Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wymodlony i wyczekany

Potrzeba już tak niewiele, by w dużym domu na obrzeżach Wąwolnicy mogły zamieszkać dzieci potrzebujące normalnego życia.

Budynek wzniesiony przez siostry kapucynki w większości z datków ludzi dobrej woli z zewnątrz jest już prawie gotowy. – Musimy zrobić jeszcze wjazd na posesję, wejście do domu i uporządkować teren wokół – mówi s. Barbara Wiórko, przełożona wąwolnickiego domu. – W środku trzeba jeszcze uzbroić w instalacje przeciwpożarowe trzy duże klatki schodowe, które na razie są w stanie surowym, wytynkować kilka pomieszczeń, wykończyć jedną łazienkę – dodaje s. Edyta Mróz, odpowiedzialna za budowę domu. – Góra budynku mogłaby być dokończona później. Gdybyśmy miały te najważniejsze rzeczy, mogłybyśmy się starać o przyjęcie dzieci – dodaje.

Rzucone na głęboką wodę

Siostry kapucynki w Polsce mają zaledwie pięć swoich domów. Trzy z nich znajdują się na terenie naszej archidiecezji: w Lublinie, Piaskach i Wąwolnicy. Najważniejszym charyzmatem zgromadzenia jest opieka nad dziećmi opuszczonymi i potrzebującymi pomocy. Od 1990 r. w lubelskim domu przy ul. Romanowskiego razem z siostrami mieszkają dzieci w różnym wieku.

Dostępne jest 21% treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama