Nowy numer 2/2021 Archiwum

Zadbać o poprawną homilię i muzykę

Duszpasterskie Wykłady Akademickie po raz pierwszy odbyły się w 1935 r., a zainicjował je ówczesny rektor KUL ks. Antoni Szymański. Zostały wznowione po wojnie w 1947 r. przez bp. Stefana Wyszyńskiego.

Duszpasterskie Wykłady Akademickie dla księży i biskupów archidiecezji lubelskiej odbywają się ostatnio w okresie wielkanocnym. W tym roku skoncentrowano się na temacie „Liturgia a ewangelizacja”. Wydarzenie rozpoczęła modlitwa, a następnie abp Stanisław Budzik przywitał uczestników DWA, podkreślając znaczenie liturgii w życiu Kościoła.

Ofiara pustych dłoni

Jako pierwszy z wykładem „Dla Boga czy dla człowieka? Czyli o celu liturgii” wystąpił ks. Krzysztof Porosło, dokonując próby rozstrzygnięcia, czy liturgia jest dla Boga, czy dla człowieka. Wyszedł od fresku „Stworzenie Adama” w Kaplicy Sykstyńskiej i jego interpretacji przez Roberta F. Tafta. – Liturgia to spotkanie Boga z człowiekiem, bo wypływa z teologii stworzenia – podkreślał ks. Porosło. Zauważył, że mimo wielu dyskusji rodzących liczne napięcia wokół tej tematyki celebracja w praktyce traktowana jest jako narzędzie, a nie jako cel. – Liturgia jest działaniem Jezusa Chrystusa, bo człowiek sam nie potrafi odpowiedzieć Bogu na tę wielką wartość. Nasze uświęcenie dokonuje się poprzez coraz większe upodobnienie się do Chrystusa – kontynuował. Dodał za H.U. von Balthazarem, że najpiękniejsza jest ofiara pustych dłoni, czyli sytuacja, gdy człowiek otwiera się na Boga i oddaje się Mu.

Z wiernymi, a nie dla wiernych

Z kolei ks. Andrzej Megger, mówiąc o „Ars celebrandi według III wydania Mszału rzymskiego”, podkreślił, że sztuka celebracji liturgicznej jest spotkaniem z Chrystusem i takim sprawowaniem misteriów paschalnych, aby człowiek odnalazł sens i cel swojej egzystencji. A więc nie chodzi tu jedynie o poprawne wypełnianie przepisów liturgicznych. – Chodzi bowiem o kształtowanie życia chrześcijanina, by ten oddawał cześć Bogu w Duchu i prawdzie. Od tamtego czasu już nie tylko kapłan, ale zgromadzenie wszystkich ochrzczonych jest podmiotem celebracji. Kapłan sprawuje liturgię nie dla wiernych, ale z wiernymi – mówił.

Homilia jest aktem liturgicznym

Bardzo interesujący wykład na temat homilii przedstawił ks. Michał Dąbrówka. Jego wystąpienie wywołało ożywioną dyskusję. – Homilia nie jest antraktem, ale integralną częścią celebracji. Jej forma i treść powinny być zgodne z liturgią – podkreślał. Zaznaczył, że homilia jest czymś zupełnie innym niż katecheza czy głoszenie kerygmatu, przeznaczona jest również dla innego odbiorcy. – Homilia przede wszystkim jest aktem liturgicznym – akcentował. W dalszej części wykładu skoncentrował się na sposobie głoszenia. Stwierdził, że słowo, obraz, muzyka kościelna, dialog i rekwizyt stanowią język homilii. – Wszystkie te środki powinny szanować ducha liturgii. Film nie powinien być jednak wyświetlany w trakcie homilii, podobnie z muzyką, chyba że jest to muzyka na żywo i liturgiczna – zwracał uwagę. Homilia w części zasadniczej powinna stanowić biblijną interpretację ludzkiego życia w świetle tekstów świętych, w związku z czym jej druga część ma przygotowywać do celebrowania Eucharystii i do rozpoznania, że w tej celebracji zgromadzeni biorą rzeczywiście udział w tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Pana. – Zazwyczaj jednak tego drugiego elementu homilii nie ma – kontynuował. Z kolei trzecia część homilii ma być, zdaniem ks. Dąbrówki, ukierunkowaniem wiernych na to, jak w codziennym życiu funkcjonować, opierając się na tym, co przyniosła Eucharystia.

Muzyka w kościele

Z kolei ks. Piotr Spyra w prelekcji „Chorał czy gitara. Dylematy współczesnej muzyki liturgicznej” zwracał uwagę, że muzyka to przede wszystkim emocje, ale też integralna część liturgii, a nie tylko „jakaś” jej oprawa. – Muzyka to komunikacja z Bogiem. Jak zauważa ks. Lucjan Dyka, to muzyk jest pierwszym głosicielem Ewangelii. W jego opinii istniejący problem z muzyką liturgiczną wynika z tego, że zaniedbano formację liturgiczną, oraz z zamieszania wokół tego, jaka muzyka jest odpowiednia na dzisiejsze czasy. Podkreślił za papieżem Franciszkiem, że należy pozbyć się „archeologii i przesadnej nostalgii” za czasami minionymi i dokonać swego rodzaju inkulturacji muzyki sakralnej do obecnej kultury.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama