Nowy numer 38/2018 Archiwum

Nie tylko konie kują

Mają jedyne w Polsce muzeum kowalstwa, a mała miejscowość pod Lublinem stała się znana właśnie dzięki kowalom, którzy od lat spotykają się tutaj i przekazują swój fach kolejnym pokoleniom.

Najpierw warsztaty, potem spotkanie, na które zjeżdżają kowale z całej Polski. To największe wydarzenie w ciągu roku w Wojciechowie koło Lublina. – To pasja, którą ludzie odkrywają w różnym wieku. Niektórzy są bardzo młodzi, inni mają swoje lata, nie wiek się jednak liczy, ale zainteresowania i gotowość podjęcia się ciężkiej pracy. Przez te lata na warsztaty zgłaszali się nie tylko panowie, ale zdarzały się nam też panie, które doskonale sobie radziły w tym trudnym fachu – wyjaśnia Agnieszka Gąska, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Wojciechowie, współorganizatora warsztatów. W tym roku 16 adeptów sztuki kowalskiej zdobywało swe umiejętności pod okiem mistrzów. Chętnych jednak było dwa razy tyle.

– Zgłosiło się do nas podczas rekrutacji ponad 30 osób, ale nie mamy możliwości, by przyjąć tylu ludzi. Cieszymy się jednak, że zawód, który jeszcze niedawno wydawał się być na wymarciu, cieszy się coraz większą popularnością – mówi pani dyrektor. Odradzanie się sztuki kowalskiej w Polsce ma związek ze zmianą wyrobów, jakimi zajmują się kowale. Dawniej ich głównym zajęciem było kucie koni, naprawa prostych maszyn rolniczych, sporadycznie tworzenie ozdobnych bram. Dziś kowalstwo to rzemiosło artystyczne. W kuźni można zamówić różne wyroby, poczynając od zdobnych ogrodzeń i balustrad, przez ramy do obrazów czy luster i żyrandole, po przedmioty użyteczne, przydatne na co dzień. – Głównym celem spotkań jest ochrona i zachowanie tradycji polskiego ludowego kowalstwa artystycznego. Podczas tegorocznych ogólnopolskich spotkań kowali gościliśmy ponad 40 mistrzów z całej Polski i z Ukrainy, którzy mierzyli się w konkursie kowalstwa artystycznego oraz w zmaganiach o Nagrodę Kowali Polskich – mówi Agnieszka Gąska.

Podczas rywalizacji oceniane były dwie prace. Pierwsza to fragment balustrady wykonany we własnej kuźni i przekazany do oceny jury po przyjeździe do Wojciechowa. Drugą kuto podczas konkursu i do wyboru była łopatka lub stojak na papierowe ręczniki. 

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma