GN 45/2018 Archiwum

Matka płacze razem z dziećmi

Przed tym obrazem modlili się prymas Stefan Wyszyński i Jan Paweł II. To papież Polak nazwał Maryję z katedry Matką Bożą Płaczącą i zezwolił na Jej koronację 30 lat temu.

Choć oficjalnie wydarzenia z 3 lipca 1949 roku nie zostały przez Kościół uznane za cudowne, łaski tu otrzymywane i nawrócenia czynią to miejsce wyjątkowym. Podczas swego ingresu do lubelskiej katedry bp Stefan Wyszyński wskazywał na Maryję, na Nią też swój wzrok kierował Karol Wojtyła, przyjeżdżając najpierw na KUL, a potem jako papież z pielgrzymką do Polski. To wówczas, klęcząc przed wizerunkiem Matki Bożej, na którym 69 lat temu pojawiły się łzy, nazwał ją Matką Bożą Płaczącą. Te wydarzenia zachęciły bp. Bolesława Pylaka do starań o koronację obrazu z katedry. Od wielu lat uroczystości ku czci Matki Bożej Płaczącej to święto, na które tłumnie przybywają lublinianie.

W tym roku połączone były z jubileuszem 70 lat kapłaństwa abp. Bolesława Pylaka, a przewodniczył im bp Jan Śrutwa, senior diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Zwracając się do wiernych, zaznaczył, że Ewangelia kieruje nas pod krzyż, a pod krzyżem stała Matka Boża i płakała. Matka zawsze jest przy nas w najlepszych i najgorszych momentach, kiedy płyną łzy. Ta Matka zawsze była też bliska abp. Bolesławowi Pylakowi, który jako dobry uczeń Stefana Wyszyńskiego, podobnie jak on, wszystko zawierzał Maryi. – Patrząc z perspektywy czasu, widać, że tę koronację przygotowały w diecezji trzy inne ważne wydarzenia związane z Maryją: koronacja figury Matki Bożej w Wąwolnicy, koronacja Matki Bożej Janowskiej i koronacja Matki Bożej Kazimierskiej – mówił bp Jan Śrutwa. Wszystkie te uroczystości gromadziły także rzesze wiernych, potwierdzając, jak ważna w ludzkim życiu jest Matka Boża. Czas koronacji wyznaczony został przez abp. Pylaka na 28 czerwca 1988 roku. – Początkowo rozmawiając o tym, myśleliśmy, by miejscem koronacji były Czuby, gdzie odbyło się spotkanie z papieżem. Jednak w lutym 1988 roku abp Pylak zaproponował, by Maryję koronować na Majdanku. „To Matka Płacząca, a tam tyle łez i tylu ludzi płakało”. Tak się stało – wspominał biskup Jan. Z katedry wyszła procesja z obrazem, udając się na Majdanek. Pierwszą stacją był kościół św. Michała, drugą kościół św. Maksymiliana. Na Majdanku zebrało się około 300 tys. ludzi. Po latach przyszedł nowy porządek administracyjny Kościoła w Polsce i diecezja lubelska została podzielona, mimo to abp Pylak zawsze obecny był na koronacjach różnych obrazów Maryi poza nową diecezją.

– Wszystkie tamte wydarzenia – i z Wąwolnicy, i z Janowa, i z Kazimierza – w tym roku przewyższył, można powiedzieć, pewien sukces życiowy abp. Pylaka na polu kultu maryjnego. Papież Franciszek rozciągnął święto Matki Bożej – Matki Kościoła na cały świat. Do tej pory obchodzono je w Polsce i Argentynie, teraz będzie je obchodził Kościół powszechny. To owoc osobistej pobożności maryjnej obecnego papieża, który każdą swą podróż apostolską zaczyna i kończy w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Większej. Myślę, że abp Pylak, widząc, jak kult Maryi szerzy się w świecie, może spokojnie oczekiwać na spotkanie z Nią twarzą w twarz – mówił bp Jan Śrutwa.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy