Nowy numer 46/2018 Archiwum

Śmiercią połączeni

Ze starych nagrobków, które często zniszczył czas, przemawiają dawni mieszkańcy Krzczonowa. To oni tworzyli historię tego miejsca i niecodzienną tradycję, z jakiej słynie miejscowość. By ocalić ich pamięć od zapomnienia, warto przystanąć przy zabytkowych mogiłach.

Nieco na uboczu, wśród starych drzew można odszukać ślady przeszłości. Niektóre bardzo wyraźne, z napisami, a nawet fotografiami, inne – porosłe trawą. Trzeba dużo wysiłku, by je znaleźć i spróbować odczytać.

– Nasz cmentarz jest jednym z najpiękniejszych w okolicy. Stare mogiły, często pięknie rzeźbione lub ozdabiane metalowymi lub drewnianymi krzyżami, nie odbiegają od tych na najstarszym cmentarzu na Lubelszczyźnie przy ulicy Lipowej. Niestety, czas im nie sprzyja. Na wielu coraz trudniej odczytać napis porosły mchem lub starty przez mijające lata. Inne pochyliły się, jakby zmęczone czasem. To ostatni dzwonek, by je ratować i zachować dla następnych pokoleń, które na cmentarzu mogą uczyć się historii – mówi Teresa Gutek, przewodnicząca Krzczonowskiego Stowarzyszenia Regionalnego. To właśnie miłośnicy Krzczonowa podjęli się ratowania zabytkowych mogił, zbierając fundusze na ich renowację. – To duży wydatek dla tak małej społeczności jak nasza, ale dzięki prowadzonym kwestom pierwsze groby udało się odnowić. Liczymy, że będzie to możliwe także w kolejnych przypadkach – mówi pani Teresa. By pokazać bogactwo historii, jakie kryje się na krzczonowskim cmentarzu, w niedawno wydanej monografii parafii Krzczonów znalazł się rozdział poświęcony także temu tematowi. – Nie da się opowiedzieć o życiu jakiejś miejscowości, nie zaglądając na cmentarz. Choć z pozoru to świat umarłych, wystarczy przejść się po alejkach, przystanąć przy mogiłach, szczególnie tych najstarszych, z XIX wieku, przeczytać napisy, by ożył dawny świat – mówi Anna Kamińska, nauczycielka historii w szkole w Krzczonowie. Najstarsze groby na tej nekropolii pochodzą z połowy XIX wieku, wiadomo jednak, że powstały wówczas cmentarz nie był pierwszym w Krzczonowie. Historia okolicy sięga pradawnych czasów, a to przecież także historia zapisana grzebaniem zmarłych. Na obrzeżach miejscowości znajdują się kurhany nawiązujące do przedchrześcijańskiego obrządku ciałopalnego. W późniejszych czasach, już chrześcijańskich, z pewnością grzebano zmarłych przy kościele parafialnym, gdzie był pierwotny cmentarz, a podczas bitew i powstań – w lasach czy przy drogach. – W naszej okolicy jest wiele miejsc pamięci, o które staramy się dbać, jednak najokazalsze to obecny cmentarz, gdzie stare dzieje mieszają się ze współczesną historią i gdzie obok dawnych mieszkańców Krzczonowa spoczywają ci, którzy odchodzą do Pana dziś – podkreśla Teresa Gutek. Na uwagę zasługuje nagrobek rodziny Wadolkowskich pochodzący z 1846 roku, zbudowany w formie baldachimu. To jeden z najstarszych nagrobków. Wiele podobnych mu wiekiem czeka cierpliwie na swą kolejkę do renowacji. Tak jak nagrobek Leona Jeżowskiego, nadleśniczego Lublina, pochodzący z 1875 roku. Na pokrytej rdzą tablicy można odczytać, że zmarłego żegnała żona z synami, którzy wznosząc ten pomnik, o modlitwę za duszę zmarłego prosili. Na swoją kolej czeka także Wiktoria Spoz z Okoniewskich, która przeżywszy zaledwie 32 lata, zmarła w 1898 roku. Długo można wymieniać. I choć pewnie dużo czasu minie, nim wszystkie zabytkowe mogiły odzyskają dawny blask, modlitwa za tych, którzy tu spoczywają, obecna jest na co dzień.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy