Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Na zawsze pozostanie w pamięci

W przeddzień 3. rocznicy śmierci dobrze znanego lublinianom proboszcza parafii św. Antoniego skwerowi przy ul. Tumidajskiego 18a w Lublinie zostało nadane imię tego wyjątkowego kapłana.

Nie był to zwykły ksiądz. Wie o tym każdy, kto choćby przez chwilę miał z nim do czynienia. Ks. prałat Stanisław Róg przez wiele lat był proboszczem parafii św. Antoniego Padewskiego w Lublinie. W latach 1988–1992 wraz z mieszkańcami osiedla wybudował piękny kościół. W sercach parafian zostawił ślad, dzięki któremu wciąż żyje w ich wspomnieniach. To ks. Stanisław w środku osiedla, w miejscu odpoczynku, gdzie krzyżują się drogi mieszkańców podążających do pracy, szkoły czy też po prostu spacerujących, dziesięć lat temu postawił kapliczkę Matki Bożej z Lourdes. Przez wiele lat ludzie przychodzili tu, by złapać wytchnienie, pomodlić się na różańcu, porozmawiać. Teraz to właśnie miejsce otrzymało jego imię. Wniosek o nadanie skwerowi przy ul. Tumidajskiego imienia ks. Stanisława Roga wpłynął do Rady Miasta w lutym. 26 kwietnia radni podjęli uchwałę o nadaniu miejscu w środku osiedla imienia wieloletniego i pierwszego proboszcza parafii św. Antoniego Padewskiego.

– Niektóre osoby pozostawiają po sobie coś więcej niż tylko ślad życia, można powiedzieć, że zostawiają ślad serca – mówił podczas uroczystości ks. Marek Urban, obecny proboszcz parafii, następca ks. Stanisława. – Tak właśnie odczytujemy w naszym środowisku osobę ks. Stanisława Roga. Cieszymy się, że jeszcze bardziej będzie przypominało nam o nim miejsce nazwane jego imieniem. Arcybiskup Stanisław Budzik przypomniał swoje pierwsze spotkanie z ks. Rogiem w 2011 r. – Już w pierwszych tygodniach mojej posługi miałem okazję spotkać go i usłyszeć wiele pięknych opinii na temat tego kapłana – opowiadał metropolita. – Mówiono, że to kapłan święty, charyzmatyczny, roztropny. Późniejsze kontakty z nim utwierdzały mnie nieustannie w tym przekonaniu. Biskup opowiadał też, że miał okazję odwiedzać go w szpitalu. – Przyjąłem niezwykłą lekcję pogodzenia się z ciężką, nieuleczalna chorobą – podkreślał. – On od razu otwarcie mówił na temat swojej choroby, nie ulegał panice. Zaznaczał, tak jak kiedyś Jan XXIII, że ma już wszystko spakowane, że jest gotów na ostatnią chwilę. Metropolita wspominał również ostatnią Wigilię spędzoną z ks. Stanisławem, jego imieniny trzy dni przed śmiercią oraz Mszę św. – Przewodniczyłem też uroczystościom pogrzebowym – mówił. – Przez dziesiątki lat mojej posługi byłem na wielu kapłańskich pogrzebach, ale nigdy nie spotkałem tak wielkiej manifestacji wiary, przywiązania do Kościoła, wdzięczności dla kapłana, jak podczas pogrzebu śp. ks. Stanisława. Arcybiskup poświęcił pamiątkowy kamień, na którym parafianie oraz mieszkańcy RSM Motor wyryli słowa podziękowania dla swojego pierwszego proboszcza.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma