Nowy numer 41/2018 Archiwum

Komisarz Maciejewski nadal popularny

Bilety na ten spektakl znikały w zawrotnym tempie. Widzowie dopisali mimo kapryśnej pogody, a aktorzy dali z siebie wszystko.

Przed rokiem były zdziwienie i zachwyt nad dziełem stworzonym przez Łukasza Witt-Michałowskiego i Norberta Rudasia. W opinii wielu było to najlepsze artystyczne wydarzenie przygotowane na 700-lecie Lublina. Niezwykle dynamiczny kinoteatr, stworzony na podstawie kryminału Marcina Wrońskiego „Pogrom w przyszły wtorek”, także w tym roku został wystawiony na dziedzińcu lubelskiego Zamku. I zachwycił publiczność, która mogła się obawiać jedynie opadów deszczu. Nie zabrakło bowiem emocji, wspaniałej gry aktorskiej i efektów technicznych na dobrym poziomie.

Sztuka, technika, publiczność

Na scenie i na ekranie można było już od piątku 13 lipca oglądać m.in. Matyldę Damięcką, Mirosława Zbrojewicza, Przemysława Sadowskiego i Agnieszkę Wielgosz. Spektakl w tym roku został zaplanowany na 13, 14 i 15 lipca. Trzeba dodać, że nie jest to krótka i statyczna sztuka, ale wymaga od aktorów, techników i statystów wielkiego wysiłku.

− Widowisko jest plenerowe. To nie jest tak, że jest mniejsza trema i nerwy jak przed rokiem. Graliśmy to trzy razy tylko dlatego, że dostaliśmy dofinansowanie z Narodowego Centrum Kultury. Miasto dało nam pieniądze na dwa grania. Żeby jednak całość wydatków się zbilansowała, sprzedawaliśmy bilety po 10 zł − wyjaśnia Łukasz Witt-Michałowski. Te rozeszły się w mgnieniu oka.

Sprzedano ich 1800, czyli każdego dnia sztukę obejrzało 600 osób. – Jestem bardzo zadowolony, także z frekwencji. Pokazuje to, że nie tylko widowiska masowe w Lublinie cieszą się zainteresowaniem – dodaje Witt-Michałowski. Na razie nic nie wskazuje na to, że kinoteatr o przygodach Maciejewskiego uda się jeszcze zobaczyć w plenerze, ale być może pojawi się na to szansa w zadaszeniu. – Chcielibyśmy to wystawić pod dachem, również poza okresem wakacyjnym, aby dać szansę uczestnictwa w tym dziele wszystkim zainteresowanym – tłumaczy reżyser.

Dwa w jednym

– Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia tak dosłownie z materią połączenia filmu i teatru. Jest to ciekawe zadanie. Wymagające. Mamy do czynienia z kryminałem opartym na faktach. Jestem zdania, że skoro ludzie tak rzadko czytają książki, tak rzadko chodzą na dobrą sztukę – to tutaj mamy i dobrą literaturę, i dobrą sztukę. Dwa w jednym. A przy okazji jeśli można się dowiedzieć czegoś ważnego o historii Polski, o historii Lublina w formie przystępnej – to bardzo dobrze – mówi Matylda Damięcka.

To już czwarty projekt aktorki we współpracy z reżyserem Witt-Michałowskim. – Jest specyficznym typem reżysera, takim, który słucha, którego ego nie staje na przeszkodzie czyjegoś dobrego pomysłu. Podoba mi się, że w pracy z nim wszystko opiera się na dialogu. Efekt końcowy jest zawsze jego dziełem, ale są niewielkie koraliki, elementy autorstwa poszczególnych osób – podkreśla Damięcka. Jej zdaniem najważniejszą ocenę poziomu artystycznego danego spektaklu wystawia publiczność, która przychodzi na przedstawienie.

Zamek był więzieniem

„Pogrom w przyszły wtorek” Marcina Wrońskiego to powieść kryminalna przenosząca czytelnika do Lublina z 1945 r. Osadzony w więzieniu na Zamku lubelskim przedwojenny komisarz Zygmunt Maciejewski podpisuje pakt z przebiegłym ubekiem Grabarzem. Taka jest cena nie tylko przeżycia, ale przede wszystkim ocalenia żony i małego dziecka. Zygmunt Maciejewski podejmuje się rozwiązania zagadki, która prowadzi do bezwzględnej Walakowej i jej wspólników, przygotowujących w Lublinie pogrom Żydów. Do pogromu nie dochodzi dzięki Maciejewskiemu, człowiekowi spoza układów.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy