Nowy numer 46/2018 Archiwum

Ekstremalnie za Jezusem

Po raz 4. z Lublina na trasę Ekstremalnej Drogi Krzyżowej wyruszyli pielgrzymi. Połączyły ich różne motywacje, ale ten sam cel.

Ciepło poubierani, zaopatrzeni w kurtki przeciwdeszczowe i dobre buty. Wielu z własnoręcznie zrobionymi krzyżami. Jedni bardzo młodzi i wysportowani, inni nieco zmęczeni życiem, wierzący jednak, że z Bogiem nie ma nic niemożliwego. Jak zwykle tłumnie wypełnili archikatedrę, by przed wyruszeniem w drogę usłyszeć, co Pan Bóg ma im do powiedzenia. – Zostawcie wszystkie intencje, które was męczą, Chrystusowi – zachęcał na początku Mszy św. ks. Mirosław Ładniak, główny organizator lubelskiej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. – Jeśli On z nami nie pójdzie, nie ma sensu w ogóle wychodzić na trasę. Ks. Mirosław przypomniał też, że źródłem tego, co najważniejsze w życiu, czyli miłości, jest Eucharystia. Tuż przed wyruszeniem z archikatedry na trasę pielgrzymi usłyszeli od abp. Stanisława Budzika, że pierwsza Droga Krzyżowa, którą przeszedł nasz Pan, była ekstremalna.

– Wycierpiał ją Bóg i człowiek w jednej osobie – zaznaczył arcybiskup. – Ten, który był niewinny, wziął na siebie nasze winy, nasze cierpienia, zaniósł je na drzewo krzyża, przemienił w zbawienie i otworzył nam zmartwychwstanie. Na trasę tegorocznej EDK wyruszyło ponad 2,5 tys. pątników. – Tym razem, podobnie jak w poprzedniej edycji, największym zainteresowaniem wśród zapisujących się cieszyła się trasa fioletowa bł. Władysława Gorala, prowadząca z Lublina do Wąwolnicy – informuje ks. Mirosław. – Ale bardzo dużo osób zapisało się także na najtrudniejszą czarną trasę, dodaną w tym roku i liczącą 51 km. Na najbardziej ekstremalną drogę wyruszył Kuba, student architektury, razem ze swoją dziewczyną Malwiną. – To już nasza trzecia wspólna Ekstremalna Droga Krzyżowa. Doświadczeń, które ta pielgrzymka daje, niesposób opisać – podkreślił młody mężczyzna. – Choć za każdym razem przy końcu jesteśmy bliscy omdlenia, zaraz po dotarciu do celu nagle wracają siły, wszystko staje się łatwe. Wielu w drogę wyruszyło po raz pierwszy. – Chciałam iść już w zeszłym roku, ale miałam problemy zdrowotne – mówi pani Karolina. – Obiecałam sobie, że jeśli tylko wyjdę cało z choroby, to na pewno pójdę na tę wyjątkową pielgrzymkę. Na trasach na pielgrzymów czekały otwarte kościoły, ale swoje domy otwierali też ludzie, którzy specjalnie dla wędrujących przygotowywali ciepłe napoje czy miejsce do chwilowego odpoczynku. Także w wielu innych miejscowościach naszej archidiecezji pątnicy już przeszli lub dopiero wyruszą na trasę Ekstremalnej Drogi Krzyżowej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy