Nowy numer 42/2018 Archiwum

Vivat Academia!

To była niezwykła manifestacja przywiązania do miejsca i ludzi. Na KUL przybyło blisko 1,5 tys. absolwentów.

Przyjechali, by wziąć udział w wyjątkowym zjeździe zorganizowanym z okazji 100-lecia uczelni, która dała im dyplom magistra, doktora lub profesora. Wielu do Lublina przyjechało z bardzo odległych zakątków Polski, Europy, a nawet z USA czy Australii. Wielu swoją uczelnię odwiedziło dopiero pierwszy raz od zakończonych studiów, ale przybyli też tacy, którzy regularnie uczestniczą w każdym organizowanym jubileuszu. Przez dwa dni na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim można było spotkać głównie ludzi starszych, którzy z dumą prezentowali zawieszone na szyi potwierdzenie swojego uczestnictwa w zjeździe. Pani Andżela przyjechała z Bydgoszczy. Swoje studia na filozofii rozpoczęła 50 lat temu. – Ostatni raz w Lublinie byłam na 75-leciu KUL – wspomina. – Jeszcze z moim mężem. Teraz jestem już sama. Mój mąż już w niebie – zaznacza. Kobieta nie kryje wzruszenia, siedząc na schodach przed gmachem głównym. – Tyle miłych chwil tu przeżyłam. To był najpiękniejszy czas w moim życiu. Miałam okazję osobiście znać zarówno o. Krąpca, u którego pisałam pracę magisterską, jak i ówczesnego ks. kard. Karola Wojtyłę. To wielki dar, że tacy wybitni ludzie byli moimi nauczycielami.

W poszukiwaniu prawdy

Spotkanie absolwentów KUL rozpoczęła uroczysta Msza św. w kościele akademickim KUL, której przewodniczył abp Stanisław Budzik. Arcybiskup w homilii przypomniał postać pierwszego rektora i założyciela KUL ks. Idziego Radziszewskiego. – Ksiądz Idzi Radziszewski, wielki wizjoner i prorok, gorliwy kapłan zatroskany o dobro ojczyzny, pierwszy rektor naszej uczelni, był przekonany, że dla odradzającej się ojczyzny nie wystarczy przygotować dobrych fachowców od ekonomii, zarządzania czy polityki. Wiedział, że trzeba uwzględnić także wymiar kulturowy i duchowy – mówił abp Budzik. – Nowy uniwersytet otwarty kilka tygodni po odzyskaniu niepodległości – 8 grudnia 1918 r. został poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusa. W Nim miał i nadal ma odnajdywać skarbnicę wszelkiej mądrości i umiejętności, bo w Nim tryska niewyczerpane źródło miłości. Metropolita lubelski podkreślał, że społeczność akademicka od 100 lat poszukuje prawdy w duchu harmonii między nauką i wiarą. – Dziś w tym poszukiwaniu bierze udział kilkanaście tysięcy studentów i ponad tysiąc nauczycieli. W tych poszukiwaniach od samego początku towarzyszy nam także społeczeństwo katolickie, ludzie dobrej woli zatroskani o przyszłość Polski i Europy. Szczególne słowa wdzięczności kieruję na ręce Towarzystwa Przyjaciół KUL. Zaplanował i założył je ks. Idzi Radziszewski. Dzięki wielu ofiarodawcom stała się możliwa rozbudowa naszego uniwersytetu. Na koniec Mszy św. rektor KUL ks. prof. Antoni Dębiński ponownie zawierzył uniwersytet Najświętszemu Sercu Jezusa. A po nabożeństwie do NSJ władze uniwersytetu, zaproszeni goście oraz uczestnicy zjazdu spotkali się na dziedzińcu KUL. – Ten dziedziniec, jak i cały otaczający go gmach główny, piękniał i stawał się miejscem charakterystycznym, rozpoznawalnym w Polsce i za granicą. Z czasem miejscem także symbolicznym – mówił rektor KUL. Miejscem najczęściej przywoływanym na pamiątkowych widokówkach. To tu zazwyczaj spotykają się ludzie przybywający odwiedzać uniwersytet. To tu odbyło się w 1987 r. pamiętne i wzruszające spotkanie z naszym wieloletnim profesorem papieżem Janem Pawłem II. Dziedziniec ten stał się wizytówką i symbolem naszej uczelni za sprawą wzniesionego tu w 1983 r. pomnika przedstawiającego postacie niezwykłe w dziejach Kościoła – przypomniał rektor Dębiński.

Wielki tort i miłe wspomnienia

Goście uniwersytetu przez dwa dni mogli wziąć udział w wykładach, wystawach, koncertach i spotkaniach autorskich. Niektórzy spotkali swoich byłych profesorów, a byli też i tacy, którzy zechcieli powrócić pamięcią do ocen, które przed wieloma laty ci profesorowie im wystawiali. – Znalazłem w aktach list polecający od mojego proboszcza – śmieje się pan Stanisław. – Nawet nie wiedziałem, że tak ładnie mnie opisał. Niektórzy absolwenci przyjechali na zjazd sami, ale byli też tacy, którzy przybyli całymi rodzinami. – Ja przyjechałam z córką – mówi pani Jadwiga z Gorzowa Wielkopolskiego. Jestem już trochę stara – śmieje się, wskazując na laskę. – Ale tak naprawdę to chciałam, żeby córka zobaczyła miejsce, gdzie się poznałam z moim mężem, a jej ojcem. KUL to niezwykła uczelnia. Tu wszyscy byliśmy rodziną. Główną atrakcją jubileuszu był urodzinowy tort przygotowany na przeszło tysiąc osób przez cukierników z cukierni „Williams”. To był największy tort w historii 100-letniego uniwersytetu. Dziedziniec KUL bardzo dawno nie widział tak wielkich tłumów. Absolwenci KUL wspólnie odśpiewali swojej uczelni „Plurimos annos”. Zanim rektor KUL ks. prof. Antoni Dębiński ukroił pierwszy kawałek tortu, wzniósł toast za całą wspólnotę akademicką, za pomyślny rozwój Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II. Na słowa rektora: „Vivat Academia!” odpowiedziało mu gromkie: „Vivant Professores!”. Czas spotkania na dziedzińcu był momentem poszukiwania przyjaciół i znajomych. – Szukałam wśród tego tłumu od wczoraj kogoś znajomego, jakichś koleżanek i kolegów z mojego roku, i w końcu znalazłam – cieszy się pani Halina, która do Lublina przybyła po raz pierwszy od ukończenia 30 lat temu polonistyki na KUL. – To naprawdę niesamowite spotkanie. Znowu czuję się tu jak w domu, choć uczelnia wygląda już nieco inaczej. Pan Tadeusz na dziedzińcu spotkał koleżanki sprzed lat. Były wspomnienia i wspólne oglądanie zdjęć. – Kończyłem polonistykę w 1975 r. – wspomina. – KUL stanowił dla nas w tym czasie oazę rozwoju intelektualnego. Wszystko było zdominowane przez ustrój komunistyczny, a my czuliśmy się tu bezpiecznie, swobodnie i mogliśmy rozwijać nie tylko swoje zainteresowania, ale też swoją wiarę – wspomina.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy