Nowy numer 27/2020 Archiwum

Opętanie – to zakres działania egzorcysty czy psychiatry?

Ma ono wymiar medyczny, ale i religijny. Na podstawie wiedzy i literatury można stwierdzić, że symptomatologia opętań jest częściowo zbliżona w obu wymiarach, zwłaszcza w części dotyczącej zawężenia świadomości i zaburzeń świadomości.

- Opętanie i transopętanie jest terminem również czysto medycznym. Jest takie rozpoznanie w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Zaburzeń Psychicznych. Opętanie ma swoją symptomatologię, przebieg i dynamikę. A w związku z tym odpowiedni medyczny sposób postępowania – tłumaczy psychiatra, dr Marek Domański.

– Opętanie ma wymiar medyczny, ale i religijny. Na podstawie mojej wiedzy i literatury symptomatologia opętań jest częściowo zbliżona w obu wymiarach, zwłaszcza w części dotyczącej zawężenia świadomości, zaburzeń świadomości, stereotypii słownych i ruchowych oraz niedowładów. Opętanie przez złego ducha ma pewnie dodatkowe symptomy, o których może powiedzieć więcej egzorcysta – dodaje psychiatra.

– Zjawisko opętania analizowane z punktu medycznego może mieć często wymiar kulturowy, bo opętania mogą występować w niektórych regionach, gdzie odprawiane są obrzędy z dużym poziomem emocji, gdzie jest mocny związek z grupą czy przewodnikiem grupy. Cechy osobowości także przyczyniają się do jego wystąpienia. Osobowość może sprzyjać takim zaburzeniom bądź nas chronić przed nimi – tłumaczy dr Domański. Jednocześnie psychiatra nie wyklucza opętania o charakterze teologicznym czy religijnym.

– Od strony teologicznej czy też religijnej może się również zdarzyć, że osoby będące w otoczeniu mogą przejąć zaburzenia od opętanego, nawet gdy same nie są opętane. Identycznie jest w kategoriach medycznych. Często zdarza się tak, że rodziny pacjentów proszą, byśmy wzięli pod uwagę opętanie rozumiane w kategoriach religijnych. Kontakt z egzorcystą zdarza się nie tak rzadko. My, jako lekarze, gdy jesteśmy pewni, że mamy do czynienia z chorobą psychiczną pacjenta – na prośbę rodziny zezwalamy na kontakt z egzorcystą – wyjaśnia specjalista.

Z kolei egzorcysta diecezjalny ks. infułat Jan Pęzioł z Wąwolnicy podkreśla, że przez pierwszych trzydzieści parę lat kapłaństwa nie spotkałem nikogo opętanego przez demona, dopiero w ostatnich dekadach liczba nękanych i opętanych lawinowo wzrosła. Jak zaznacza jest to wynikiem m.in. tego, że współczesna cywilizacja chce koniecznie wmówić człowiekowi, że szatana nie ma. A jak przekonuje ks. Jan, demon jest blisko nas, jest realny i cały czas działa. On osobiście doświadczył tego w przypadkach wielu ludzi, którzy do egzorcysty byli przywożeni lub przyjeżdżali sami.

Opowiadając o przykładach opętań, z którymi miał do czynienia, ks. Pęzioł bardzo często wspomina, że pyta ludzi czy przypadkiem opętany nie szukali „pomocy” u wróżek czy u bioenergoterapeutów. Zwraca także uwagę na przedmioty, którymi ludzie się otaczają. W jego praktyce posługi egzorcysty zdarzały się także przypadki, że demon wszedł w człowieka przez tzw. przekleństwo międzypokoleniowe.

Zauważa przy tym, że istnieje wielkie niebezpieczeństwo, jakie się wiąże z odprawianiem egzorcyzmów bez wskazanego przez biskupa egzorcysty. – Istotna jest moc Chrystusa, który wypędzał przecież złe duchy. Kapłan musi mieć w związku z tym delegację od biskupa. Tylko egzorcysta może korzystać z rytuału – tłumaczy ks. Jan Pęzioł. – Zwykłemu człowiekowi nie wolno odprawiać egzorcyzmów, gdyż naraża się na niebezpieczeństwo ze strony demona – podsumowuje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama