Nowy numer 3/2021 Archiwum

Ludzie – największy kapitał

Rządziły nim wielkie i możne rody, bywały tu ważne osobistości. Dziś, po 600 latach od powstania, miasto znowu kwitnie.

Na mapie Polski pojawiło się ok. 1400 roku. – Ponieważ nie zachowały się dokumenty lokacyjne, historycy podają różne daty lokacji. Większość naukowców uważa jednak, że to właśnie rok 1418 jest datą powstania miasta najbardziej uzasadnioną historycznie – wyjaśnia burmistrz Opola Lubelskiego Dariusz Wróbel. Do rozwoju miasta przyczynił się Stanisław Słupecki, właściciel Opola, który w połowie XVI w. założył tzw. nowe miasto z dużym rynkiem i osiedlił w nim wielu rzemieślników. Opole przez wieki było ważnym ośrodkiem rzemiosła i handlu, ale również kultury. Słupeccy, a po nich Tarłowie i Lubomirscy w opolskim pałacu stworzyli wyjątkową galerię malarstwa i wielką bibliotekę. Do dziś wśród opolan pamięć o wielkiej historii miasta jest wciąż żywa, a ciekawe zabytki miasta są ważnym czynnikiem rozwoju turystycznego.

Świątynia z legendami

W centrum Opola znajduje się kościół, który stanowi bez wątpienia największą ozdobę miasta i jednocześnie najważniejszy zabytek. Pracowali tu ks. Ignacy Konarski i ks. Piotr Ściegienny, a niektórzy do dziś wierzą legendzie, która głosi, że w ich barokowej świątyni znajdują się szczątki papieża Klemensa.

– Mamy w kościele wyjątkowy relikwiarz w formie oszklonego sarkofagu. W nim umieszczony jest doskonale zachowany ludzki szkielet, podpisany „Ossa Clementum” czyli „Kości Klemensa”. Podobno Jan Tarło kupił szczątki papieża Klemensa, choć to raczej niemożliwe – mówi proboszcz opolskiego kościoła ks. Krzysztof Kozak. – Prawdopodobnie jest to męczennik Klemens pochowany w rzymskich katakumbach, a później przekazany przez papieża Janowi Tarle – dodaje. Kościół zbudowano w latach 1650–1675 z fundacji rodziny Słupeckich. Pod koniec XVII w. majątek opolski przeszedł w ręce rodziny Tarłów. Pochodzący z niej Jan, wojewoda lubelski i sandomierski, sprowadził do Opola pijarów. Około 1740 r. ks. Ignacy Konarski rozpoczął tu budowę klasztoru. W tym czasie rozbudowano też kościół. Dobudowano dwie boczne nawy, by ludzie mogli odprawiać Drogę Krzyżową. Bez wątpienia parafialny kościół przyciąga wiernych także swym niezwykłym wystrojem. Jan Tarło bardzo bogato wyposażył zarówno kościół, jak i klasztor pijarów. Do Opola sprowadził wybitnych artystów. Polichromia, którą pokryte są ściany świątyni, jest dziełem słynnych twórców – Józefa Meyera i Antoniego Dębickiego. Większość obrazów do tej pory wiszących w kościele namalował Szymon Czechowicz. – W trakcie ostatnich prac remontowych udało nam się odkryć do tej pory nieznaną polichromię, weszliśmy również do podziemi kościoła. – To niezwykłe, czego udało się proboszczowi dokonać w trakcie renowacji świątyni – podkreśla burmistrz miasta. – Opolanie przez pokolenia będą mu dziękować za to, jak udało mu się wyremontować naszą perełkę – przekonuje. Proboszcz zaznacza, że większość prac mogła się odbyć dzięki pozyskanym przez diecezję pieniądzom z funduszy unijnych, ale także dzięki pomocy wielu ludzi dobrej woli. – Żałuję, że nie udało się oddać do dyspozycji zwiedzających krypt, w których znajdują się bardzo dobrze zachowane pochówki. Mam nadzieję, że kiedyś będzie to możliwe, bo byłaby to naprawdę wielka atrakcja dla turystów.

Mieszkańcy aktywni

Burmistrz Opola Lubelskiego jest dumny nie tylko z faktu, że na terenie miasta znajduje się jeden z najpiękniejszych i najważniejszych kościołów w archidiecezji, ale także, a może przede wszystkim, z mieszkańców, którzy tworzą lokalną społeczność. – Wychodzę z założenia, że dzisiaj inwestowanie w ludzi jest tak samo ważne, jeśli nie ważniejsze, jak inwestowanie w infrastrukturę – przekonuje Dariusz Wróbel. – Bardzo się cieszę, że za sprawą różnego rodzaju inicjatyw udało nam się pobudzić życie społeczne. W Opolu Lubelskim działa wiele różnych organizacji pozarządowych. – Dzięki temu, że funkcjonuje u nas Lokalna Grupa Działania „Owocowy Szlak”, udało się pozyskać niemałe kwoty na pobudzenie aktywności mieszkańców – zauważa burmistrz. Opole słynie z faktu, że władze gminy korzystają z głosu doradczego Rady Seniorów oraz Młodzieżowej Rady Miasta. – Staramy się zauważać każde pokolenie, nie pomijając także najmłodszych, dla których ostatnio otworzyliśmy żłobek. Wcześniej nie było takiej instytucji, a naprawdę była potrzebna – podkreśla burmistrz. W mieście każde pokolenie, jak zaznacza włodarz, ma swoje miejsce. Od 10 lat z powodzeniem działa tu Uniwersytet Trzeciego Wieku, w którym studiuje przeszło 200 seniorów. Młodzi ludzie z pasją zaangażowali się w tworzenie festiwalu kina niezależnego pod nazwą „Filmoffo”, a wszystkich łączy wyjątkowy teatr „Pokolenie”, w którym najmłodszy aktor ma lat 13, a najstarszy 81.

Jest praca

Ludzie z Opola, choć to niewielkie, bo 10-tysięczne miasteczko, nie uciekają. Saldo migracji, jak zaznacza burmistrz, w zasadzie oscyluje wokół zera. – Wynika to przede wszystkim z faktu, że ludzie mają gdzie pracować – stwierdza D. Wróbel. W Opolu przoduje ogrodnictwo. – Mamy tu zagłębie produkcyjne, jeśli chodzi o owoce miękkie – informuje burmistrz. – Ogrodnictwo, jako nieliczna aktywność w szeroko rozumianym rolnictwie, przynosi dobre efekty finansowe i to jest dużym bodźcem osiedleńczym dla ludzi w naszym regionie. Udało nam się ostatnio pozyskać inwestorów zewnętrznych związanych z przetwórstwem owoców, ale nie tylko – zaznacza. – Niebawem będzie oddawana do użytku fabryka ścian mobilnych. Mamy również kolejnego inwestora, który lokuje się u nas, bo jak mówi, stwarzamy odpowiednie warunki dla obsługi inwestorów. Będzie to działalność związana z produkcją farmaceutyków na bazie alg. Na 7 ha ma stanąć centrum badawczo-rozwojowe, by można było tam hodować właśnie algi. Jednym z kluczowych pracodawców w Opolu Lubelskim jest także niedawno wybudowany zakład penitencjarny. – Generuje on 300 miejsc pracy i to pracy za dobrą płacę – podkreśla Dariusz Wróbel. – Dla tak niewielkiego ośrodka jak nasz to naprawdę ważny podmiot.

Jest klimat

Dla mieszkańców Opola oprócz poczucia bezpieczeństwa finansowego ważny jest także brak anonimowości. – Opole to małe miasteczko, w którym większość zna się osobiście czy też z widzenia – opowiada pani Irena, która w Opolu mieszka od 25 lat. – Miło jest, kiedy wychodząc na spacer czy zakupy, ludzie się pozdrawiają, zatrzymują na chwilę pogawędki. Nie są dla siebie anonimowi, wszędzie można spotkać znajomych, przyjaciół. Jest też wszędzie blisko, do kościoła, sklepu, szkoły, przychodni lekarskiej. Lokalizacja gwarantuje też atrakcyjne miejsca wypoczynku. Wystarczy dosłownie wyjść za próg, a jest się w pięknej okolicy opolskich stawów sąsiadującego z miastem parku czy pól. Nasze miasto nie przytłacza – podkreśla kobieta. Zdaniem D. Wróbla poważny rozwój miasta w ostatnich latach związany jest m.in. z faktem, że władze Opola od lat kładą nacisk na kontynuację działań poprzedników. – Nie praktykujemy odcinania się od tego, co robiła poprzednia władza. Staramy się ze sobą współpracować – zaznacza. Uroczyste obchody wielkiego jubileuszu rozpoczęły się 15 kwietnia i potrwają do końca roku. – Planujemy wiele imprez. Będą wśród nich wydarzenia kulturalne, sportowe i rozrywkowe. Zaczęliśmy od konferencji o historii miasta. Kulminacja wypadnie pod koniec czerwca podczas Manufaktury Smaków, na której pojawią się goście z Węgier, Ukrainy i Włoch. Zaprosimy też mieszkańców do parku na koncert Orkiestry Symfonicznej im. Karola Namysłowskiego, która zagra muzykę filmową. Będzie też wiele innych wydarzeń. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama