę w zakładach WSK. Choć przybywali z różnych rejonów kraju, większość wyrosła w swoich rodzinach jako ludzie wierzący, którzy nie wyobrażali sobie, by w Świdniku mogło być inaczej – mówi ks. Andrzej Krasowski, proboszcz parafii NMP Matki Kościoła w Świdniku. Ludzie na Msze św. jeździli do Kazimierzówki lub do Lublina, ale wiary się nie wyrzekli.

A jednak się udało

Nieustannie podejmowane starania o to, by jednak zbudować kościół w Świdniku, przyniosły w końcu rezultat. W 1975 roku uzyskano zgodę władz na budowę pierwszej w mieście świątyni. – To był wielki sukces. Dziś nasz kościół jest najstarszy w mieście. Z czasem powstały nowe parafie, jednak wielu mieszkańców ma wciąż wielki sentyment właśnie do naszego kościoła, bo o niego walczyli, tu byli chrzczeni czy brali ślub – mówi ksiądz proboszcz. Wielkie przywiązanie do Pana Boga, które nie zniechęcało ludzi w trudnych czasach, przetrwało do dziś. – Oczywiście także w Świdniku obserwujemy laicyzację, jednak wciąż to miasto ma niezwykły klimat, który tworzą ludzie wychowani w wierze. Pamiętam swoje pierwsze wrażenie, gdy przyjechałem do naszego kościoła, tak charakterystycznego, bo okrągłego. Pomyślałem wtedy: gdzie ja znajdę kąt, by się zaszyć i pomodlić? Bałem się, że to jeden z tych nowych kościołów, gdzie trudno o atmosferę modlitwy. Jednak ku mojemu zdziwieniu i radości, mimo że kąta w okrągłym kościele rzeczywiście nie ma, jest klimat sprzyjający zadumie i spotkaniu z Bogiem. Okazało się, że to nie mury pomagają się modlić, ale wspólnota ludzi – podkreśla ks. Andrzej.

Radości i troski

Ludziom w Świdniku mieszka się dobrze, choć nie brakuje też kłopotów. Dawne zakłady produkujące sprzęt komunikacyjny, od motocykli po samoloty, zatrudniały 12 tys. ludzi, a dziś pracuje tu niespełna 3 tys. Wiele osób szuka zatrudnienia w pobliskim Lublinie lub wyjeżdża za granicę. Lotnisko w Świdniku otworzyło w tym zakresie nowe możliwości. – Z jednej strony sprzyja rozwojowi miasta, dało zatrudnienie nowym pracownikom, z drugiej – kusi nas, byśmy szukali dla siebie możliwości za granicami, bo łatwo się ze Świdnika wydostać. Szybciej jesteśmy w Londynie niż we Wrocławiu czy Szczecinie – mówią ludzie. To też martwi pracujących tu kapłanów, bo wzrasta liczba podzielonych rodzin, w których przynajmniej jedna osoba pracuje za granicą. Ci, którzy wyjeżdżać nie muszą, uważają Świdnik za miejsce dobre do życia. Wszędzie tu blisko, bezpiecznie, dookoła lasy. – Mieszkam w Świdniku trzy lata i bardzo lubię to miasto. Szybko poczułem się tu u siebie, zarówno za sprawą klimatu, jaki tu panuje, jak i za sprawą ludzi. To niezwykle życzliwe i pomocne osoby. Cieszę się, że w naszej parafii powstaje nowe osiedle. To znaczy, że trochę odmłodniejemy, bo jako najstarsza parafia mieliśmy też najstarszych mieszkańców – mówi ks. Andrzej. Jak ważny jest Pan Bóg w życiu ludzi w Świdniku, świadczą liczne grupy działające w parafii. Jest ich ponad 40. – Każdy znajdzie coś dla siebie. To mnie, jako proboszcza, bardzo cieszy, choć nie ukrywam, że dla nas, kapłanów, to też dużo pracy. Chcemy być jednak blisko ludzi. Służąc im, biorąc udział w spotkaniach, nie tylko jesteśmy dla nich, ale i sami korzystamy, umacniamy się świadectwami, wspólną modlitwą, uczestniczymy w życiu ludzi. O to chodzi w kapłaństwie, by nie być oderwanym od wiernych i ich spraw, ale by być towarzyszem, uczestnikiem w ich radościach i troskach. Tak tworzy się wspólnota – mówi ks. Andrzej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama