Nowy numer 42/2019 Archiwum

O marszach równości, nierówności i wszystkich innych

Najlepiej byłoby, gdyby ci, co myślą inaczej niż ja, dali sobie spokój z maszerowaniem. A jeszcze lepiej, gdyby wszyscy myśleli jak ja!

Najlepiej byłoby, gdyby ci, co myślą inaczej niż ja, dali sobie spokój z maszerowaniem. A jeszcze lepiej, gdyby wszyscy myśleli jak ja. Wtedy co roku moglibyśmy maszerować w marszu równomyślności. Niestety, mamy społeczeństwo otwarte, i Państwo widzą, co się porobiło…

A tak poważnie: mocno wierzę, że jeśli jakaś idea nie jest moja (a te zdecydowanie nie są moje), to tym bardziej ma prawo pojawić się w przestrzeni społecznej. Ma być wyartykułowana, żebym ja, ewentualnie wtedy, mógł z nią polemizować.

Czy osoby o odmiennej orientacji nie są szanowane? Nie są. Cała masa innych osób nie jest szanowana, starsi, bezrobotni, zapracowani biznesmeni… Zawsze się znajdzie ktoś, kto „ich nie lubi”. I na tym polega demokracja, że nikt za nich nie może powiedzieć: „naszym zdaniem są szanowani, nie będą sobie maszerować!”. Jeśli chcą przejść, w ten sposób wyrażając niezgodę na brak tolerancji w społeczeństwie, to jest ich sprawa i ich prawo. A tydzień później może sobie przejść każdy inny dowolny marsz z transparentami: Tak naprawdę bardzo was lubimy, tylko nie wiedzieliśmy, jak wam to powiedzieć!

Zgadzam się, że przestrzeń publiczna została poddana seksualizacji. Proponuję rozliczyć reklamodawców z billboardów z paniami w negliżu i seksistowskimi hasłami. Proponuję przejść się w okolice Zamku, kiedy zrobi się troszkę cieplej, żeby docenić trud par promujących zdrowe zachowania heteronormatywne. Osobiście jestem przeciwnikiem jakiegokolwiek uzewnętrzniania się z „tymi sprawami”, to co mnie jednak razi, to dostrzeganie zła „wybiórczo”.


Na 13 października zaplanowano w Lublinie pierwszy Marsz Równości. Zapowiadana jest też kontrmanifestacja.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • velario
    07.10.2018 16:32
    Wow, super tekst! Nie spodziewałem się takiego na "GN". Dzięki!
    doceń 5
  • CSOG
    07.01.2019 14:14
    Chyba nie do końca zrozumiałem tekst i sposób myślenia autora. Nie zrozumiałem, bo jawi mi się brakiem konsekwencji, jakąś sprzecznością i dysonansem. Podobno wiele treści należy czytać od początku do końca a rozumieć od końca do początku. A zatem patrząc od końca autor jest *przeciwnikiem jakiegokolwiek uzewnętrzniania się z „tymi sprawami”*. A jednocześnie: mocno wierzy, że jeśli jakieś idee nie są nasze (a niektóre zdecydowanie nie są nasze), to tym bardziej mają prawo pojawić się w przestrzeni społecznej. Czyli, jeśli jedni w przestrzeni publicznej chcą „ przejść, w ten sposób wyrażając niezgodę na brak tolerancji w społeczeństwie, to jest ich sprawa i ich prawo”. A inni którzy zadają sobie „trud par promujących zdrowe zachowania hetero normatywne”, są przez autora widziani w tej publicznej przestrzeni niechętnie. Dziwne to dla mnie. Sprzeciw wobec braku tolerancji szacunku i miłości ma prawo dla własnego miejsca w publicznej przestrzeni. Przejaw szacunku, czułości i miłości ( w granicach normy) ma jakby prawo mniejsze? Ileż to razy słyszałem nieprzychylne głosy dezaprobaty, zwłaszcza osób starszych, wobec zbyt mocno manifestowanych w przestrzeni publicznej przejawów czułości i miłości młodych par heteroseksualnych. A jednak nigdy nie widziałem żadnego „marszu skrzywdzonych” faktem, że pewne zachowania przypisywane alkowom nie podobają się i nie są przez wielu mile widziane w przestrzeni publicznej. Pomimo jednak pewnych różnic w ocenie zjawisk występujących w obszarach publicznych, jakie występują między mną a autorem tekstu powyżej, wydaje się że może znaleźlibyśmy pewien wspólny mianownik. Może wniosek, że są sprawy które lepiej żeby zawsze pozostały w alkowach (tam gdzie jest ich miejsce) i nie przenosiły się do przestrzeni publicznej … w żadnej postaci i niezależnie od orientacji. (?)
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL