Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Student na misje

Jak pokazać młodym ludziom powszechność Kościoła? – Najlepiej wysłać ich do innego kraju. Choćby tuż za granicę – przekonuje koordynator ds. animacji misyjnej studentów ks. Łukasz Kachnowicz.

Ksiądz Łukasz swoją funkcję objął niedawno. Choć od dłuższego czasu jest duszpasterzem akademickim, do tej pory nie zajmował się studentami pod kątem misji. – Nie miałem żadnego konkretnego pomysłu, jak realizować swoją funkcję, żeby młodzi ludzie chcieli się zaangażować – opowiada. – Pomyślałem w końcu, że zacznę od napisania e-maili do naszych misjonarzy diecezjalnych. Stwierdziłem, że wciąż zbyt mało pokazujemy młodym, że naprawdę mogą być ważną i aktywną częścią dzieła misyjnego. Podobnie jak w przypowieści o robotnikach, wielu z nich stoi bezczynnie, bo nie wie, co może zrobić. Ks. Łukasz bardzo szybko otrzymał odpowiedzi, najpierw z Ukrainy, a potem z Serbii. Okazało się, że są konkretne potrzeby. – Ks. Grzegorz Draus ze Lwowa przysłał listę zadań, w jakie mogliby się zaangażować polscy studenci, od organizacji kolonii dzieciom ukraińskim po pomoc w budowie kościoła – wylicza duszpasterz.

Odezwał się też ksiądz z Odessy i ks. Grzegorz Chudek z Belgradu, który przyjechał do Polski przed świętami. Ks. Grzegorz poprosił przyszłych misjonarzy o słodycze dla dzieci z rodzin w misji, które ewangelizują razem z nim. – Jest tam 6 rodzin wielodzietnych, które mają w sumie 36 dzieci. Przez dwie kolejne niedziele zebraliśmy dla nich w duszpasterstwie akademickim UMCS ponad 24 kg słodyczy – opowiada ks. Łukasz. – Gościliśmy też ks. Chudka na jednej z Mszy akademickich. Opowiedział krótko o specyfice swojej pracy w Belgradzie oraz o rodzinach w misji, które opuszczają swoje domy i są posyłane przez papieża w inną część świata, gdzie Kościół potrzebuje wsparcia, żeby tam ewangelizować swoim codziennym życiem. Dostaliśmy zaproszenie do Belgradu, żeby przyjechać i zobaczyć na własne oczy rzeczywistość misyjną. Takich zaproszeń dla przyszłych młodych misjonarzy jest więcej. – Szczególnie zapraszają nas nasi księża pracujący na Ukrainie i chcemy odpowiedzieć na te propozycje – zaznacza ks. Kachnowicz. – Mamy nadzieję, że znajdą się studenci, którzy przy naszej pomocy zechcą wyjechać do Belgradu, Lwowa czy Odessy, żeby zobaczyć, jak pracują nasi misjonarze na miejscu, i popracować razem z nimi. W ten sposób mogą sami stać się prawdziwymi misjonarzami. Liczymy na to, że ta forma zaangażowania będzie się rozwijać w naszej archidiecezji. Chcemy stworzyć taki misyjny „pośredniak”, żeby każdy, kto będzie chciał zrobić coś dla misji, miał taką możliwość, oczywiście z naszą pomocą.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma