Nowy numer 41/2019 Archiwum

Parafia znana w Watykanie

Kiedy kard. Stanisław Dziwisz zapytał ks. prof. Mirosława Kalinowskiego, skąd pochodzi, i usłyszał, że z Żabiej Woli, zapytał, czy to ta miejscowość, o której w Rzymie ciągle opowiadał o. Mieczysław Krąpiec.

Rzeczywiście wieść o małej podlubelskiej parafii dotarła do Rzymu. – Od samego początku tworzenia ośrodka duszpasterskiego w Żabiej Woli często odwiedzał nas ówczesny rektor KUL, o. Mieczysław Albert Krąpiec. Wynikało to z prostego faktu, że dobrze się znaliśmy, a miejscowość, w której zostałem proboszczem, rzeczywiście była malownicza i ludzie bardzo życzliwi. Klimat, jaki stworzył się wokół budowy kościoła, był bardzo rodzinny i o. Krąpiec po prostu nas lubił. Odwiedzał też często swego przyjaciela papieża Jana Pawła II i opowiadał mu o małej parafijce, gdzie czynem społecznym buduje się kościół. Słuchał tego papieski sekretarz ks. Stanisław Dziwisz. Widocznie opowieści musiały być ciekawe, skoro zapadły wszystkim w pamięć – opowiada ks. Tadeusz Pawlas, proboszcz z Żabiej Woli.

Płacząca Matka

Z pewnością do zapamiętania nazwy przyczyniło się wydarzenie, które miało miejsce w 1993 roku. W ołtarzu kościoła umieszczona była kopia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Podczas porannej modlitwy osoby modlące się w kościele zauważyły, że lewe oko Matki Bożej wypełnia się jakąś srebrzysto-bordową cieczą, która spływa po policzku. Zapanowało wielkie poruszenie. Zjawisko widoczne było przez kilka minut dotąd, dokąd nie wyschła spływająca łza.

– Ja sam byłem świadkiem łez na obrazie, które pojawiły się raz jeszcze tego samego dnia wieczorem. Wraz z grupą parafian modliliśmy się o zdrowie dla jednej z parafianek, która miała zdiagnozowany nowotwór piersi. Tak jak rankiem, oko Matki Bożej wypełniło się srebrną cieczą, która spłynęła po policzku, zostawiając na obrazie ślad widoczny do dziś. Do tej pory to się nie powtórzyło, ale wieść rozniosła się po całej diecezji, a za sprawą o. Krąpca dotarła też do Watykanu – opowiada ks. Tadeusz.

Po kilku tygodniach kobieta chorująca na raka wróciła ze sznurem pereł dla Maryi, gdyż ku zdumieniu lekarzy nowotwór zniknął.

− Może dlatego kard. Dziwisz zapamiętał nazwę naszej parafii i gdy okazało się, że spotkany kapłan, ks. prof. Kalinowski, przywołał Żabią Wolę, usłyszał, że kardynał chętnie by kiedyś naszą parafię odwiedził. Wystosowaliśmy więc zaproszenie, usłyszeliśmy, że jeśli kiedyś będzie wybierał się w te strony, to z zaproszenia skorzysta. Tak się rzeczywiście stało i 2 września mieliśmy niezwykłego gościa – opowiada ksiądz proboszcz.

Wizyta kard. Dziwisza wpisała się w jubileusz 35-lecia parafii. Uroczystej Mszy św. przewodniczył kardynał wraz z abp. Stanisławem Budzikiem.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL