GN 45/2018 Archiwum

Bliskie spotkania ze św. Janem od Krzyża

Był człowiekiem zakochanym, który z miłości potrafił porywać się na rzeczy niemożliwe. Lubelscy karmelici zachęcają do poznania mistyków ich zakonu.

To nie jest pomysł innowacyjny. W karmelitańskich kręgach lectio carmelitana to coś dobrze znanego i praktykowanego. – Być może zbyt mało wychodzimy z tym na zewnątrz, ale właśnie próbujemy to zmienić. Moje doświadczenie jest takie, że ludzie szukają możliwości spotkania z mistykami. Lectio carmelitana to zaproszenie do komentowanej lektury naszych świętych mistyków karmelitańskich: św. Jana od Krzyża i św. Teresy od Jezusa – mówi o. Paweł Braniewski, karmelita. Zdaniem karmelitów, św. Jan od Krzyża jest autorem znakomitym na dzisiejsze czasy. – Mówię to nie tylko dlatego, że jestem karmelitą i go uwielbiam, ale taką opinię ma także wiele osób z Karmelem niezwiązanych, jak choćby Tomasz Merton, który mówił, że „nie ma człowieka w Kościele, który by czegoś Karmelowi nie zawdzięczał”. To prawda, że teksty św. Jana od Krzyża są trudne i wymagają zarówno komentarza, jak i dania czytelnikowi klucza, by je zrozumieć. Jeśli zabieramy się do tekstów mistyków bez jakiegoś przygotowania, choćby minimalnego, może dojść do nadinterpretacji i przeinaczeń – mówi o. Paweł.

Mistyk na dziś

Zdaniem duszpasterzy, powinniśmy dziś czytać teksty mistyczne, bo mamy zalew literatury, także duchowej, różnego poziomu i głębi. Teksty mistyczne zawsze pozostają solidnym fundamentem, bo to nie jest teoria, ale bardzo konkretne doświadczenie i łaska przekazania tego doświadczenia. – Czytanie mistyków we wspólnocie i dzielenie się doświadczeniem tej lektury wraz z możliwością zadawania pytań i wyjaśniania nie jest wielkim wow! Do mistyków trzeba podejść bardzo prosto, bo to bardzo prości ludzie. Może dlatego wymykają się z naszego skomplikowanego świata – zastanawia się o. Paweł. Propozycja uczestnictwa w lectio carmelitana jest skierowana do wszystkich chętnych, zarówno młodych, jak i starszych. Zainteresowani spotykają się w środy po Mszy św. wieczornej ok. godz. 19.00 i przez około 45 minut czytają po kolei jego teksty, zaczynając od Pieśni Duchowej – czyli pewnego kompendium całej doktryny św. Jana od Krzyża. Będzie to też czas na pytania i wyjaśnienia różnych kwestii, co może owocować modlitwą i nowym spojrzeniem zarówno na Pana Boga, jak i na własne życie.

Święty zakochany po uszy

– Mamy też nadzieję, że dzięki lekturze z komentarzem ludzie przestaną się bać św. Jana od Krzyża, który czasem, przepraszam za określenie, uważany jest za sadystę, który lubi sobie dowalić i stosuje same zakazy: „nie będziesz jadł tego, tego i tego, nie będziesz robił tego, co przyjemne, i musisz uważać, że to jest wspaniałe”. Ja sam długo bałem się Jana od Krzyża z tym jego przesłaniem: wybieraj to, co nieprzyjemne, rób to, czego nie lubisz. Tymczasem Jan to człowiek pełen miłości, dlatego zanim zacznie się czytać jego dzieła, warto poznać jego życiorys, przeczytać listy, które się zachowały, a które pokazują, jak wrażliwym był człowiekiem – z duszą poety, w żadnym wypadku sadysta, człowiek głębokiej modlitwy, rozkochany w Bogu, z bardzo trzeźwym myśleniem. Rzeczywiście mocno nastawiony na ascezę, bo taki był klimat epoki, ale nikomu jej nie narzucający. Potrafił sprowadzić ekipę grajków dla chorego współbrata i nie miał żalu do współbraci, którzy go prześladowali – mówi o. Paweł. Karmelita wspomina też swoje pierwsze spotkanie z Janem od Krzyża tuż przed wstąpieniem do Karmelu. – Byłem przerażony, choć odnalazłem się w jego „Nocy ciemnej”, w czym wielu ludzi też się odnajduje. Był dla mnie taki nieosiągalny, ale i pociągający. Bałem się go i nie rozumiałem do czasu wyjazdu do Hiszpanii, gdzie poznałem ludzi nim zafascynowanych, którzy potrafili go wyjaśnić i pokazać prawdziwego. Tam go też odkryłem i przestałem się go bać. Święty Jan od Krzyża jest jak zakochany chłopak, który jedzie na drugi koniec Polski całą noc, by przez godzinę widzieć się z ukochaną. Ktoś nierozumiejący miłości powie, że to bez sensu, ale ten zakochany nie czuje żadnych trudów, bo z miłości może znieść wszystko. Przez rok w naszym domu półpustelniczym postanowiłem go całego przeczytać kartka po kartce i zachwycił mnie jeszcze bardziej. Jan ma taką właściwość, która działa na mnie, gdy go czytam, jakby w upalny duszny dzień otworzyć studnię ze świeżą wodą, pełną tlenu, i zaczerpnąć do płuc świeżego powietrza – dzieli się o. Paweł. Jest to możliwe, gdy posiada się klucz do czytania dzieł mistyków. Taki klucz będzie można zdobyć podczas środowych spotkań u karmelitów przy Świętoduskiej w Lublinie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy