Nowy numer 33/2018 Archiwum

Dlaczego istnieje zło i cierpienie, skoro jest Bóg?

Chrześcijaństwo uczy nas, że odpowiedzią Boga jest solidarność Jezusa poprzez wcielenie i mękę na krzyżu.

Istnienie moralnego zła jest faktem niezaprzeczalnym, przynajmniej na jednej planecie – tej, którą zamieszkujemy. Nie ma bardziej doświadczalnego faktu niż istnienie zła. Podejrzewamy, choć nie mamy pewności, że nie jesteśmy jedynymi istotami we wszechświecie obdarzonymi samoświadomością i wolnością wyboru – mówił w kontekście „kosmicznego problemu wolności” podczas ostatniego Kongresu Kultury Chrześcijańskiej w Lublinie ks. prof. Michał Heller. Nawiązując do myśli Leibniza, dokonał wtedy istotnego podsumowania: – W tej „Bożej matematyce” jedna nierówność wydaje się nie ulegać wątpliwości: wszechświat ze złem, ale z wolnością jest lepszy od wszechświata, w którym nie ma zła, ale nie może być również wolności”.

Bóg i zło

Zagadnienie zła, cierpienia i wolności w świecie stworzonym przez Boga wszechmogącego od starożytności jest tematem wielu dyskusji, wykładów, a nawet wielkich traktatów. Pytanie o to, dlaczego Bóg dopuszcza zło i cierpienie, zwłaszcza wobec dzieci czy osób niewinnych – jest częste również w codziennych, potocznych dyskusjach. Ludzie oczekują podpowiedzi ze strony teologów i filozofów, które byłyby logiczne i niesprzeczne. Dlatego w tym kontekście warto zwrócić uwagę na niedawno zakończone, ostatnie przed wakacjami, otwarte seminarium z historii i filozofii religii, podczas którego z wykładem „Jak rozwiązać problem relacji Bóg–zło?” wygłosił prof. Jacek Wojtysiak z Wydziału Filozofii KUL. Cykl seminariów jest realizowany w ramach grantu Fundacji Nauki Polskiej Mistrz, kierowanego przez prof. Piotra Gutowskiego.

Blisko życia

Chrześcijańskie próby wyjaśnienia pochodzenia oraz celu cierpienia, bólu i śmierci należą do działu teologii zwanego teodyceą. Teodycea jest więc niczym innym jak filozoficzną próbą uzasadnienia relacji Boga do ludzkości i zrozumienia, dlaczego pozwala na istnienie zła. Już w starożytności obecne były przynajmniej dwa główne typy objaśniania teodycei: pochodząca od św. Augustyna i od św. Ireneusza. Biskup Hippony twierdził, że zło bierze się ze złych wyborów wolnych i rozumnych istot – jakimi są ludzie i anioły. A dobry świat stworzony przez Boga uległ zepsuciu przez ich grzech. Z kolei biskup Lyonu uważał, że od początku na świecie było zło, a Bóg wezwał człowieka, by w takim świecie doskonalił się, dążąc do dobrego celu. Współcześnie istnieje wiele typów teodycei klasycznych, które traktują Boga jako wszechmogącego, miłosiernego i dobrego. Ale teodycea jako teoria filozoficzna różni się od namysłu teologicznego, bo ogranicza się tylko do przesłanek wziętych z naturalnego poznania człowieka. Podczas otwartego seminarium na katolickim uniwersytecie analizował je właśnie prof. J. Wojtysiak. Padały również pytania o stosunek Boga do cierpienia zwierząt, słuchacze pytali ponadto o inne typy teodycei, a więc jednocześnie o inne niż klasyczne wytłumaczenie zła w świecie.

Bóg współcierpiący?

Większość filozofujących chrześcijan opowiada się za klasycznymi teodyceami. – Najwybitniejsi filozofowie jak R. Swinburne czy A. Plantinga bronią tych teodycei przy klasycznym założeniu istnienia Boga. Natomiast jest też silny nurt teizmu nieklasycznego, chociażby jeśli mówimy o filozofii procesu w wydaniu Ch. Hartshorne’a czy A.N. Whiteheada. W tym podejściu jest osłabienie wszechmocy Boga w tym sensie, że relacja między Bogiem a światem jest taka, że Bóg nie może wszystkiego zrobić – bo jest ograniczony istnieniem świata. Stąd uważa się w tym typie rozumowania, że niektóre procesy na świecie dzieją się niezależnie od Niego. Natomiast bardzo mocno kładzie się tam nacisk – na co wskazywał zresztą abp. J. Życiński – na współcierpienie Boga ze światem, który odczuwa każde cierpienie pojawiające się w świecie – wyjaśnia prof. Wojtysiak. Z tego nurtu wywodzą się również inne rodzaje teizmu. Są również ujęcia na pograniczu filozofii i teologii, które możnaby określić mianem kenotycznych, gdzie akcentuje się szczególnie cierpienie Boga.

Odpowiedź Chrystusa

Człowiek jest bezradny wobec cierpienia, które można nazwać uporczywym i niezawinionym. Filozof będzie rozpatrywał spójność pewnych twierdzeń i nic więcej zrobić nie może, jak podkreśla prof. Wojtysiak, natomiast zadanie duszpasterza czy terapeuty jest zgoła inne. – Nie powinny te osoby uprawiać teorii wobec cierpiącej osoby – choć powinny znać założenia teodycei, wiedzieć, jakie są kierunki myślenia. Zadaniem osób opiekujących się chorymi i cierpiącymi jest solidarność i opieka. Chrześcijaństwo nas uczy, że odpowiedzią Boga na cierpienie jest solidarność w cierpieniu z człowiekiem poprzez wcielenie i mękę Chrystusa na krzyżu – podkreśla filozof.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma