Nowy numer 42/2019 Archiwum

Patron wyjątkowy

Zapewne niewielu lublinian wie, gdzie w ich mieście znajduje się świątynia nosząca wezwanie najważniejszego anioła. Za to na pewno większość potrafi wskazać kościół AVE. To jedno i to samo miejsce.

Blisko 50 lat temu, w czasie peregrynacji kopii ikony jasnogórskiej, kiedy wszelkie epatowanie religijnością było przez ówczesne władze surowo zabronione, ks. Franciszek Kapalski − proboszcz kościoła znajdującego się u zbiegu ulic Fabrycznej i Kościelnej − postanowił użyć fortelu. – Na zwykłych deskach przyczepił żarówki jarzeniówki, które ułożył w napis AVE i umieścił na wszystkich czterech zewnętrznych ścianach kościelnej wieży – opowiada obecny proboszcz parafii św. Michała ks. Arkadiusz Paśnik. – To była taka prowizorka, ale na blisko pół wieku wpisała się w życie miasta. Później już nikt nie mówił inaczej o naszym kościele jak właśnie AVE.

Choć dekoracja została zdjęta już przeszło dekadę temu, szczególnie starsze pokolenie wciąż pamięta to wyjątkowe zawołanie. – Wiem, że potrzeba pewnie jeszcze wielu lat, by ludzie przyjęli, że nasz kościół ma wyjątkowego patrona – mówi proboszcz.

Podźwignąć tytuł

Parafia na lubelskich Bronowicach powstała blisko 100 lat temu. – To były peryferie miasta, nazywane potocznie Foksal lub Piaski – mówi ks. A. Paśnik. – Bardzo prężnie rozwijało się tu życie robotnicze. Najpierw w 1915 roku postawiono kaplicę, a później w roku 1930 rozpoczęto budowę kościoła. Do jego zaprojektowania został zaangażowany bardzo znany i drogi architekt, choć dzielnica była uboga. – Było tu jednak tak wielu wiernych, że postanowiono wybudować piękny kościół – mówi proboszcz. Oddany do użytku w 1938 roku, miał za zadanie podźwignąć tytuł nieistniejącej już fary ze Starego Miasta. – Przyjął więc wezwanie św. Michała Archanioła, by kontynuować dziedzictwo najstarszej lubelskiej świątyni – wyjaśnia ks. Arkadiusz.

Kościół św. Michała był ostatnim sakralnym dziełem przedwojennego Lublina. W czasie wojny nie został zniszczony, bo w jego wnętrzu Niemcy urządzili sobie magazyn. – Z jednej strony było to błogosławieństwo, z drugiej przekleństwo, bo choć nie został zniszczony od zewnątrz, jego wnętrze − po tym, jak SS-mani trzymali tu zboże, konie i krowy − nadawało się do kompletnego remontu – opowiada proboszcz.

Po wojnie, w latach komunistycznych, przed świątynią od strony miasta wybudowano nietypową plebanię. – To blok, w którym dziś mieszka 15 księży. Podobno władze zgodziły się na taką budowlę tylko dlatego, że w dużej mierze miała ona zasłaniać kościół – informuje ks. A. Paśnik. – Dziś została tak przebudowana, by nie straszyła z ulicy – stwierdza ks. Arkadiusz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL